„Mam coś w głębi nie do przedstawienia. HAMLET” Pawła Demirskiego w reż. Remigiusza Brzyka w Narodowym Starym Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Krakowie. Pisze Przemek Gulda na swoim koncie instagramowym.
Bardzo osobista - albo tylko sugestywnie taką udająca - historia o tym, jak autor i Polska dorastali i doznawali transformacji w połowie lat 90-tych. Akcja, przeplataną wątkami z dramatu Szekspira, oscyluje między dwoma brzegami Bałtyku i z Elsynoru przenosi się na gdańskie Przymorze. Mocnym elementem jest wspaniała gra aktorska całej obsady. Kamil Pudlik, na jej czele, po mistrzowsku, brawurowo wciela się w ubranego w dres, napędzanego frustracją, wściekłością, ale i pełnym gorzkiego humoru szyderstwem Demirskiego/Hamleta.