„Bow” w wyk. Wojciecha Grudzińskiego w ramach Showcase’u Generation After w Warszawie. Pisze Przemek Gulda na swoim koncie instagramowym.
Bardzo intensywny performance, dla którego punktem wyjścia jest tytułowy ukłon. Ten z pozoru niewinny gest, wyraz wdzięczności, staje się w tej perspektywie narzędziem przemocy, wymuszonym przez kulturę i obyczaje. Na scenie pojawia się trójka osób performujących, które doprowadzają ukłon do wymiaru niemal tortury: powtarzają go tysiące razy, naciągając ciało, niemal uderzając głową o podłogę, wszystko w rytm mocnej, transowej muzyki. Ważne jest tu też światło, które podbija tempo i daje nadzieję oddechu, którą natychmiast odbiera - blackouty, zanim jeszcze na dobre „wybrzmią”, zamieniają się w gwałtowne, oślepiające błyski światła.
Autor jest konsultantem literackim w warszawskim Teatrze Studio (red.).