Logo
Aktualności

Lublin. W sobotę premiera „Niebezpiecznych związków” w Teatrze Osterwy

3.11.2026, 17:16 Wersja do druku

Dopóki jest miłość, jesteśmy bezpieczni. Doszliśmy do momentu, kiedy najpiękniejsze uczucia i emocje są unieważniane – powiedział reżyser „Niebezpiecznych związków” Przemysław Stippa. Premiera w sobotę w lubelskim Teatrze Osterwy.

fot. mat. teatru

Premiera spektaklu na podstawie XVIII-wiecznej powieści „Niebezpieczne związki” w adaptacji Christophera Hamptona zainauguruje nowy sezon artystyczny w Teatrze Osterwy w Lublinie. Sceniczną wersję dzieła Pierre’a Choderlosa de Laclos wyreżyseruje aktor teatralny i filmowy Przemysław Stippa.

- Bardzo rzadko twórcy sięgają po adaptację Hamptona. Jest ona bardzo wymagająca, nie wprost dramaturgicznie czysto i klarownie ułożona - i to nie jest zarzut, ale atut (…) Rozczytywanie jej i nanizywanie tych nitek - od momentu, kiedy pojawia się pewien temat, kiedy się puentuje, rozwija - jest jak poruszanie się po labiryncie – powiedział Stippa.

Jego zdaniem tekst de Laclos daje wiele możliwości opowiadania o świecie, którego się boimy. Twórcy spektaklu chcą opowiedzieć w nim o mechanizmach, które rządzą światem i determinują człowieka.

- To jest spektakl o możliwości miłości; o miłości, którą można dać i można przyjąć oraz o konsekwencjach jej nieprzyjęcia albo jej niedania. Dopóki jest miłość, jesteśmy bezpieczni. To jest również związane z miłością do teatru i o teatrze, który jest opowieścią o prawdzie, nawet jeśli opowiada o kłamstwie – zaznaczył reżyser.

Zapytany przez media, co współczesnego znajdziemy w tej adaptacji, Stippa wskazał na „unieważnianie miłości”, traktowanie jej jako narzędzia władzy i niszczenia człowieka. - Doszliśmy do momentu, kiedy najpiękniejsze uczucia, emocje - a w tym przypadku należy miłość potraktować jako postawę życiową - są unieważniane. Najwyższa pora na wszelki wypadek uporać się z tym i obejrzeć w tym bezpiecznym lustrze, jakim jest teatr, i spróbować zapobiec kolejnemu końcu świata, a właściwie - końcu człowieka - dodał. 

W rolę markizy de Merteuil wcieliła się Jolanta Rychłowska. Jej bohaterka – jak oceniła – jest osobą bardzo skomplikowaną, ukrywająca przeżycia, stwarzającą wrażenie, a wszystko, co się w niej dzieje, zostawia dla siebie. - Ona nawet ze swoim najbliższym dla niej człowiekiem – miłością, przeciwnikiem Valmontem nie odkrywa się do końca. Toczy taki podwójny bój, bo wydaje mi się, że jest to kobieta niewątpliwie głęboko nieszczęśliwa – powiedziała aktorka.

Powieść epistolarna Choderlos de Laclos pt. „Niebezpieczne związki, czyli listy zebrane w jednym społeczeństwie, a ogłoszone ku nauce innych” została wydana pod koniec XVIII wieku. Autor ukazał w niej francuskie kręgi towarzyskie jako grupę pozbawionych skrupułów intrygantów.

Akcja spektaklu rozgrywa się we Francji w środowisku arystokracji, w przededniu wybuchu Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Markiza de Merteuil prosi swojego byłego kochanka, Viconte de Valmonta, o pewną przysługę. Jej były mąż planuje bowiem małżeństwo z młodą i cnotliwą Cecile de Volanges. Markiza pragnie, by Valmont uwiódł dziewczynę przed ślubem. Sam Valmont zamierza jednak uwieść mężatkę. Rozpoczyna się misterna, wyrafinowana gra, w którą wikłają się coraz to nowe osoby.

Źródło:

Materiał własny

Sprawdź także