14.12.2020, 10:05 Wersja do druku

Ludzie kultury i politycy wspominają Piotra Machalicę

Ludzie kultury i politycy wspominają zmarłego w wieku 65 lat aktora Piotra Machalicę. 

fot. Arkadiusz Wiedenski / mat. Teatr Mały Tychy

Olgierd Łukaszewicz o Piotrze Machalicy: Miał delikatność serca

Piotr Machalica był dużej postury, ale miał delikatność serca - powiedział o zmarłym w poniedziałek nad ranem aktorze Olgierd Łukaszewicz.

"Piotr Machalica był niezwykle życzliwym, ciepłym kolegą" - powiedział PAP aktor, były prezes Związku Artystów Scen Polskich Olgierd Łukaszewicz. "Jego wizerunek ukształtowały przede wszystkim piosenki, które wykonywał, i które +przeszły+ potem na niektóre role odcieniem melancholii i filozofii" - dodał.

"Poznaliśmy się w Teatrze Powszechnym w Warszawie, gdzie grał na przykład w +Gyubalu Wahazarze+ - jak to zwykle u Witkacego - postać bardzo odkształconą" - wspomina Łukaszewicz. "Piotr miał dużą posturę, ale delikatność serca i rodzaj skupienia, który powodował, że się mogliśmy swobodnie przy nim rozwijać" - zauważył.

Według Łukaszewicza Machalica sobie też zostawiał absolutną wolność, czasami - żartobliwie mówiąc - "wolność od autora". "Znany był z tego, że niekiedy zmieniał tekst, dezorientując partnerów, ale postać, którą tworzył. była zawsze wyrazista, ciekawa, miała w sobie głębię".

Łukaszewicz przywołał też czasy teatru opozycyjnego. "Spotkaliśmy się w 1985 r. w zrujnowanym kościele na Żytniej; graliśmy w +Wieczerniku+ Ernesta Brylla w reżyserii Andrzeja Wajdy. Tu można było docenić jego pokorę, pracowitość, poczucie wspólnoty" - opowiadał.

"W Teatrze Powszechnym za Zygmunta Huebnera - mówił Łukaszewicz. - Piotr był bardzo dobrym instrumentem w zespole. Rozglądam się dookoła i nie widzę nikogo, kto by potrafił wnieść mocny, piękny głos, ton wyrazisty i jednocześnie dystans w stosunku do postaci, która tworzył, nie odbierając jej prawdziwości. Jego cechy, które nabył od ojca Henryka, również było widać. Ważny też był jego stosunek do pracy teatralnej - tej codziennej orki, +ubijania tekstu+ na próbach i wieczorem, gdy grał przy widowni".

Łukaszewicz podkreślił walory warsztatu aktorskiego Machalicy. "Piotr był bardzo sprawny, miał niezwykły słuch, wrażliwość na tonacje, którymi obdarzał swe postacie, czyniąc je żywymi, emocjonalnymi" - podsumował.

Piotr Machalica to wybitny aktor znany m.in. z ról w filmach: "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Polonia i Och-Teatrem. Zmarł w poniedziałek nad ranem. Miał 65 lat.


Joanna Żółkowska o Piotrze Machalicy: w środku był wrażliwym, małym chłopcem

- Był wielkim chłopem, a jednocześnie w środku bardzo wrażliwy. To był jego urok. W dużym ciele, delikatny, mały chłopiec - mówiła PAP o zmarłym Piotrze Machalicy aktorka filmowa i teatralna Joanna Żółkowska.

W poniedziałek nad ranem w wieku 65 lat zmarł aktor Piotr Machalica, znany m.in. z ról w filmach "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Polonia i Och-Teatrem. Zasłynął także jako wykonawca piosenki aktorskiej.

- Był bardzo ciepłym człowiekiem, bezkonfliktowym w pracy, takim który tworzy wokół siebie niezwykłą aurę, a partnerom zostawia przestrzeń wolności do wspólnego tworzenia. Dobrze i komfortowo się z nim pracowało - wspominała Żółkowska.

