Twórcy zapowiedzieli połączenie teatru z widowiskiem sportowym. Część akcji ma się rozgrywać na scenie, a część bezpośrednio na murawie. W spektaklu wykorzystane zostaną multimedia, telebimy i elementy związane z meczem piłkarskim.
– Pokażemy wszystkie aspekty. Połączymy dwa czasy. Jednocześnie będziemy 70 lat temu, w czasie słynnego meczu Polska – Związek Radziecki, i na żywo na Stadionie Śląskim – powiedział podczas konferencji prasowej współreżyser spektaklu Janusz Zaorski.
Zaznaczył, że przedstawienie nie będzie wyłącznie opowieścią o sporcie. W jego ocenie sport może być punktem wyjścia do szerszej opowieści dotyczącej także wyborów i postaw człowieka.
– Będzie fragment meczu piłki nożnej, będzie egzekwowanie rzutu karnego, to są te elementy sportowe, ale będą też elementy spektaklu sensacyjnego, spektaklu psychologicznego, komedii wręcz – zapowiedział.
Jedną z głównych ról zagra Maciej Musiał, który wcieli się w Gerarda Cieślika. – Myślę, że to jest historia absolutnie godna opowiedzenia i bardzo ciekawa. Przede wszystkim dlatego, że to się działo właśnie tutaj i właśnie tutaj spróbujemy przenieść się do tych chwil – powiedział Musiał.
Jak dodał, widzowie mają uczestniczyć w przedstawieniu nie tylko jako odbiorcy. Twórcy chcą wykorzystać obecność kilku tysięcy osób na stadionie jako element widowiska.
W spektaklu wystąpią również aktorzy Teatru Śląskiego. Jednym ze współreżyserów jest dyrektor tej sceny Robert Talarczyk. W przedstawieniu ma się pojawić także język śląski. - Wszystko oczywiście z szacunkiem do języka, regionu i całej tej historii - dodał aktor.
Zaorski przyznał, że realizacja spektaklu na stadionie jest dla twórców innym wyzwaniem niż praca w teatrze lub na planie filmowym. Jego zdaniem wykorzystanie tak dużej przestrzeni może jednak otworzyć drogę do podobnych przedsięwzięć.
– Ja zawsze jestem za innowacjami, za tym, żeby eksperymentować, no bo wtedy się rozwijamy – i my, widzowie, i my jako realizatorzy – podkreślił.
Dyrektor Stadionu Śląskiego Adam Strzyżewski poinformował, że obiekt zostanie przygotowany w układzie amfiteatralnym, a scena stanie za jedną z bramek. W zależności od zainteresowania ma być przesuwana tak, by umożliwić udział jak największej liczbie widzów.
– To jest karkołomne wyzwanie, ale sobie z tym poradzimy. Tak naprawdę chcemy to zrobić w formie amfiteatru. Część sztuki będzie się odbywała na scenie, część na murawie. Gra świateł, multimedia, aktorzy, a reszta niech będzie niespodzianką – powiedział.
Premiera „Łącznika, czyli Pieśni o Gerardzie Cieśliku” odbędzie się 20 września. Organizatorzy nie podali jeszcze, ilu widzów będzie mogło obejrzeć premierowe przedstawienie.
– Robimy coś absolutnie po raz pierwszy. Myślę, że od czasów antycznych nie było spektakli teatralnych, które mogłyby poszczycić się publiką rzędu kilku tysięcy widzów – zaznaczył członek zarządu Województwa Śląskiego Waldemar Bojarun.
Cieślik zmarł 3 listopada 2013 w wieku 86 lat. Był legendą Ruchu Chorzów. Cieszył się do końca życia ogromnym szacunkiem kibiców. Urodził się 29 kwietnia 1927 w Hajdukach Wielkich. Do Ruchu trafił jako 12-latek.
Zadebiutował w pierwszej drużynie Chorzowian w 1945 roku w A-klasie. Barw Niebieskich bronił w pierwszej lidze w latach 1948-59. Rozegrał 237 spotkań, zdobywając 167 goli. Łączył pracę zawodową z grą. W reprezentacji zagrał 45 razy i strzelił 27 bramek. Po jego dwóch golach Biało-Czerwoni pokonali w 1957 roku na Stadionie Śląskim w Chorzowie Związek Radziecki 2:1, co było wydarzeniem sportowym i politycznym.
Budowę Stadionu Śląskiego rozpoczęto w 1953 roku, a obiekt otwarto trzy lata później. Na inaugurację przybyło ok. 90 tys. osób. Kompleksowa przebudowa stadionu trwała z przerwami od 1993 do 2017 roku, a jej koszt wyniósł ok. 650 mln zł. Obiekt może pomieścić 54 tys. kibiców.
Od 2021 roku Stadion Śląski jest Narodowym Stadionem Lekkoatletycznym. Arena gościła także koncerty m.in. AC/DC, Metalliki, The Rolling Stones, U2 i Red Hot Chili Peppers.