Inne aktualności
-
Warszawa. Spektakl „Stacja” – Otwarta Scena IT
18.04.2026 18:25
- Warszawa. Spotkanie wokół książki: „Teatr i niepełnosprawność. Antologia tekstów scenicznych i performatywnych” 18.04.2026 18:09
- Warszawa. Czytanie dramatu Jarosława Mikołajewskiego w pracowni na Ochocie 18.04.2026 13:25
-
Łódź. Premiera koncertu poświęconego pamięci Magdy Umer na Festiwalu OFF Północna
18.04.2026 11:19
-
Nowy RAPTULARZ: Między historią i mitem. Polityka historyczna w sztuce
18.04.2026 09:22
- Łódź. Polański, Starski i Edelman na prezentacji „Pianisty” w rekonstrukcji 4K 18.04.2026 09:18
-
Warszawa. Rave na Międzynarodowy Dzień Tańca
18.04.2026 09:12
-
Warszawa. Warsztaty „Zgoda na obraz. Granice fotografii w teatrze”
18.04.2026 09:00
- Warszawa. Wiesław Myśliwski spoczął na Powązkach Wojskowych 17.04.2026 17:32
- Warszawa. „Prawda” w reżyserii Wojciecha Malajkata już w kwietniu na scenie Małej Warszawy 17.04.2026 16:18
- Warszawa. Plenerowy projekt „Młodzi” – otwarty nabór uczestników 17.04.2026 16:10
- Warszawa. Warsztaty Variété 21 z Maciejem „Gąsiem” Gośniowskim 17.04.2026 16:06
- Gdańsk. „Metropolis. Refleksje z naszych czasów” – taneczna premiera w Operze Bałtyckiej 17.04.2026 14:26
- Gdańsk. Muzeum II Wojny Światowej zaprasza na monodram „Welewetka. Jak znikają Kaszuby” 17.04.2026 14:07
Minister Gliński i jego resort lubią tylko taką kulturę, która nie wyprowadza ich z narodowo-katolickiego błogostanu.
Przedstawienia mają być bogobojne, przewidywalne. Nie ma mowy, żeby się chłopy za baby przebierali i odwrotnie. Dzieci mogą oglądać klasykę, ewentualnie jasełka. Koncert, owszem, ale tych artystów, którzy są przychylni władzy Prawa i Sprawiedliwości (taka Maryśka Peszkówna jest zbyt wyzwolona i niezależna, żeby ministrowi się jej twórczość podobała). Wystawa? No może coś z wielkiego malarstwa polskiego, ale raczej poniżej XX w., bo te współczesne bohomazy mają na pewno podprogowo wpisane wspieranie opozycji politycznej w walce z PiS. Literatura to samo, więc najlepiej resortowe dotacje dać swoim. Nieważne, że pomysły tych „swoich" nie bardzo mieszczą się w regulaminach programów dofinansowań. Punktami w konkursach można przecież żonglować tak, by stworzyć pozory bezstronnych decyzji.
Tak wyglądają rządy ministra Piotra Glińskiego. Dla Krakowa oznacza to de facto zwalczanie teatrów, które resort uznał za zbyt zaangażowane w obronę demokracji i praw obywatelskich. Żadnego ministerialnego wsparcia nie dostał Teatr Nowy Proxima, który podpadł, bo wystawił spektakl o Korze z Matkami Boskimi (szczególnie ubodło, że jedną z Maryjek gra drag queen). Zabrano krakowskiej scenie pieniądze na dziecięce (sic!) spektakle i infrastrukturę, choć w poprzednich rozdaniach resort był łaskawy.
To samo dzieje się w przypadku Łaźni Nowej, która płaci za wsparcie sekowanego przez Glińskiego Teatru im. Słowackiego. Nowohucka scena nie dostała dofinansowania na ważny dziecięcy przegląd teatralny Mała Boska Komedia, a także na inne przedsięwzięcia, np. Dom Utopii.
Sam „Słowak" też wpisuje się w scenariusz ministerialnej zemsty za „Dziady" i próbę organizacji koncertu Marii Peszek.