Logo
Recenzje

Na peryferiach kapitalizmu

23.06.2026, 19:09 Wersja do druku

„Emigracja” Malcolma XD w reż. Marcina Brzozowskiego w Teatrze Nowym im. Kazimierza Dejmka w Łodzi. Pisze Agnieszka Kowarska na blogu Kulturalnie24.

fot. HaWa / mat. teatru

Przenoszenie literatury stricte internetowej na deski teatru tradycyjnego od zawsze przypomina stąpanie po cienkim lodzie. Krótkie, często groteskowe opowiadania kopiowane na forach i w mediach społecznościowych, z których wyrósł literacki fenomen Malcolma XD, rządzą się prawem szybkiej puenty, specyficznego slangu i narracji pierwszoosobowej – formą, która świetnie sprawdza się na ekranie smartfona, ale łatwo potrafi zgubić rytm w przestrzeni scenicznej. I szczerze mówiąc, z pewną obawą jechałam obejrzeć spektakl, który miał być adaptacją prozy tego gatunku.

Wystawiając „Emigrację” w adaptacji i reżyserii Marcina Brzozowskiego (premiera 19 czerwca 2026 roku na Małej Scenie), Teatr Nowy im. Kazimierza Dejmka w Łodzi podjął ryzyko artystyczne dużej miary. Reżyser musiał bowiem przetłumaczyć na język teatru powieść łotrzykowską XXI wieku, nie tracąc przy tym ani jej bezkompromisowego humoru, ani głębszego, socjologicznego tła. Efektem tego eksperymentu jest spektakl pulsujący współczesnym rytmem, który próbuje udowodnić, że proza zrodzona w sieci może stać się pełnoprawnym tworzywem dla ambitnego teatru zaangażowanego.

Oś fabularna spektaklu wiernie podąża śladem powieściowej drogi młodego bohatera – Malcolma, który z prowincjonalnego polskiego miasteczka (słynącego głównie z kuriozalnych Dni Agrestu) wyrusza w podróż za chlebem do Londynu. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na to, że struktura książki jest z natury epizodyczna, przypomina sznur luźno powiązanych ze sobą anegdot. W łódzkiej inscenizacji ta fragmentaryczność została jednak przekuta w atut. Spektakl zyskuje formę nowoczesnego moralitetu czy wręcz scenicznego rollercoastera – akcja pędzi naprzód, płynnie przenosząc nas z dusznego wnętrza międzynarodowego autokaru, przez parkingi tirów, aż po zatłoczone, wielokulturowe ulice brytyjskiej metropolii. Każdy z tych przystanków ma swoją unikalną gęstość i własny ciężar gatunkowy.

To, co w warstwie dramaturgicznej zasługuje na szczególną uwagę, to próba wyjścia poza czystą, komediową ilustrację tekstu. Reżyser z wyczuciem „zagląda pod kliszę” stereotypów narodowych i migracyjnych. Świetnie wyreżyserowane sceny z niemal dokumentalną czujnością chwytają prawdę o portretowanych środowiskach. Komizm zderzenia młodego Polaka z realiami londyńskich squatów, kurdyjskich imigrantów czy zachodnich intelektualistów nie służy tu jednak taniemu szyderstwu. Pod maską ironii i językowego przerysowania dramaturgia spektaklu buduje przestrzeń dla empatii. Świat przedstawiony w „Emigracji” okazuje się w równym stopniu zabawny, co bezwzględny, a losy bohaterów stają się trafnym, momentami gorzkim portretem pokolenia zmuszonego do szukania własnej tożsamości na peryferiach globalnego kapitalizmu. Scena z pola kapusty nie wzięła się znikąd, prawda?

Marcin Brzozowski jako reżyser stanął przed wyzwaniem sensownego zagospodarowania ograniczonej przestrzeni Małej Sceny i zamienienia jej w dynamiczne uniwersum podróży. Kluczem do sukcesu okazała się tu ascetyczna, ale bardzo funkcjonalna scenografia i wyraziste kostiumy Martyny Hernik. Przestrzeń nie jest dosłowna – transformuje na oczach widza z dusznego, klaustrofobicznego wnętrza autokaru w anonimowy parking dla tirów, a wreszcie w tętniący chaosem londyński squat.

