Logo
Recenzje

Nowe bolero

4.02.2026, 16:10 Wersja do druku

„My Fierce Ignorant Step” wg koncepcji i w chor. Christosa Papadopoulosa z The Lion and The Wolf w Atenach, prezentacja w Pawilonie Tańca i Innych Sztuk Performatywnych w Warszawie. Pisze Benjamin Paschalski na swojej stronie.

fot. PatMic

Na ten dzień długo czekało środowisko tańca. Po wielu latach, sporach, niekończących się dyskusjach, kontrowersjach, poszukiwaniu lokalizacji, organizatora, finansowania i tysiąca innych problemów, które ukazują jak trudno skonstruować instytucję kultury, otwarto w Warszawie Pawilon Tańca i Innych Sztuk Performatywnych. Funkcjonujący podmiot jako oddział Muzeum Sztuki Nowoczesnej to miejsce dla szeroko pojętego tańca z realizowanym obecnie programem pilotażowym po wygranym konkursie, przez zespół kuratorski, zorganizowanym przez m.st. Warszawa. Zastanawia mnie zatem co stanie się po tym jednym roku? Czy znów zasiądzie szanowne grono ekspertów oraz specjalistów i zacznie deliberować o dalszych losach inicjatywy? Czy po styczniu 2027 odbędzie się jakiekolwiek wydarzenie? Bo każdy dziś zachwyca się ową inicjatywą, pełen radości i z uśmiechem na twarzy, ale nikt na razie nie zadał w sferze publicznej pytania co dalej? Skonstruowany i opublikowany program, na razie do marca 2026, owszem obejmuje wiele zdarzeń, ale tylko niektóre z nich zakładają prezentację spektakli środowiska krajowego, a zaledwie jedno – inauguracyjne, to propozycja międzynarodowa. Ciężko nie odnieść wrażenia, że ilość integracyjnych, około tańca i sztuk performatywnych zjawisk, króluje w owej ofercie. Ciekawe jak będzie z frekwencją, gdyż owszem początek to nadkomplet widowni, ale atrakcyjność zdarzeń buduje obecność publiczności, a na razie takiej oferty nie widać. Wiele pytań rodzi się obok radości z nowej lokalizacji. 

Siedziba Pawilonu nad Wisłą, tuż obok Centrum Nauki Kopernik, w dawnej czasowej siedzibie Muzeum Sztuki Nowoczesnej to niewielki budynek w latach 2008-2010 służący w zastępstwie Kunsthalle w Berlinie. Wypożyczony dla Warszawy, dalej jej będzie służył. Dokonano gruntownej przebudowy wnętrza z dość przestronnym foyer, bufetem, szatnią, toaletami i salą widowiskową, która może pomieścić jak dobrze obliczyło moje oko maksymalnie do stu pięćdziesięciu osób. No cóż nie jest to liczba rzucająca na kolana, ale kolejne miesiące pokażą czy każdorazowo uda się zapełnić miejsca na widowni. Sam pomysł i konstrukcja w nieoczywistym miejscu odwołuje się do innych doświadczeń europejskich. Warto zwrócić uwagę na dwa kraje skandynawskie. 

W Helsinkach Tannsin Talo funkcjonuje w dedykowanej, zbudowanej przestrzeni teatralnej. Wkomponowany budynek w obszar postindustrialny świetnie się z nim komponuje. Zimna bryła oddaje w pełni klimat północy. Otwarty w 2022 roku ośrodek działa na zasadzie fundacji non-profit, którego nadrzędnym celem jest promocja krajowych osiągnięć w tej sferze sztuki, a także prezentacja najciekawszych zjawisk zagranicznych. Analogicznie jak w programie polskim realizowany jest program edukacyjny i integracyjny, który ma budować środowisko twórców i jego odbiorców. Nie inaczej prezentuje się doświadczenie duńskie. Dansehallerne istnieje w Kopenhadze, ale również posiada swój oddział w Aarhus. To narodowe centrum tańca i choreografii w zamierzeniach stymulujące wspólnotę w przestrzeni lokalnej i globalnej. Od sierpnia 2024 roku głównym miejscem aktywności stało się rozległe miejsce po fabryce piwnej Carlsberga, które przybrało potoczną nazwę „katedry dla tańca”. Organizacyjnie to forma stowarzyszenia, która finansowana jest z grantów duńskiego ministerstwa kultury i stolicy kraju. Oczywiście posiłkuje się sprzedażą biletów, inną aktywnością przynoszącą zysk oraz formami darowizn. To forma unifikacji sektora publicznego z państwowym, gdzie czynnik oddolny ma niezwykle ważne znaczenie dla konstrukcji owego podmiotu. 

