EN
13.12.2021, 14:25 Wersja do druku

Mąż i ojciec w trybie ASAP

"Same plusy" Cezarego Harasimowicza w reż. Wawrzyńca Kostrzewskiego w Teatrze Garnizon Sztuki w Warszawie. Pisze Konrad Pruszyński na swoim blogu.

fot. mat. teatru

„Same plusy”, czyli spektakl Garnizonu Sztuki w gwiazdorskiej obsadzie z Gabrielą Muskałą, Marietą Żukowską, Grażyną Wolszczak i Michałem Czerneckim, to z jednej strony opowieść o nowoczesnym społeczeństwie wielkomiejskim - z jego pędem za karierą i pieniądzem, a z drugiej ckliwe i pokrzepiające love story, z którego płynie radosna konstatacja mówiąca  o tym, że w życiu warto być #OnLIFE.

Zuza (grana przez GENIALNĄ Gabrielę Muskałę) to samotna kobieta po czterdziestce. Mieszka w apartamencie, pnie się po kolejnych szczeblach kariery i nazywa kobietą sukcesu. Zanglicyzowany język korporacji nie ma dla niej tajemnic, a puste frazesy w stylu „twój sukces zaczyna się tam, gdzie kończy się strefa komfortu” są już mechanicznie wyryte w jej pamięci. Nadchodzi czas, kiedy Zuza zaczyna walczyć o siebie i swoje życie - przede wszystkim to toczone poza szklanymi ścianami biurowca. „Ja sama ustalam, co ze mną będzie. Pierwszy raz w życiu jestem stanowcza, silna i asertywna” - podkreśla bohaterka grana przez Muskałę. Zadanie osobistego rozwoju nie okazuje się jednak tak proste, jak mogłoby się wydawać, mimo nieocenionej pomocy pozornej mizoandryczki (Grażyna Wolszczak), pozornie głupiutkiej córki producenta kosiarek i siekier tytanowych (Marieta Żukowska) oraz pozornie pozbawionego serca korpofaszysty (Michał Czernecki).

Historia dość prosta, ale opowiedziana w niezwykle zabawnej formie. Dodatkowo świetnie zagrana przede wszystkim przez fantastyczne trio aktorek. Monolog, w którym Muskała wskakując na teatralne loże oraz miotając się między rzędami widowni dzieli się swoimi marzeniami o zdobyciu ośmiotysięczników oraz symbolicznie wybija się na osobistą i emocjonalną niezawisłość, naprawdę zwala z nóg. Znana z wielu docenionych ról aktorka ma ogromny dar sprawnego przechodzenia pomiędzy niezwykle komediowymi oraz dramatycznymi rozwiązaniami aktorskimi. Symultanicznie potrafi wzbudzić w widzu ogrom współczucia oraz rozbawienia. Dzięki niej nie da się podczas tego spektaklu nudzić. Świetnie rozegrane są również sceny zbiorowe w kobiecym trio, w którym panuje przyciągająca uwagę aura. Nieco bladziej wypada postać Czerneckiego po pierwsze ze względu na melodramatyczny i silnie przewidywalny wątek miłosny, a po drugie ze względu na jednowymiarowość postaci, która przez zdecydowaną większość spektaklu wydziera się na pozostałe bohaterki. Zamysł reżysera (Wawrzyniec Kostrzewski) jest jasny, ale wydaje mi się, że korporacyjny chief jest tu najsilniej przekoloryzowany.

„Same plusy” to spektakl warty uwagi widzów. Jak podkreśla aktorka, a jednocześnie szefowa Garnizonu Sztuki Grażyna Wolszczak - „komediowym językiem opowiadamy o ważnych sprawach”. Warto podkreślić, że przedstawieniu zrealizowanemu przez warszawską Fundację towarzyszyła kampania społeczna #OnLIFE, promująca ideę realnej obecności, będącej „najcenniejszym dobrem”,  którym możemy obdarowywać siebie nawzajem.  Życzyłbym sobie oglądać tylko tak dobre komedie!

***

Autor: Cezary Harasimowicz, reżyser: Wawrzyniec Kostrzewski, obsada: Gabriela Muskała, Marieta Żukowska, Grażyna Wolszczak, Michał Czernecki/Łukasz Simlat. Czas trwania spektaklu: 90 min. bez przerwy. 

Organizator wydarzenia: copa.pl

Producent spektaklu: https://garnizonsztuki.org.pl/same-plusy/

* ASAP (ang. as soon as possible) - najszybciej jak to możliwe

Tytuł oryginalny

Mąż i ojciec w trybie ASAP

Źródło:

kpruszynski.blogspot.com
Link do źródła