Ta umowność sceniczna zyskała wsparcie w multimediach autorstwa Jana Michalskiego i Justyny Bielawy. Projekcje wideo i grafiki nie stanowią jedynie tła, ale stają się autonomicznym partnerem dla aktorów, świetnie oddając cyfrowy rodowód tekstu Malcolma XD i potęgując wrażenie przebodźcowania współczesną metropolią. Równie istotny jest ruch sceniczny przygotowany przez Zuzannę Kasprzyk. Choreografia ciał aktorów doskonale oddaje fizyczne zmęczenie drogą, komizm stłoczenia pasażerów w rejsowym autobusie czy transowy, momentami wręcz zwierzęcy rytm londyńskiej ulicy. To właśnie plastyka ruchu pomaga spoić te wszystkie epizody w sceniczną całość. Podobnie muzyka w łódzkiej realizacji „Emigracji” zasługuje na miano pełnoprawnego bohatera spektaklu. Kompozycje Kacpra STICHA Pawlickiego tworzą dźwiękową tkankę, która precyzyjnie buduje napięcie i dyktuje tempo kolejnych scen. Ścieżka dźwiękowa idealnie balansuje między klubowym pulsem Londynu a nostalgicznymi, rodzimymi brzmieniami.

Sukces tej inscenizacji w ogromnej mierze opiera się na zespołowości oraz niesamowitej sprawności transformacyjnej aktorów Teatru Nowego. Kreacje głównego bohatera (Malcolma) i jego kompana Stomila wymagają od młodych aktorów (Macieja Kobieli i gościnnie występującego Patryka Pietrzaka) nie tylko doskonałego timingu komediowego, ale też udźwignięcia podwójnej roli: zdystansowanego narratora i bezpośredniego uczestnika zdarzeń. Udaje im się utrzymać tę kruchą równowagę bez popadania w kabaretową manierę.

Jednak prawdziwym popisem aktorskiego rzemiosła są tu role epizodyczne. Barbara Dembińska i Mariusz Słupiński – moim zdaniem rewelacyjni w tym spektaklu – z lekkością żonglują kolejnymi wcieleniami. Przejścia od karykaturalnych postaci z polskiej prowincji, przez kultowego już tirowca Romana, aż po galerię osobliwości zamieszkujących londyńskie squaty, odbywają się na jednym wydechu. To aktorstwo precyzyjne, ostre w rysunku, celowo przerysowane, ale podbite psychologiczną prawdą. To sprawia, że żadna z postaci nie staje się pustą wydmuszką.

„Emigracja” w reżyserii Marcina Brzozowskiego to jedna z ciekawszych realizacji Teatru Nowego w Łodzi w sezonie 2026. Spektakl udowadnia, że współczesna literatura internetowa, traktowana dotąd przez wielu krytyków z przymrużeniem oka, w rękach sprawnego zespołu twórców może zyskać głęboki, sceniczny wymiar. Twórcom udało się uniknąć pułapki stworzenia prostej, ilustracyjnej adaptacji „pod publiczkę”. Zamiast tego zaoferowali widzom mądry, formalnie atrakcyjny teatr, który bawi do łez, ale też boleśnie punktuje nasze narodowe przywary i lęki. To propozycja obowiązkowa nie tylko dla fanów prozy Malcolma XD, ale przede wszystkim dla młodej widowni, która w teatrze szuka swojego języka, swoich problemów i swojego, nieskażonego patosem, odbicia w lustrze.

Tytuł oryginalny

Na peryferiach kapitalizmu. Portret pokolenia w "Emigracji" w reż. Marcina Brzozowskiego

Źródło:

Kulturalnie24
Link do źródła

Sprawdź także