Karolina Rozwód wczoraj złożyła rezygnację z dyrekcji Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Rozpoczęliśmy proces przyjmowania tej rezygnacji – powiedziała w czwartek ministra kultury i dziedzictwa narodowego Hanna Wróblewska. Wyjaśniła też powody odwołania dyr. Muzeum Historii Polski Roberta Kostro.
Inne aktualności
- Lublin. 31. Konfrontacje Teatralne od 3 października 08.09.2026 16:54
- Gdańsk. 13. Festiwal Wybrzeże Sztuki już za 8 dni 08.09.2026 16:27
-
Łódź. Na Festiwalu S·PLOT - konferencja naukowa i debaty o sztukach performatywnych dla dzieci i młodzieży
08.09.2026 15:52
- Zielona Góra. Lubuski Teatr prezentuje repertuar sezonu 2026/27 08.09.2026 15:45
- Warszawa. Spektakl Teatru Gudejko „Niespodziewany powrót” rusza w trasę 08.09.2026 15:38
- Warszawa. B’cause Dance Company zaprasza na premierę spektaklu „RIFF” w Teatrze Studio 08.09.2026 15:28
- Warszawa. We wrześniu odbędzie się Impact Fest 2026 – międzynarodowy festiwal sztuk performatywnych 08.09.2026 15:20
- Warszawa. Premiera „Bił sobie Andrzej” w Teatrze Collegium Nobillium 08.09.2026 15:10
- Warszawa. Bogdan Michalik o „Afterplay”: to przedstawienie o ludzkim pragnieniu szczęścia 08.09.2026 14:51
- Poznań. Wkrótce Festiwal Druga Próba. Teatr ponad granicami 08.09.2026 14:05
- Toruń. 32. Międzynarodowy Festiwal Teatrów Lalek i Formy „Spotkania” – w październiku 08.09.2026 13:42
-
Lublin. I Międzynarodowy Festiwal Republika Marzeń w Teatrze Wschodnim
08.09.2026 13:15
- Kalisz. Dominik Nikitorowicz dołącza do zespołu Teatru Bogusławskiego 08.09.2026 12:58
-
Gdańsk. Spotkanie z twórcami opery „Weiser" na Targach Książki
08.09.2026 12:18
Pytana w RMF FM, dlaczego po 4 miesiącach pracy dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (PISF) Karolina Rozwód złożyła rezygnację ze stanowiska, Hanna Wróblewska powiedziała: "tak, Karolina Rozwód wczoraj złożyła rezygnację". "Rozpoczęliśmy proces przyjmowania tej rezygnacji. Według statutu PISF-u teraz zwróciliśmy się o opinię do Rady PISF-u. Żeby przyjąć rezygnację, musimy mieć jeszcze opinię PISF-u" - wyjaśniła ministra kultury i dziedzictwa narodowego.
"Jest mi bardzo przykro. Pani Karolinie Rozwód jest też bardzo przykro. Włożyła ogromną energię przez te cztery miesiące w pracę w tym instytucie. Niemniej, zdecydowała się na złożenie rezygnacji" - mówiła. "Rozumiem. Tak, jak mówię, przykro mi. Doceniam to, co zrobiła" - powiedziała.
Hanna Wróblewska oceniła, że PISF "to nie jest łatwa instytucja". "To nie jest łatwa instytucja. To jest instytucja bardzo skomplikowana" - podkreśliła ministra kultury.
Pytana, "czy za zmianami dyrekcji w instytucjach kultury poszły jakieś wnioski do prokuratury", bo "MKiDN mówi o niegospodarności", Hanna Wróblewska powiedziała: "tak, za niektórymi już poszły wnioski do prokuratury". "Na przykład jest to kwestia Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej" - dodała.
"Natomiast tak, jak mówię. Byli rozliczani i wyliczani dyrektorzy. Część z nich odeszła sama. Nikt nie został zmuszony, części pokończyły się kadencje" - mówiła. "Ustalmy jedną rzecz: ministrem ani dyrektorem nie jest się ani w nagrodę, ani za karę. Dyrektorem się jest po to, żeby prowadzić instytucję. I ta instytucja musi wypełniać pewną misję. Jeśli się tej misji nie wypełnia - ja myślę, że to jest czas pożegnania się dyrektora z instytucją" - zaznaczyła ministra kultury.
Pytana, czy MKiDN będzie w stanie pokazać, że te misje były niewypełniane, Hanna Wróblewska powiedziała: "tak". "Myślę, że każde odwołanie jest zaopatrzone w taki dokument, gdzie piszemy, co nie zostało wykonane. Na jakim etapie, w których momentach misja czy umowa tego dyrektora, czyli to, na co się umawiał z organizatorem, nie została wykonana" - wyjaśniła.
Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pytana była także "o mocno komentowane odwołanie dyrektora Muzeum Historii Polski Roberta Kostro". "Wydaje mi się, że mam lepsze zdanie o Robercie Kostro, którego znam osobiście, niż wielu jego tzw. obrońców, którzy usiłowali tłumaczyć, że to nie jest PiS-owski nominat, to nie jest PiS-owiec itd. Ja to wszystko wiem" - powiedziała. "Niemniej, pewne rzeczy nie zostały zrobione, a instytucja ta buduje się od lat osiemnastu. Przyjrzenie się, co się dzieje w tej instytucji, wykazało pewien brak efektywności w gospodarowaniu pieniędzy" - oceniła szefowa resortu kultury.
Zwróciła uwagę na "budżety budowy i wystawy stałej, które rosły w nieproporcjonalny sposób, oraz pieniądze przekładane z roku na rok". "Nieefektywnie inwestowano. trudno było nam się porozumieć też, ile też ta inwestycją, jaką jest wystawa stała, będzie jeszcze kosztować" - mówiła. "Jak na razie koszty rosną i rosną, i nie bardzo widzimy koniec" - podkreśliła Hanna Wróblewska.
"Nie ingerujemy w autonomię instytucji. Natomiast uważam, że to był też ten moment, kiedy musimy przedyskutować, czym ma być Muzeum Historii Polski" - powiedziała. "Wszyscy jesteśmy teraz zafiksowani na wystawie stałej. Mówimy Muzeum Historii Polski, wystawa stała, 670 mln zł, tak dużo, co na tej wystawie będzie? To jest ogromny budynek i to jest coś więcej niż muzeum jednej wystawy. Robertowi Kostro udało się spowodować, że Muzeum Historii Polski stało się miejscem bardzo ważnym dla historyków. A ja mówię: sprawdzam. Muzeum Historii Polski jest muzeum Polski. Ono powinno być ważne dla bardzo różnych środowisk i powinno odpowiadać historii, która trafi do szerokiego społeczeństwa" - wyjaśniła ministra kultury i dziedzictwa narodowego.