Inne aktualności
- Częstochowa. Teatr im. Adama Mickiewicza wystawi „Don Kichota” 03.06.2026 19:27
- Kraków. 25. Wielka Parada Smoków z teatralno-muzycznym widowiskiem na Wiśle 03.06.2026 16:10
- Wrocław. Pokazy spektaklu „Nikt (nie) spotyka Nikogo” w Instytucie Grotowskiego 03.06.2026 16:07
- Kraków. Fundacja „Mimo Wszystko” zapowiada koncert finałowy 18. Festiwalu Zaczarowanej Piosenki 03.06.2026 15:59
-
Bielsko-Biała. V edycja Festiwalu Monodramów Kobiecych
03.06.2026 15:28
- Gdańsk. Teatr Wybrzeże na festiwalach w Warszawie i Sosnowcu 03.06.2026 15:11
- Warszawa. Taniec w plenerze! Czerwiec w Pawilonie tańca i innych sztuk performatywnych 03.06.2026 14:41
-
Poznań. Premiera „Arabeli" Maliny Prześlugi w Teatrze Animacji
03.06.2026 14:04
- Gdańsk. Ukazała się książka „Roman Polański Nie biec! Iść! Ryszard Polański Listy do syna” 03.06.2026 13:49
-
Warszawa. Ogólnopolski konkurs dramatopisarski w Teatrze Współczesnym
03.06.2026 13:44
- Katowice. Trzy koncerty na zakończenie 81. sezonu artystycznego Filharmonii Śląskiej 03.06.2026 13:35
- Łódź. Malcolm i Stomil kontra rzeczywistość. Wkrótce premiera w Teatrze Nowym 03.06.2026 13:15
- Łódź. „Panny z Wilka” na Żubardzkiej 03.06.2026 12:14
-
Warszawa. Wyniki naboru do programu rezydencji rozwojowych SPOTLIGHT
03.06.2026 11:05
Okrutny Sienkiewicz, zbereźny Żeromski, prowincjonalny Podsiadło, czyli co dziś oglądamy, co czytamy, czego słuchamy.
2 września należy do „Potopu”. Tego dnia w roku 1886 w warszawskim dzienniku „Słowo” wydrukowano ostatni odcinek powieści Henryka Sienkiewicza będącej drugą, a przy tym najlepszą częścią „Trylogii”. I także 2 września, tyle że w roku 1974, chyba nie przez przypadek, odbyła się premiera „Potopu” Jerzego Hoffmana, ekranizacji znakomitej, podzielonej wtedy na dwie prezentowane osobno części. Pamiętam, jak rodzice samochodem wieźli mnie, 10-letniego, z pokazu części pierwszej - jaki byłem nią zachwycony i jak żałowałem, że od razu nie można zobaczyć części drugiej.
W 2014 r. Hoffman swój film cyfrowo zrekonstruował, nieco go przykróciwszy, stąd wziął się „Potop. Redivivus”.
Cóż, prawda jest taka, że nawet dziś historię krewkiego Andrzeja Kmicica (genialny Daniel Olbrychski) mogę oglądać bez końca. Przy okazji warto pamiętać, że Sienkiewicz pisał „Potop” w warunkach skrajnie niesprzyjających - wożąc po kurortach swą umierającą na gruźlicę pierwszą żonę, Marię z Szetkiewiczów. W liście z San Remo informowała bliskich, że jej mąż „chodzi po niebywałych spacerach, gra w szachy, śmieje się z mężczyznami i ma wstręt do pisania”. Andrzej Żuławski miał rację, powtarzając, że uroda języka „Trylogii” jest zniewalająca. Czytanie „Potopu” to frajda w stanie czystym.