Choć „Ojczyzna” opowiada o rodzinie Mannów, jest najbardziej osobistym filmem, jaki zrealizowałem. Czuję to, co oni – powiedział Paweł Pawlikowski. Jego obraz z Hannsem Zischlerem i Sandrą Hüller w obsadzie rywalizuje o Złotą Palmę podczas 79. festiwalu w Cannes.
Inne aktualności
- Warszawa. 25 lat Festiwalu „Dwa Teatry”. Jubileuszowy Album dostępny online 21.07.2026 17:30
- Rosja. „Rok 1984” wśród najlepiej sprzedających się książek w pierwszej połowie roku 21.07.2026 16:04
- Warszawa. Neuroróżnorodność i matematyka, czyli rzut „Kostką” w Olsztynie 21.07.2026 15:51
- Warszawa. „Przebłyski”, czyli Teatr Gudejko i teatralne lato na szóstym piętrze Pałacu Kultury 21.07.2026 15:21
- Wrocław. Co nowego w Pantomimie? 21.07.2026 14:55
- Warszawa. 48 twórców odebrało dyplomy XXV programu stypendialnego MKiDN „Gaude Polonia” 21.07.2026 14:36
-
Częstochowa/Warszawa. „Pieśni Leara” powracają. Grzegorz Bral o teatrze, którego źródłem jest muzyka
21.07.2026 14:15
-
Warszawa. Instytut Teatralny na spotkaniach branżowych podczas Festival d’Avignon 2026. Sezon Polska-Francja 2027
21.07.2026 13:53
- Rzeszów. W piątek rusza 9. festiwal teatralny „Buda Jarmarczna” 21.07.2026 12:55
- Elbląg. Fredro w Bażantarni. „Mąż i żona” z Teatru Sewruka z okazji 150. rocznicy śmierci autora 21.07.2026 12:30
-
Gdańsk. Ukazała się książka Jerzego Limona „Szekspir: Siedem grzechów głównych” (z zarazą w tle)
21.07.2026 11:35
- Warszawa. Podróż przez pamięć kolejowych pokoleń: Artur Barciś, rodzinna historia kolei i nagradzany film „Pociągi” 21.07.2026 11:24
-
Kraków. Czy festiwal Materia Prima na dobre zniknął już z mapy miasta? Przed kilku laty przyciągał tłumy
21.07.2026 10:57
- Zielona Góra. Winobraniowe Spotkania Teatralne – we wrześniu w Lubuskim 21.07.2026 10:57
„Ojczyzna” to pierwsza fabuła Pawlikowskiego od czasu „Zimnej wojny”, która w 2018 r. zapewniła mu w Cannes nagrodę za najlepszą reżyserię, a następnie nominacje do Oscarów. Wydawało się, że adaptacja książki Emmanuela Carrere'a „Limonov – The Ballad”, nad którą wówczas pracował, jest kwestią najbliższych lat. Ale w międzyczasie Pawlikowski zmienił zdanie. Oddał projekt Kiriłłowi Sieriebriennikowowi i zdecydował się zrealizować „The Island” z Rooney Marą i Joaquinem Phoenixem w obsadzie. Ta produkcja ostatecznie nie doszła do skutku z powodu hollywoodzkiego strajku scenarzystów. Jednak warto było czekać – reżyser powrócił do konkursu głównego w wielkim stylu.
W swoim nowym dziele ponownie poruszył kwestie tożsamości, historycznych zawirowań i poczucia przynależności. Scenariusz – współtworzony przez Pawlikowskiego i Henka Handloegtena – został oparty na książce „Czarodziej” Colma Tóibína o życiu niemieckiego pisarza Thomasa Manna. Zanim jednak noblista (w tej roli Hanns Zischler) pojawia się w kadrze, oglądamy prolog, w którym syn Thomasa Klaus (August Diehl) siedzi nago w canneńskim hotelu, oparty o łóżko. W zbliżeniu widzimy drobiazgi leżące na stoliku, wśród nich napełnioną strzykawkę. W tle – pogniecioną pościel noszącą ślady przelotnych, miłosnych uniesień. Nie ma wątpliwości, że mamy przed sobą człowieka uzależnionego, złamanego, który spędził życie w cieniu sławnego ojca i nie doczekał się z jego strony upragnionego uznania.
Klaus rozmawia przez telefon ze swoją siostrą, pisarką Eriką (Sandra Hüller), z którą zawsze łączyły go bliskie relacje. Kobieta namawia go, by dołączył do niej i Thomasa podczas wyprawy do Niemiec. Po 16 latach spędzonych na emigracji – najpierw w Szwajcarii, a następnie w Stanach Zjednoczonych – w 1949 r. noblista postanowił bowiem odwiedzić swoją ojczyznę. „Będąc obywatelem amerykańskim, nadal jestem pisarzem niemieckim, wiernym językowi niemieckiemu, który jest moim prawdziwym domem” – uzasadnił tę potrzebę bohater książki Tóibína. Erika uważa, że to zły pomysł. Wie, że podczas wizyty powojenne resentymenty odżyją, że niektórzy nie wybaczą jej ojcu wyjazdu za ocean, a inni - zamiaru powrotu do Kalifornii. Zgadza się jednak wozić pisarza po kraju.
