EN
28.09.2020, 12:10 Wersja do druku

Kto odkrył Amerykę? Kobiecy karambol uczuciowy

"Kto odkrył Amerykę" w reż.  Maciej Wojtyszki w Teatrze Nowym w Łodzi. Pisze Katarzyna Wojtysiak-Wawrzyniak  w portalu teatrologia.info.

fot. Kamil Urbanowicz

Kobiety są zawsze słabsze w nienawiści aniżeli w miłości

Carlo Goldoni

Jest dość ciepły, wrześniowy wieczór. Dokładnie 18 września 2020 roku. Zmierzam do Teatru Nowego w Łodzi, gdzie o godzinie 19:15 na Małej Sali, rozpocznie się premiera spektaklu zatytułowanego Kto odkrył Amerykę? Tytuł brzmi intrygująco, choć poniekąd całkiem banalnie. To utwór współczesnej greckiej autorki Chrisy Spilioti wyreżyserowana przez Macieja Wojtyszkę. Od czasu premiery w Atenach w 1997 roku była grana w ponad trzydziestu teatrach Grecji. Sztuka została przetłumaczona na sześć języków i doczekała się premier między innymi w Nowym Jorku, Brukseli, Berlinie, Amsterdamie i Chorwacji. Na język polski przełożyła ją Ewa T. Szyler.

Fabuła utworu jest niezmiernie prosta, przedstawia życie dwóch przyjaciółek Kasi i Lizy oraz ich wzajemną relację, która nieustannie się zmieniając, pozostaje niejako niezmienna w swojej treści. W kalejdoskopie obrazów od wczesnej młodości, poprzez czas dorastania, studiów, dojrzałości, aż do późnej starości, widzimy dwie towarzyszące sobie kobiety. Fabuła z jednej strony wyrasta z konwencji pièce bien faite, w której każdy z widzów odnajdzie po części obraz własnego życia, z drugiej zaś strony przekracza pewną schematyczność sztuki dobrze skrojonej, ewoluując niekiedy w kierunku dramatu, od czasu do czasu balansując na granicy komedii i parodii.

Psychologia kobiecych postaci została w sztuce zarysowana z mistrzowską precyzją. Spilioti doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co dzieje się w sercu i głowie kobiety – monologi wewnętrzne, niekiedy gorzkie, kiedy indziej pełne namiętności i pasji, to znów pokazujące kobiece zmęczenie i zniechęcenie, troskę o innych, wiarę w lepsze jutro, tęsknotę za nieznanym. Jednym słowem prawdziwy karambol uczuciowy.

Autorka zręcznie łączy kontekst obyczajowy ze społecznym, przyprawiając to szczyptą dobrego humoru i wzruszenia. Pokazuje też różne strategie życiowe dzisiejszych kobiet, których zachowania wpisują się doskonale w znany schemat kultury współczesnej z charakterystyczną dla niej łatwą duchowością. Zapada w pamięć scena dialogu między przyjaciółkami, kiedy Liza próbuje ,,wpłynąć” na aurę Kasi, aby stała się koloru magenty, by wyciągnąć ją z depresji. Sztuka Spilioti mówi o świecie kobiet prawdziwie kobiecym głosem, nie jest to jednak na szczęście głos przesłodzony, zaś wyczulenie na sprawy społeczne wykracza poza stereotypowe i wąskotorowe ujęcie.

Kto odkrył Amerykę? jest niemałym wyzwaniem dla grających, co podkreśla w swoich wypowiedziach reżyser Maciej Wojtyszko. Zaledwie dwie aktorki zostają obsadzone aż w sześciu rolach. Jolanta Jackowska znakomicie wcieliła się w rolę przebojowej i pełnej życia Lizy, dominującej Matki Kasi i zabawnej Wróżki. Katarzyna Żuk doskonale zinterpretowała postać pełnej wewnętrznych rozterek i niepewnej Kasi, dumnej z Lizy Matki i szczebioczącej Fryzjerki. Mimika i gestyka aktorek posłużyły nie tylko do interpretacji poszczególnych ról, ale przyczyniły się też do zbudowania napięcia dramatycznego z nieobecnymi, a jedynie zasugerowanymi postaciami dramatu, do których należy Stefan, mąż Kasi i kochanek Lizy.

