„Lady staje się Makbetem” w reż. Olesi Nieżywej zespołu „Inwazja” na 30. Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku. Pisze Wiesław Kowalski.
Punktem wyjścia spektaklu „Lady staje się Makbetem” Olesi Nieżywej i zespołu „Inwazja” jest przewrotna teatralna hipoteza: co by się stało, gdyby Lady Makbet przestała być postacią stojącą u boku wielkiego bohatera i sama przejęła jego miejsce? Nie chodzi tu jednak o prostą zamianę ról ani o dopisanie kobiecej wersji znanej historii. Spektakl interesuje się przede wszystkim mechanizmem, który przez wieki decydował o tym, kto miał dostęp do władzy i na jakich zasadach mógł z niej korzystać.
Lady Makbet chce stać się Makbetem nie dlatego, że pragnie utracić własną tożsamość, lecz dlatego, że w świecie zbudowanym według męskich zasad właśnie męska figura okazuje się jedyną rozpoznawalną formą sprawczości. To ciekawy paradoks: bohaterka, która w dramacie Szekspira jest symbolem ambicji, manipulacji i przekroczenia granic, tutaj staje się punktem wyjścia do rozmowy o tym, dlaczego te granice zostały ustanowione i kto miał prawo je przekraczać.
Reżyserka wybiera dla tej opowieści formę telewizyjnego late night show. Scena zamienia się w studio programu, a spotkanie bohaterek przybiera formę medialnego wydarzenia. Jest prowadząca, są zaproszone postaci, są kamery i rytuał publicznej rozmowy. Ten zabieg nie jest jedynie dekoracyjną konwencją. Telewizja staje się przestrzenią współczesnej walki o uwagę – miejscem, w którym trzeba nie tylko mieć coś do powiedzenia, ale również umieć zaistnieć w narzuconej formie.
W tym studiu spotykają się trzy figury pochodzące z różnych porządków: Lady Makbet, Lady Szekspir oraz Virginia Woolf. To spotkanie niemożliwe w wymiarze historycznym, ale znaczące jako konstrukcja teatralna. Każda z tych postaci reprezentuje inny sposób obecności kobiety w kulturze: pragnienie uczestnictwa we władzy, próbę odzyskania autorstwa oraz walkę o własną przestrzeń twórczą.
Szczególnie interesujący jest pomysł wprowadzenia Virginii Woolf. Nie pełni ona funkcji kolejnej bohaterki biograficznej, lecz raczej uruchamia inny sposób patrzenia na historię. Jej obecność przypomina, że problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych kobiet, ale całych mechanizmów kultury, które przez lata decydowały, kto może mówić, tworzyć i być zapamiętanym.
Trzy ukraińskie aktorki tworzą na scenie strukturę opartą na przecięciu performansu i rozmowy. Nie jest to klasyczne psychologiczne studium postaci, lecz raczej spotkanie symbolicznych figur, które próbują nazwać własne miejsce wobec świata. Lady Makbet nie zostaje tu przedstawiona wyłącznie jako ofiara okoliczności – jej decyzje nadal pozostają trudne do zaakceptowania. Spektakl nie usuwa tej sprzeczności, ale proponuje inne pytanie: co dzieje się z kobietą, która chce wejść do przestrzeni, w której od początku nie była przewidziana?
Ta strategia ma jednak również swoje ograniczenia. „Lady staje się Makbetem” jest przedstawieniem bardzo mocno opartym na słowie i komentarzu. Bohaterki często mówią o problemach, które spektakl chce poruszyć, zamiast pozwolić, aby część znaczeń wyłoniła się z samej teatralnej sytuacji. Konwencja talk-show, początkowo atrakcyjna jako narzędzie krytyki medialnego świata, momentami prowadzi do nadmiernego objaśniania własnych tez. Widz zostaje wielokrotnie prowadzony przez kolejne poziomy interpretacji, zamiast mieć możliwość samodzielnego odkrywania napięć między postaciami.
Najmocniej przedstawienie działa wtedy, gdy rezygnuje z argumentowania i pozwala przemówić obrazowi. W tych momentach Lady Makbet przestaje być symbolem i zostaje przede wszystkim człowiekiem stojącym wobec pytania o własną obecność. Cała wcześniejsza rozmowa o władzy, płci i społecznych rolach sprowadza się wówczas do prostszego doświadczenia: jak wiele trzeba zrobić, aby zostać zauważonym i potraktowanym poważnie?
„Lady staje się Makbetem” jest więc spektaklem o zajmowaniu miejsca. Nie tylko miejsca na scenie, ale również miejsca w historii, kulturze i zbiorowej wyobraźni. Olesia Nieżywa nie próbuje napisać „nowego Makbeta” ani zmienić oceny swojej bohaterki. Interesuje ją raczej moment, w którym postać dotąd pozostająca na drugim planie próbuje przejąć kontrolę nad własną opowieścią.
I właśnie ten gest wydaje się najważniejszy: nie sama przemiana Lady Makbet w Makbeta, ale próba sprawdzenia, czy kobieta może wejść do przestrzeni władzy, nie przyjmując automatycznie języka i zasad tych, którzy tę przestrzeń wcześniej stworzyli.