Odnosząc się do słów Krystyny Jandy na temat Machalicy, która napisała "Żegnaj piękny i czuły książę" Żółkowska oceniła, że "to jest bardzo celne, bo on był jakby troszeczkę z innej planety". - Był wielkim chłopem, a jednocześnie w środku bardzo wrażliwy. To był jego urok. W dużym ciele, delikatny, mały chłopiec. Wszyscy to zauważali - podkreśliła.

Konrad Imiela o śmierci Piotra Machalicy: Przegląd Piosenki Aktorskiej stracił wielką osobowość

- Przegląd Piosenki Aktorskiej stracił kolejną wielką osobowość; Piotr Machalica był magnetyczną osobowością sceny - powiedział o zmarłym w poniedziałek aktorze Konrad Imiela, dyrektor Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu i dyrektora artystyczny PPA w latach 2006-2014.

Piotr Machalica uczestniczył w wielu edycjach Przeglądu Piosenki Aktorskiej, który organizowany jest we Wrocławiu przez Teatr Muzyczny Capitol. Machalica wykonywał podczas festiwalu utwory Bułata Okudżawy, Georgesa Brassensa, Wojciecha Młynarskiego oraz Jana Wołka.

Konrad Imiela, dyrektor artystyczny PPA w latach 2006-2014, we wspomnieniach o zmarłym aktorze wskazał na koncert piosenek Jana Wołka, w którym brał udział razem z Machalicą. - To było dwadzieścia parę lat temu. Pamiętam, jak obserwowałem zza kulis śpiewającego Piotra Machalicę i nadziwić się nie mogłem tej ciszy i skupieniu publiczności, która towarzyszyła jego występowi - powiedział.

Imiela podkreślił, że Machalica był „magnetyczną osobowością sceny”. - Choć nie znaliśmy się dobrze, sprawiał wrażenie bardzo dobrego człowieka. Przegląd Piosenki Aktorskiej stracił kolejną wielką osobowość. Śmierć Piotra to wielka strata dla polskiej kultury, a przede wszystkim dla publiczności, która kochała oglądać go na scenie i na ekranie - powiedział.

Obecny szef PPA Cezary Studniak podkreślił, że „znakomite interpretacje pieśni” Piotra Machalicy na Przeglądzie Piosenki Aktorskiej pamięta z telewizyjnych rejestracji „wspaniałych i często kultowych koncertów”. - To był czas, kiedy nasz festiwal niemal rokrocznie odwiedzała silna reprezentacja warszawskich gwiazd z Krystyną Jandą, Magdą Umer, Marianem Opanią, Zbigniewem Zamachowskim i właśnie Piotrem Machalicą na czele - przypomniał.

Studniak podkreślił też, że zawsze imponowała mu „przepiękna sceniczna nonszalancja Pana Piotra, jego charakterystyczny, matowy tembr głosu i powściągliwość”. - To był jeden z nielicznych śpiewających aktorów, który nigdy nie popisywał się swoją muzykalnością, a koncentrował się na istocie tzw. piosenki aktorskiej, czyli na interpretacji. Był niewątpliwie wyjątkową gwiazdą w artystycznym panteonie Przeglądu Piosenki Aktorskiej - powiedział dyrektor PPA.

Janusz Gajos o Piotrze Machalicy: miał w sobie ciepło, które obejmuje człowieka

- Piotr Machalica był wspaniałym kolegą i wspaniałym aktorem. Sprawiał wrażenie kogoś, kto ma w sobie "piecyk", ciepło, które obejmuje człowieka - powiedział PAP Janusz Gajos, wspominając zmarłego w poniedziałek aktora.

W poniedziałek nad ranem w wieku 65 lat zmarł Piotr Machalica, znany m.in. z ról w filmach "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Polonia i Och-Teatrem. Zasłynął także jako wykonawca piosenki aktorskiej.

