– O tym, czy rola jest dobra, decyduje widownia: ciszą, śmiechem i brawami. Nie mam poczucia, że, ach, teraz to zagrałam. Dopiero po spektaklu, kiedy ludzie mówią mi, co przeżyli, wiem, że coś naprawdę zadziałało – mówi aktorka Małgorzata Rożniatowska. Rozmawiała Anita Czupryn w „Expressie Bydgoskim”.
Magazyn