Przedstawiony powyżej obraz wygląda odmiennie od powołania instytucji w Warszawie. Inicjatywa została zapoczątkowana oddolnie, ale realizowana jest przez instytucję miejską, która odpowiada w pełni za budżet i kształtowany program. Ten model pasywny nie do końca współgra ze światowymi trendami ukazującymi większą aktywność zainteresowanej grupy docelowej dla istnienia danego podmiotu. Wspólnym jest natomiast czas budowania, konstruowania tego typu instytucji. Nie tak dawno, w naszym kraju pojawiła się kolejna inicjatywa. Od 1 stycznia 2026 roku, w Lublinie zostało utworzone, decyzją Rady Miasta, Krajowe Centrum Choreograficzne. Ideą ma być wzmocnienie i profesjonalizacja polskiego środowiska tańca oraz budowanie stabilnych struktur organizacyjnych. I już na samym starcie budzą się wątpliwości. Bowiem pozycji, rangi i marki nie kształtują kolejne zarządy, organy, podmioty. Nadrzędnym jest praktyka, pokazywanie swoich osiągnięć i to nie tylko w płaszczyźnie lokalnej, ale przede wszystkim międzynarodowej. Istotą jest dobry system wsparcia finansowego dla realizowania jakościowo dobrego produktu artystycznego. Samo otwieranie kolejnych scen czy miejsc nie zmieni faktu totalnej posuchy w tym zakresie, gdzie część naszych krajowych twórców myli taniec z ruchem, a choreografię z formami przejść. To są odmienne zjawiska, które może i mieszczą się w formie performance. Ale pamiętajmy, podążając za definicjami owego zagadnienia, że jest to każde zachowanie człowieka, gdy jest obserwowane przez innych. Zatem abyśmy nie doprowadzili do patologicznego założenia, że przejście przez ulicę grupy osób też ma znamiona artystycznego widowiska. Owszem możemy doprowadzić do skrajności jak historia Salvatore Garau, autora „rzeźby bez rzeźby”, sprzedanej na aukcji za piętnaście tysięcy euro jako przykład niematerialnego dzieła sztuki konceptualnej. Mam nadzieję, że w naszym krajowym tańcu nie będzie chodziło o to aby udowodnić, że wszystko jest tą formą sztuki, ale nadrzędnym będzie dążenie do ukazywania najbardziej wartościowych zjawisk popartych kunsztem, artyzmem i umiejętnościami twórców. 

Inauguracja owego miejsca wypadła niezwykle okazale, aby nie powiedzieć zjawiskowo. Wieczór wspólnotowego tańca dla wspólnoty widzów. Owego szczególnego dnia widownię tworzyli zaproszeni goście, przedstawiciele władz miasta, środowiska, ale i wielcy miłośnicy owej sztuki. Szczególna symbioza rysowała się pomiędzy tym co na scenie, a tymi co na widowni. Zjednoczenie, unifikacja, zespolenie wibrowały nad sufitem Pawilonu Tańca. Bowiem hipnotyczny, wręcz transowy pierwszy, gościnny pokaz trafił idealnie w specyfikę owego wieczoru. Oby stał się on również dobrym prognostykiem dla programu zaproszonych zespołów, które potencjalnie mają zawitać nad Wisłę i to dosłownie nad rzekę. 

Christos Papadopoulos to jedno z najbardziej gorących, słonecznych nazwisk współczesnego świata tańca, które rozbłysło pod niebem Grecji. Artysta studiował taniec w Amsterdamie, teatr i nauki polityczne w Atenach. Oryginalnie widzi rzeczywistość i ma własne, indywidualne spojrzenie na wykorzystanie ruchu. Ale jego macierzysty kraj może mało kojarzy się z osiągnięciami w sferze ruchu, gdyż faktycznie posiada mało ośrodków do prezentacji tego typu produkcji, ale warto wskazać kilka nazwisk, które wyznaczają lokalne trendy, ale też są marką wywiedzioną z Hellady. W ostatnim czasie, w roku 2023 podczas Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Kontakt” w Toruniu mogliśmy zapoznać się z twórczością jednego z najważniejszych obecnych artystów Dimitrisa Papaioannou dzięki prezentacji spektaklu Ink. Jego plastyczne obrazy urzekają i oczarowują. Nieco odmienny styl prezentuje znany w wielu zakątkach Europy Andonis Foniadakis z wyrazistą kreską choreograficzną. Jednak szczególne miejsce w moim sercu zajmuje Konstantinos Rigos. Obecny szef zespołu baletu Greckiej Opery Narodowej. Jego widowiska urzekają dzięki świetnemu doborowi ścieżki dźwiękowej, dziwnej nucie nostalgii, a także układom, które wielokrotnie zbliżają do parkietu znanego z dyskotek i dancingów niż tylko scen teatralnych. Ów kalejdoskop artystów tańca Grecji jest szerszy. W tym miejscu warto ukazać jego różnorodność i zapał twórczy, gdyż aktywność władz dla wsparcia owej sztuki jest niestety minimalna. Skupienie się na tym co dawne, obleczone starożytnym blaskiem wyprzedza rzeczywistość, którą także należałoby wspomóc i adekwatnie dotować. Ale ów lament zapewne nigdy nie trafi do Aten, zatem pozostaje rozkoszować się pomysłowością greckich choreografów. Jedna z prac Papadopoulosa właśnie inaugurowała nowe taneczne miejsce w stolicy

