Logo
Recenzje

Kiedy lalka zaczyna oddychać, a teatr upomina się o świat

21.10.2026, 12:00 Wersja do druku

„Lemba” w reż. Wagnera Gallo z Ángeles de Trapo z Hiszpanii na 32. Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Lalek i Formy „Spotkania” w Teatrze Baj Pomorski w Toruniu. Pisze Wiesław Kowalski.

fot. mat. teatru

W „Lembie” Wagnera Gallo najbardziej imponuje to, że jeden człowiek potrafi wypełnić scenę tak wyrazistą obecnością, iż na dłuższą chwilę przestajemy myśleć o technice lalkarskiej, a zaczynamy wierzyć w samodzielne istnienie bohaterki. Zaprezentowany podczas festiwalu w toruńskim Teatrze Baj Pomorski spektakl jest popisem precyzji, wyobraźni i aktorskiej dyscypliny, a zarazem opowieścią skłaniającą do namysłu nad ludzkim egoizmem i odpowiedzialnością za świat przyrody.

Tytułowa bohaterka to szympansica odebrana rodzinie i naturalnemu środowisku, skazana na życie w niewoli, gdzie staje się narzędziem zarabiania pieniędzy i zdobywania popularności w mediach społecznościowych. Jej historia dotyka problemu kłusownictwa, nielegalnego handlu dzikimi zwierzętami oraz ludzkiej skłonności do podporządkowywania sobie wszystkiego, co może przynieść zysk lub rozgłos. Szczególnie wymowny jest kontekst internetowej sławy, w którym nawet krzywda żywej istoty może zostać przekształcona w atrakcyjny materiał przyciągający uwagę odbiorców, a granica między rozrywką a okrucieństwem ulega zatarciu. O wartości „Lemby” decyduje jednak nie tylko aktualność podejmowanego tematu, lecz przede wszystkim sposób, w jaki został on przełożony na język teatru.

Wagner Gallo bierze na siebie zadanie wymagające wyjątkowej precyzji, wyobraźni i fizycznej dyscypliny. Jako autor, reżyser i lalkarz sam buduje sceniczny świat, a jego największym osiągnięciem jest nadanie tytułowej bohaterce wyrazistej osobowości. Lemba nie jest jedynie istotą poruszaną przez wykonawcę. Staje się pełnoprawną postacią sceniczną, której reakcje można odczytywać, której można współczuć i z którą widz nawiązuje emocjonalną więź. W tym właśnie tkwi siła teatru lalek: technika przestaje być celem samym w sobie, a staje się narzędziem kreowania życia.

Gallo nie potrzebuje rozbudowanych dialogów, by opowiedzieć o strachu, samotności, potrzebie bliskości czy pragnieniu wolności. Znaczenia rodzą się z ruchu, gestu, rytmu oraz relacji między animatorem a lalką. To praca wymagająca nie tylko sprawności manualnej, lecz także wrażliwości na najdrobniejsze szczegóły. Każdy ruch musi mieć swoje uzasadnienie, a najmniejsza zmiana napięcia czy kierunku spojrzenia może odsłonić kolejny wymiar postaci. W przedstawieniu opartym na obecności jednego wykonawcy nie ma miejsca na przypadkowość. Samotna postać na scenie staje się tu świadectwem warsztatowej dojrzałości, a precyzja animacji pozwala wydobyć z lalki zaskakująco bogatą ekspresję.

Istotną rolę odgrywa również warstwa wizualna. Dynamiczny przebieg akcji, światło i dźwięk tworzą zmienną przestrzeń sceniczną, która utrzymuje uwagę widza i nadaje opowieści odpowiednie tempo. Kolejne obrazy przynoszą nowe napięcia, przechodząc od niepokoju i poczucia zagrożenia do wzruszenia, a niekiedy także lżejszych momentów. Widz pozostaje w niepewności co do dalszych losów bohaterki, śledzi jej zmagania i oczekuje rozstrzygnięcia, od którego zależy możliwość wyrwania się z opresji. Dzięki temu spektakl nie popada w sentymentalizm ani nie próbuje wymuszać emocji samym obrazem cierpienia. Pozostawia miejsce na nadzieję, determinację i walkę o zmianę własnego losu.

