„Noc Dziadów” w reż. Piotra Tomaszuka w Operze i Filharmonii Podlaskiej. Pisze Justyna Białous w Teatrze dla Wszystkich.
Oratorium wprowadza nas w epokę Mickiewicza, gdzie doniośle wybrzmiewają chóry sakralne, a duch pogańskich obrzędów szeleści w ludowych podszeptach. Ta dychotomia towarzyszy publiczności przez całe widowisko.
Twórcy oratorium interpretują II część „Dziadów” z dużą wrażliwością, dbając o wielowarstwowość kulturową i romantyczny klimat. Pozostają uważni na znaki epoki, a jednocześnie zanurzają się w lękach zakorzenionych w archetypach i dawnych wierzeniach, co nadaje całości wymiar uniwersalny. Dychotomię chrześcijaństwa i ludowej magii trafnie oddają artyści związani z regionem szeptuch, miejscem przenikania kultur prawosławnych i katolickich oraz głębokiej relacji człowieka z naturą. Opera i Filharmonia Podlaska oraz twórcy Teatru Wierszalin z Piotrem Tomaszukiem (libretto, reżyseria) budują dzieło zakorzenione w mistycyzmie i rytuale.
Scenografia Mateusza Kasprzaka jest surowa i symboliczna, osadzając akcję na cmentarzu. Różnorodność krzyży podkreśla uniwersalny charakter religijności, a mimo dużej przestrzeni scenicznej wzrok przyciąga centralny krąg, wokół którego poruszają się aktorzy.
Nowym elementem względem dotychczasowego stylu Wierszalina są animacje — przesuwające się w tle chmury. Zrównoważyły one relację między inscenizacją a chórem. Światło, zmieniające natężenie i barwę wraz z pojawianiem się kolejnych postaci, wzmacnia ekspresję gestu i emocjonalny ciężar scen.
Aktorzy, dostosowując się do konwencji operowej, wyciszyli charakterystyczną dla Wierszalina dynamikę ruchu. Gesty stały się wolniejsze, lecz jednocześnie bardziej zamaszyste. Rytualna powtarzalność ruchów nadaje scenom transowy charakter.
Dramaturgia i kontakt z widzem są starannie przemyślane: twórcy nie wprowadzają interaktywności, lecz odprawiają misterium, które obserwujemy z pewnego dystansu. Momentami postacie zwracają się do publiczności w moralizatorskim geście.
Warstwa muzyczna Piotra Nazaruka i Krzysztofa Herdzina buduje nastrój i odsłania charakter postaci. Pasterka (Katarzyna Wolak-Gąsowska / Monika Ziółkowska) otrzymała rozbudowaną partię, a libretto wykorzystuje zmianę barwy głosu, podkreślając przewrotność bohaterki. Chór, oparty na rytmicznych repetycjach, tworzy hipnotyczny puls spektaklu.
Napięcie narasta zarówno w epizodzie Pasterki, jak i w scenie Widma Gustawa (Bartłomiej Bazyluk / Kamil Wróblewski), gdzie fragment z IV części „Dziadów” przesuwa akcent w stronę refleksji nad Polską. W finale wychodzimy z przestrzeni psychologicznej ku politycznej, bez jednoznacznego wskazania stanowiska. Końcowa scena staje się raczej prologiem narodzin Konrada.
Zakończenie odwołuje się do symboliki katolickiej, a gest Konrada nawiązuje do tradycji martyrologicznych. Mimo prób unowocześnienia, spektakl pozostaje głęboko romantyczny — bo nawet jeśli staramy się od romantyzmu odżegnać, jego duch wciąż unosi się nad naszą kulturą. Kądziele płoną na krzyżach, lecz same krzyże trwają niewzruszone.