Logo
Recenzje

Nuda w warszawskiej porn sieci

16.02.2026, 16:04 Wersja do druku

„Zaklinanie węży w gorące wieczory” Małgorzaty Żarów w reż. Jana Jelińskiego w Teatrze Dramatycznym im. Gustawa Holoubka w Warszawie. Pisze Maciej Ulewicz na swoim profilu na Facebooku.

fot. Karolina Jóźwiak

Najnowsza propozycja warszawskiego Teatru Dramatycznego, spektakl oparty na nagradzanej książce Małgorzaty Żarów, „Zaklinanie węży w gorące wieczory” do udanych raczej nie należy i jest to wyrażenie dyplomatyczne. Miało być, cytuję materiały prasowe: „brawurowe, odważne odsłanianie przestrzeni zwykle ukrytych, tych cyfrowych, gdzie ciało staje się towarem”, miała być podróż po Warszawie, która miała stać się pełnoprawną bohaterką opowieści, miało być intrygująco, groteskowo i przenikliwie, miało być jakoś. Niestety nie było. Nie było nic z zapowiadanych obietnic, za to była nuda, pretensjonalność, przerysowane w większości aktorstwo (co dziwi, zważywszy na dobrą obsadę), kuriozalna scenografia z powidokami Twin Peaks, choć nie na czerwono i co najważniejsze – i w sumie najsmutniejsze – nic z tego nie wynikało i donikąd nie prowadziło. Parę luźno powiązanych scenek z życia i zwierzeń o pracy i życiu bohaterki pracującej na kamerkach czyli cam girl, próba nakręcenia filmu porno, prywatne spotkanie bohaterki z profesjonalnym aktorem tej branży, poranny spacer po obrzeżach stolicy i już.

Ze spektaklu nie dowiedziałem się nic o warszawskiej branży internetowego porno, samotności i sprzedawaniu się w internecie, zapamiętałem jedynie grepsowy kowbojski kapelusz skądinąd świetnej aktorki Małgorzaty Witkowskiej, która nie zdołała uratować tego spektaklu, jak i to, że aktor grający aktora porno wykonywał kuriozalne ruchy rękoma i ciałem, robił dziwne miny i werbalizował słowa jak ekscentryczny mim czy inny klaun, poniekąd tak się też zachowywał i poruszał się po wykreowanym świecie fikając koziołki. Wyjątkowym osiągnięciem tego spektaklu jest swoiste zakrzywienie czasu trwania dzieła. Mimo, że trwa stosunkowo krótko, bo tylko godzinę pięćdziesiąt, zdawało mi się, że siedzę na widowni co najmniej tydzień w jałowości i znudzonej irytacji, a przyszedłem pełen ciekawości i otwartości na nowe. I to obezwładniające i smutne poczucie, że nie jestem w renomowanym teatrze stołecznym tylko oglądam spektakl w apgrejdowanym finansowo, osiedlowym domu kultury, dla przeambicjonowanych i pełnych pretensji licealistów, nie ujmując oczywiście nic ambitnym licealistom sfokusowanym na teatr. I jak skwitowała mi dyskretnie, bo lepiej wychowana niż ja, pewna osoba obyta teatralnie, żołnierskim „po ch... to”. Ja jeszcze dodam: „i krew w piach”. Nie polecam.

Tytuł oryginalny

Nuda w warszawskiej porn sieci

Źródło:

www.facebook.com/Maciej-Ulewicz
Link do źródła

Autor:

Maciej Ulewicz

Data publikacji oryginału:

15.02.2026

Sprawdź także