28.05.2021, 09:04 Wersja do druku

Ludzie, miejsca i rzeczy

"Ludzie, miejsca i rzeczy" Duncana Macmillana w reż. Anny Wieczur-Bluszcz w Teatrze Collegium Nobilium w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. Bartek Warzecha

Najlepszą sceną tego spektaklu, wciskającą w fotele zahipnotyzowanych widzów, jest rozpoczynająca 2. akt rozmowa naszej bohaterki z rodzicami. Zwróćcie uwagę na znakomity epizod Macieja Kozakoszczaka, który ze swojej roli ojca zrobił perełkę, i - na Maję Polkę, która jako matka, ale też lekarka i terapeutka po prostu kradnie scenę kolegom, we wszystkich trzech rolach jest rewelacyjna, warto to nazwisko zapamiętać.

Oglądamy mądre, wielowymiarowe przedstawienie, owszem – o uzależnieniu (od ludzi, miejsc i rzeczy) i niemożności wyjścia z niego, o tym, że może być ono czymś najważniejszym w naszym życiu; o uczciwości – głównie wobec siebie, o sensie i katastrofie jego braku, o tęsknocie i o granicach miłości, ale – może przede wszystkim - o teatrze, a mówiąc ściśle – o aktorstwie, które i daje i zabiera, które bywa narkotykiem, nie wiadomo, czy nie najbardziej uzależniającym…

Ludzie miejsca i rzeczy są jednym z najlepszych dyplomów, jaki ostatnio powstał w TCN, to samo pozwoliłem sobie napisać o innym spektaklu studentów IV roku Aktorstwa Teatru Muzycznego, o Prawieku i innych czasach w reż. Anny Sroki-Hryń. Oba tytuły są teraz na afiszu, proszę koniecznie iść do teatru, nie wyobrażam sobie sytuacji, że przegapicie te olśniewające przedstawienia.

Tytuł oryginalny

Ludzie, miejsca i rzeczy

Źródło:

www.rafalturow.ski
Link do źródła