W pierwszej scenie widzimy Kasię i Lizę, jeszcze jako małe dziewczynki, które rozmawiają o tym, że chciałyby, aby ich rodzice zostawili swoich obecnych małżonków i pobrali się, wtedy one mogłyby być jeszcze bliżej siebie. Świat dorosłych widziany jest oczyma dzieci, czasem śmieszny, czasem okrutny i groteskowy – wspólne zabawy, dziecięca nieświadomość i beztroska. W miarę rozwoju akcji widzimy jednak, że szczęśliwe dzieciństwo nie jest doskonałe i bywa też niekiedy naznaczone bezwzględnością i głupotą dorosłych.

Scenografia złożona jest z kilku prostokątów, które służą jako ekran, na którym widzimy to sylwetki postaci, to znów jakby atomy czy komórki symbolizujące być może poszczególne etapy życia. Po jednej i drugiej stronie sceny zostały umieszczone wieszaki z ubraniami Kasi i Lizy: koszule nocne, bielizna, sukienki, buty. Zmieniają się pory dnia, zmieniają się ubrania, zmieniają się pory życia, zmieniają się role. Mimo upływu czasu losy dwóch kobiet nieustannie się ze sobą splatają. Ważnym elementem są krzesełka, które tworzą podstawę scenograficzną dla wielu scen.

Czasem stają się przestrzenią zwierzeń między Kasią i Lizą, kiedy indziej gabinetem fryzjerskim, przedziałem pociągu, czy też fragmentem wystroju gabinetu Wróżki, którą odwiedza Kasia, aby ratować swoje rozpadające się małżeństwo.

Ważną rolę w spektaklu odgrywają też wizualizacje i światło. To one rytmizują spektakl, wyodrębniają poszczególne sceny z życia bohaterek i podkreślają nastrój, współistnieją z podkładem muzycznym inspirowanym klasycznym rockiem. Zapada w pamięć scena gdy dorastające dziewczyny idą na imprezę, na której znajduje się oczywiście Stefan. Każda z nich pragnie zwrócić na siebie uwagę, każda zachowuje się w charakterystyczny dla siebie sposób. Stefan jako żonę wybiera introwertyczną Kasię, jako kochankę ekstrawertyczną Lizę.

Kasia i Liza różnią się od siebie we wszystkim: w zdolnościach, marzeniach, obawach, buntach, wyobrażeniu szczęścia i nieszczęścia, w pojmowaniu miłości. Kasia, przysłowiowa ,,kura domowa”, zahukana już w dzieciństwie przez dominującą matkę, która nie wierzy w jej możliwości i bojkotuje wszelkie jej umiejętności staje się żoną Stefana, który z kolei zostaje kochankiem Lizy. Mamy zatem przysłowiowy trójkąt miłosny. Liza jest osobą wychowaną w atmosferze podziwu, wspinającą się po szczeblach kariery zawodowej i po chwili porzucającą wszystko, by wpaść w wir nowych zdarzeń, nowych wyzwań i możliwości. Chociaż obydwie prezentują całkowicie odmienny modus vivendi, to pragną tak samo samorealizacji, miłości i spełnienia. Obie muszą konfrontować się bezustannie z rolą społeczną kobiety, Kasia z rolą żony i matki, Liza z rolą szefowej i kochanki.

Po latach życiowe role odwrócą się. Kasia rozstaje się z mężem, aby zrealizować swoje plany zawodowe i cieszyć się pełnią życia, zaś Liza stanie się potulną i podporządkowaną panią domu. To tylko jedna ze scen, które prowadzą do tytułowego pytania: Kto odkrył Amerykę? Jaka będzie odpowiedź i czy okaże się trafna, pozostawiam do odkrycia uważnemu widzowi. Wszak kto pyta, nie błądzi.

Kto odkrył Amerykę, tłumaczenie: Ewa. T. Szyler, reżyseria: Maciej Wojtyszko scenografia i kostiumy: Jarosław Kluszczyński, muzyka: Matt Lewik, reżyseria światła i wizualizacje: Kamil Urbanowicz, Teatr Nowy w Łodzi, Mała Sala. Występują: Jolanta Jackowska – Liza, Matka Kasi, Wróżka, Katarzyna Żuk – Kasia, Matka Lizy, Fryzjerka. Premiera: 18 września 2020

Tytuł oryginalny

Kto odkrył Amerykę? Kobiecy karambol uczuciowy

Źródło:

Teatrologia.pl

Link do źródła

Autor:

Katarzyna Wojtysiak-Wawrzyniak

Data:

28.09.2020