Przedstawienie nie ogranicza się przy tym do prostego przeciwstawienia złych ludzi i niewinnych zwierząt. Uderza w mechanizm, który pozwala traktować żywe istoty jak własność, dekorację lub środek do osiągnięcia korzyści. Influencer pragnący odbudować swoją popularność dzięki obecności szympansa reprezentuje sposób myślenia, w którym cudza wolność ustępuje miejsca osobistym ambicjom. W tej perspektywie „Lemba” opowiada nie tylko o przemocy wobec zwierząt, ale również o kulturze, w której odpowiedzialność zbyt łatwo przegrywa z pragnieniem natychmiastowego sukcesu. To sprawia, że spektakl może przemawiać do odbiorców w różnym wieku. Młodszym widzom oferuje angażującą historię o walce o wolność i prawo do bezpiecznego domu. Dorosłym stawia pytania znacznie mniej wygodne: co właściwie wspieramy, oglądając i udostępniając materiały z udziałem dzikich zwierząt? Czy fascynacja nimi nie staje się niekiedy usprawiedliwieniem dla ich uprzedmiotowienia? I czy potrafimy odróżnić autentyczną troskę od potrzeby posiadania? Takie pytania nie pozostają poza teatralną opowieścią, lecz wynikają bezpośrednio z jej dramaturgii.

Dodatkowy wymiar nadaje spektaklowi rzeczywista historia Lemby, szympansicy uratowanej w 2009 roku i objętej opieką ośrodka Tchimpounga w Republice Konga, prowadzonego przez Jane Goodall Institute. Jej los przypomina, że za sceniczną opowieścią kryją się konkretne zwierzęta, których życie zostało naznaczone ludzką przemocą. Zarazem historia ta wykracza poza jednostkowy przypadek, stając się przypomnieniem o skutkach kłusownictwa, utraty naturalnych siedlisk i nielegalnego handlu. Teatr nie zastąpi działań na rzecz ochrony przyrody, może jednak uwrażliwiać na problemy, które zbyt łatwo pozostają poza polem codziennej uwagi.

Podczas toruńskiego pokazu można było odnieść wrażenie, że historia Lemby spotkała się z wyjątkowo ciepłym przyjęciem publiczności. Reakcja widowni wydawała się odpowiedzią zarówno na emocjonalny wymiar opowieści, jak i na kunszt wykonawcy. Gallo nie poprzestaje na demonstracji umiejętności animacyjnych. Buduje postać, która przyciąga uwagę własnym scenicznym istnieniem, a jej los staje się czymś więcej niż pretekstem do zaprezentowania sprawności lalkarza. Właśnie dzięki temu techniczna biegłość nie przesłania emocji, lecz pozwala im wybrzmieć z większą siłą.

„Lemba” broni się zarówno jako starannie skonstruowany spektakl teatru lalek, jak i jako wypowiedź o charakterze społecznym. Oba te wymiary pozostają ze sobą w ścisłym związku: przesłanie nie zostało dołączone do artystycznej formy jako zewnętrzny komentarz, ale wyrasta z samego sposobu prowadzenia opowieści. Dzięki temu przedstawienie unika tonu moralizatorskiego. Zamiast pouczać, pozwala widzowi wejść w świat bohaterki, a następnie skonfrontować się z pytaniami, które z tej historii wynikają.

Wagner Gallo pokazuje, jak wiele można osiągnąć na scenie za pomocą jednego wykonawcy, lalki i konsekwentnie prowadzonej narracji. To teatr wymagający, a jednocześnie komunikatywny; atrakcyjny wizualnie, ale niepozbawiony etycznego niepokoju. Najważniejsze pozostaje jednak to, że artysta nie traktuje empatii jako ozdobnika ani łatwego sposobu na wzruszenie publiczności. Buduje ją poprzez szczegół, ruch i konsekwentne rozwijanie scenicznej osobowości Lemby.

Po tym spektaklu pozostaje myśl, że wolność nie jest przywilejem zarezerwowanym dla człowieka, a zachwyt nad naturą nie daje prawa do jej zawłaszczania. Szympansica, która na scenie nabiera tak wyrazistej obecności, przypomina o świecie istniejącym poza ludzkimi potrzebami i ambicjami, lecz równie godnym ochrony. „Lemba” okazuje się więc nie tylko udanym pokazem sztuki lalkarskiej, ale także ważnym głosem w obronie tych, którzy sami nie mogą upomnieć się o własną wolność.

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także