My Fierce Ignorant Step najnowsza praca artysty, prezentowana w Warszawie, zachwyca od pierwszej do ostatniej sekundy. Budowanie napięcia, narastanie tanecznej ekstazy jest niczym muzyczna opowieść Maurice’a Ravela Bolero. Analogicznie całość rozpoczyna się od prostego, minimalnego dźwięku, który współgra z drganiem ciał tancerzy. Jest ich dziesiątka, to artyści skupieni w kolektywie The Lion and The Wolf, którego nazwa odnosi się do twórczości Virginii Woolf i Lwa Tołstoja. Rozchodzą się po prostokącie sceny, nie ma żadnej dekoracji, rekwizytów. Jest tylko taneczna precyzja. Początkuje ją skupienie wynikające z bitu dźwięku, który narasta, wzmacnia się jego natężenie do eksplozji, która unifikuje się z barokową frazą. Nakładanie owych muzycznych fraz autorstwa Korniliosa Selamsisa i Josepha Vangera ma niebagatelną moc. Urzeka, a widz pozostaje oczarowany ową rytmiczną kompozycją. Do niej w idealny, synchroniczny sposób tworzy się ruch całej grupy. Budują oni figury, które przemierzają scenę od lewej do prawej, w łukach, po przekątnej, następnie rozpadają się, ale zawsze w jednej formacji - razem. To eksplozja narastania dźwięku, ruchu i światła. Co ważne to praca komplementarna, gdyż wszystkie części składowe powstawały jednocześnie podczas prac w sali prób. Dzięki temu powstało widowisko niesłychanie klarowne, precyzyjne i świetnie wykonane. Można zadać pytanie kim jest owa grupa? Podróżnicy, którzy odkrywają nowy świat? A może bywalcy transowej imprezy zanurzeni w tanecznym bicie? Czy jednak to ćwiczący wspólnie na siłowni aerobik dla poprawy własnej kondycji? Tropem mogą okazać się kostiumy, które są miksem eleganckich, nawet lekko brokatowych elementów strojów z dresami i sportowymi ubraniami. Zatem każdy może odszukać wzorca dla siebie. 

Choreograf w swojej pracy ukazuje nam świat fascynacji tańcem, jego mocą oczarowania, współistnienia i radości koegzystencji w ruchu. Gdy oglądałem ów pokaz przypomniał mi się numer 16 TAO Dance Theater prezentowany podczas zeszłorocznego Międzynarodowego Festiwalu Teatralnego „Dialog-Wrocław”. Wówczas tancerze wili się w nieustannym korowodzie jak długa dżdżownica czy też wąż ze znanej gry z dawnych telefonów komórkowych, która stała się inspiracją dla Tao Ye dla stworzenia choreografii. Papadopoulos nie korzysta z żadnej inspiracji, ale buduje wielki narastający trans tańca. Owe przejścia i zmiany, które mają zaskoczyć widza urzekają i zachwycają swoją precyzją i dokładnością. Owe współgranie ze ścieżką muzyczną i światłem, które jest jedynym elementem dekoracji ukazują nie tylko wspólnotę wykonawców, ale i symbiozę sztuki. Owe bycie razem jako masa, której siła narasta z każdą minutą spektaklu. Dodatkowe efekty – stroboskopowe światło, a także okrzyki, oddechy tancerzy ukazują zmęczenie, gonitwę, zapał, ale także obrazują zmianę potencjalnego miejsca owego nieoczywistego spotkania, które może konstruować się w głowie każdego odbiorcy. 

Zatem otrzymaliśmy świetne spotkanie oryginalnego pomysłu, tanecznego ruchu, którego istotą jest zbiorowość, wspólnota, urzekająca hipnozą obserwatorów. Wciąga owa pozbawiona narracji swoista historia narastającego muzycznego i ruchowego napięcia urzekająca od pierwszego spojrzenia, mrugnięcia okiem, prostego gestu do transowej eksplozji chodzenia, które może być bardziej wymowne niż niejedno słowo. Na koniec same dłonie rwą się do oklasków. Prostota i kunszt. Zatem to nowe Bolero, gdzie muzycznie rytm i dynamika odgrywają kluczową rolę dla ukazania siły i znaczenia tańca. Niesamowicie pozytywny pierwszy epizod w domu dla tańca w Warszawie. Oby kolejne spotkania miały równie niebagatelny czar i olśniewający walor sztuki bez słów. 

My Fierce Ignorant Step, koncepcja i choreografia: Christos Papadopoulos, The Lion and The Wolf, Ateny, prezentacja w Warszawie, styczeń 2026. 

Tytuł oryginalny

NOWE BOLERO – „MY FIERCE IGNORANT STEP” THE LION AND THE WOLF

Źródło:

benjaminpaschalski.pl
Link do źródła

Autor:

Benjamin Paschalski

Data publikacji oryginału:

04.02.2026

Sprawdź także