14.12.2020, 12:08 Wersja do druku

Fedra

"Fedra" Jeana Racine'a w reż. Grzegorza Wiśniewskiego z Teatru Wybrzeże w Gdańsku na 40. Warszawskich Spotkaniach Teatralnych online. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. Dominik Werner

Znów zastanawiałem się, ile może kosztować aktorkę taka rola. Nawet nie sama kreacja, pewnie wizja reżysera w połączeniu z talentem, warsztatem, ciekawością i odwagą aktorki wymagają jedynie czasu dla osiągnięcia pożądanego celu artystycznego; raczej interesuje mnie jak się z tamtych światów wraca. W wypadku Fedry (i wielkiej roli Katarzyny Figury) – z niemożliwego do zniesienia upokorzenia, szczególnie dla łamiącej tabu kobiety, która przyznaje się do zabronionej miłości, co można byłoby jeszcze wybaczyć, ale i to erotycznej fascynacji swoim pasierbem. I to ludzkie, choć przecież niewypowiadalne. Najbardziej bowiem poruszającą scenę tego przedstawienia widzieliśmy, gdy Fedra dowiedziała się, że Hipolit jednak ma jakieś serce i umie je oddać, niestety innej. Jak zareaguje odrzucona – kobieta? I gdzie będą tej zemsty granice?

A zatem – jak się z tamtych światów wraca? Po kurtynie, oklaskach, zmyciu makijażu w garderobie, tak po prostu wsiada się w auto, wraca do domu, zagniata kluski na kolację, potem siada w fotelu ze Zwierciadłem i drinkiem w ręku? Tak po prostu zostawia tę Fedrę, tę Charlottę za drzwiami teatru i już? A jutro znów? I pojutrze też? Ja bym zwariował albo się rozpił.

Aktorzy towarzyszący Katarzynie Figurze 350-letni tekst grali tak, jakby był napisany wczoraj (fantastyczne notabene tłumaczenie Antoniego Libery), ta umiejętność nazywa się warsztatem, świetny Jakub Nosiadek w niełatwej przecież roli pasierba i rewelacyjna Katarzyna Dałek, której scenę wokalizy nagraną na mojej nowej nagrywarce odtwarzam sobie co chwilę, z zachwytem.

Fedra, Płatonow, Sonata jesienna - nie mam wątpliwości - ten rok należał do Grzegorza Wiśniewskiego.

Tytuł oryginalny

Fedra

Źródło:

www.rafalturow.ski
Link do źródła