Pierwszym przystankiem na ich trasie jest będący w amerykańskiej strefie Frankfurt, gdzie Mann ma odebrać nagrodę imienia Goethego, ostatnim natomiast – kontrolowany przez Sowietów Weimar. W trakcie publicznych wystąpień pisarz musi zmierzyć się z natarczywymi pytaniami o swoją relację z podzielonymi Niemcami. W międzyczasie on i Erika otrzymują informację o śmierci Klausa.
Podczas piątkowej konferencji prasowej reżyser podkreślił, że interesują go historie korespondujące z momentem, w którym się znajdujemy. – Rzadko robię filmy, więc między nimi mam mnóstwo czasu. A w moim życiu i na świecie dzieją się różne rzeczy. Niczego nie kalkuluję. Po prostu zastanawiam się, która historia łączy się ze mną w danym momencie – nie w sensie intelektualnym, ale z tym, gdzie jestem. Co dziwne, choć „Ojczyzna” opowiada o rodzinie Mannów, jest najbardziej osobistym filmem, jaki zrealizowałem. Czuję to, co oni. Rzeczywistość jest skomplikowana i nic z tego, co mówią ludzie, nie odzwierciedla tego, kim jesteśmy ani jaki jest świat. Bliskie jest mi poczucie bezradności. Pewnie nie tylko mnie, może również widzom – powiedział.
W „Ojczyźnie” wymiar osobisty łączy się z dramatycznym momentem historycznym. Mocne obrazy – dodał Pawlikowski – przenoszą widzów do miejsca akcji, pozostawiając zarazem pole dla wyobraźni. – Mieszkałem w wielu krajach, miałem różne doświadczenia. Wiem, jak inaczej mogą wyglądać sprawy w zależności od tego, kim jesteś, na jakim etapie życia się znajdujesz, z jakiego kraju i kultury się wywodzisz, jakim językiem się posługujesz. Staram się tworzyć obrazy, które oddają to, że życie jest skomplikowane i że nie istnieje tylko jedna narracja. Staram się to przekazać poprzez obrazy, sceny, dźwięk, piosenki i tym podobne rzeczy – wyjaśnił.
Twórca zwrócił uwagę, że powstaje coraz więcej produkcji poświęconych przeszłości, ponieważ z dystansu łatwiej opowiada się o tym, co było. – Wiele filmów historycznych, które oglądam, ma jasną tezę, pokazuje przeszłość zgodnie z obraną narracją. Twórcy takich obrazów próbują nam coś wmówić, a postacie bardzo często coś ilustrują lub wyjaśniają. Staram się działać odwrotnie – pokazywać, jak bardzo wszystko jest złożone. Jeśli masz pewność, że twoja narracja jest słuszna, oznacza to coś przeciwnego. Historia jest zawiła – podsumował.
Za zdjęcia do „Ojczyzny” odpowiada Łukasz Żal, który zrobił z Pawlikowskim „Idę” i „Zimną wojnę”. Oba obrazy zapewniły mu nominacje do Oscara. Operator nie ukrywa, że spotkanie z tym twórcą ukonstytuowało go. – Paweł w swojej pracy nie skupia się wyłącznie na pierwszoplanowych bohaterach i głównych aktorach. Ważni są wszyscy, którzy biorą udział w scenie, a także tło, jakie ich otacza. Może się zdarzyć, że ktoś nie trzyma papierosa prawidłowo i wtedy musimy nakręcić kolejny dubel. Jednak jest miejsce również na odrobinę niedoskonałości, która dodaje filmowi dokumentalnego klimatu. Wszystko dzieje się w procesie, zawsze coś odkrywamy – wspomniał.
Obraz zrealizowano w koprodukcji polsko-niemiecko-włosko-francuskiej. Jedną z producentek jest Ewa Puszczyńska (Extreme Emotions). Oprócz niej i Żala wśród twórców znaleźli się też regularnie współpracujący z Pawlikowskim montażysta Piotr Wójcik, kostiumografka Aleksandra Staszko, scenografowie Katarzyna Sobańska i Marcel Sławiński, a także kompozytor Marcin Masecki.
„Ojczyzna” trafi do polskich kin 19 czerwca. Jej dystrybutorem jest Kino Świat. Obecnie rywalizuje o Złotą Palmę z 21 obrazami, m.in. „Coward” Lukasa Dhonta, „The Unknown” Arthura Harariego, „Moulin” László Nemesa, „The Dreamed Adventure” Valeski Grisebach, „The Black Ball” Javiera Ambrossiego i Javiera Calvo oraz „All of a Sudden” Ryusuke Hamaguchiego. Rozstrzygnięcie konkursu głównego nastąpi w sobotę 23 maja. Laureata nagrody wyłoni jury pod przewodnictwem południowokoreańskiego reżysera Parka Chan-wooka.