Inne aktualności
- Warszawa. „Oresteja” Percevala i „451 stopni Fahenheita” Klaty – w planach Teatru Narodowego 08.09.2026 17:31
- Warszawa. Jesień w Pawilonie tańca i innych sztuk performatywnych 08.09.2026 17:13
- Lublin. 31. Konfrontacje Teatralne od 3 października 08.09.2026 16:54
- Gdańsk. 13. Festiwal Wybrzeże Sztuki już za 8 dni 08.09.2026 16:27
-
Łódź. Na Festiwalu S·PLOT - konferencja naukowa i debaty o sztukach performatywnych dla dzieci i młodzieży
08.09.2026 15:52
- Zielona Góra. Lubuski Teatr prezentuje repertuar sezonu 2026/27 08.09.2026 15:45
- Warszawa. Spektakl Teatru Gudejko „Niespodziewany powrót” rusza w trasę 08.09.2026 15:38
- Warszawa. B’cause Dance Company zaprasza na premierę spektaklu „RIFF” w Teatrze Studio 08.09.2026 15:28
- Warszawa. We wrześniu odbędzie się Impact Fest 2026 – międzynarodowy festiwal sztuk performatywnych 08.09.2026 15:20
- Warszawa. Premiera „Bił sobie Andrzej” w Teatrze Collegium Nobillium 08.09.2026 15:10
- Warszawa. Bogdan Michalik o „Afterplay”: to przedstawienie o ludzkim pragnieniu szczęścia 08.09.2026 14:51
- Poznań. Wkrótce Festiwal Druga Próba. Teatr ponad granicami 08.09.2026 14:05
- Toruń. 32. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek i Formy „Spotkania” – w październiku 08.09.2026 13:42
-
Lublin. I Międzynarodowy Festiwal Republika Marzeń w Teatrze Wschodnim
08.09.2026 13:15
Okrutny Sienkiewicz, zbereźny Żeromski, prowincjonalny Podsiadło, czyli co dziś oglądamy, co czytamy, czego słuchamy.
2 września należy do „Potopu”. Tego dnia w roku 1886 w warszawskim dzienniku „Słowo” wydrukowano ostatni odcinek powieści Henryka Sienkiewicza będącej drugą, a przy tym najlepszą częścią „Trylogii”. I także 2 września, tyle że w roku 1974, chyba nie przez przypadek, odbyła się premiera „Potopu” Jerzego Hoffmana, ekranizacji znakomitej, podzielonej wtedy na dwie prezentowane osobno części. Pamiętam, jak rodzice samochodem wieźli mnie, 10-letniego, z pokazu części pierwszej - jaki byłem nią zachwycony i jak żałowałem, że od razu nie można zobaczyć części drugiej.
W 2014 r. Hoffman swój film cyfrowo zrekonstruował, nieco go przykróciwszy, stąd wziął się „Potop. Redivivus”.
Cóż, prawda jest taka, że nawet dziś historię krewkiego Andrzeja Kmicica (genialny Daniel Olbrychski) mogę oglądać bez końca. Przy okazji warto pamiętać, że Sienkiewicz pisał „Potop” w warunkach skrajnie niesprzyjających - wożąc po kurortach swą umierającą na gruźlicę pierwszą żonę, Marię z Szetkiewiczów. W liście z San Remo informowała bliskich, że jej mąż „chodzi po niebywałych spacerach, gra w szachy, śmieje się z mężczyznami i ma wstręt do pisania”. Andrzej Żuławski miał rację, powtarzając, że uroda języka „Trylogii” jest zniewalająca. Czytanie „Potopu” to frajda w stanie czystym.