- Pracowaliśmy ze sobą dosyć długo w Teatrze Powszechnym za czasów Zygmunta Hübnera i później. Był wspaniałym kolegą, wspaniałym aktorem. Kiedy rozstałem się z Teatrem Powszechnym, udawało nam się utrzymywać z Piotrem częsty kontakt. Spotykaliśmy się przy okazji spraw zawodowych albo prywatnych. Piotr sprawiał wrażenie kogoś, kto ma w sobie "piecyk", ciepło, które obejmuje człowieka. Wspominam go jak najlepiej. Był kimś na dzisiejsze czasy młodym, bo miał 65 lat. To straszne, że już go nie ma. Wielka szkoda - powiedział PAP Janusz Gajos.

Pytany, co wyróżniało Piotra Machalicę jako aktora, Gajos odpowiedział, że był on fachowcem najwyższej rangi. - Sporo razem graliśmy w Teatrze Powszechnym. Zawsze ta praca wyglądała tak jak powinna wyglądać, bez tzw. napinki, ale zawsze poważnie i z nastawieniem na dobry efekt. Towarzyszyła nam chęć zadowolenia siebie nawzajem i widzów, którzy przyjdą rozmawiać z nami w teatrze i nas słuchać - powiedział aktor.

Wiadomość o śmierci Machalicy przekazała na swoim profilu na Facebooku Krystyna Janda. "Z wielkim smutkiem zawiadamiamy, że odszedł tej nocy, nasz wielki przyjaciel, kolega, wspaniały Człowiek i cudowny Artysta Piotr Machalica. Kochaliśmy i podziwialiśmy Go wszyscy. Był w naszej Fundacji od samego początku i zagrał na naszych scenach przez ostatnie 15 lat setki spektakli, także zaśpiewał wiele koncertów" - czytamy.

Teatr Powszechny o Piotrze Machalicy: wybitny aktor, wykonawca piosenki aktorskiej

Dziś nad ranem zmarł Piotr Machalica. Wybitny aktor, wykonawca piosenki aktorskiej, były dyrektor artystyczny Teatru im. Mickiewicza w Częstochowie - napisano w poniedziałek na Fb warszawskiego Teatru Powszechnego im. Zygmunta Hübnera.

Jak wyjaśniono we wpisie, "w latach 80-tych, 90-tych i na początku lat 2000-nych był związany z Teatrem Powszechnym w Warszawie".

Pod wpisem na Fb Teatru opublikowano galerię zdjęć "z wybranych spektakli Teatru Powszechnego w Warszawie" z udziałem Piotra Machalicy.

Na fotografiach można zobaczyć role Machalicy w przedstawieniach: "Eddie E." Denisa Lumborga w reż. Grzegorza Warchoła (1998), "Dwoje na huśtawce" Williama Gibsona w reż. Andrzeja Wajdy (1990), "Tatuowana róża" Tennesse Williamsa w reż. Zdzisława Wardejna (1998), "Trzy siostry" Antoniego Czechowa w reż. Agnieszki Glińskiej (1998), "Nawrócony w Jaffie" Marka Hłaski w reż. Jana Buchwalda (1987), "Ferdydurke" Witolda Gombrowicza w reż. Waldemara Śmigasiewicza (1993), "To śpiewała Ordonka" w reż. Krzysztofa Zaleskiego (1990), "Król Lear" Williama Szekspira w reż. Piotra Cieplaka (2001), "Mąż i żona" Aleksandra Fredry w reż. Krzysztofa Zaleskiego (1993), "Volpone" Bena Jonsona w reż. Piotra Cieślaka (1982), "Fedra" Jeana Racine'a w reż. Laco Adamika (1998), "Kotka na rozpalonym blaszanym dachu" Tennessee Williamsa w reż. Andrzeja Rozhina (1992), "Wesele" Stanisława Wyspiańskiego w reż. Krzysztofa Nazara (1995), "Czarna komedia" Petera Shaffera w reż. Marka Sikory (1994) i "Czwarta siostra" Janusza Głowackiego w reż. Władysława Kowalskiego (1999).

W poniedziałek nad ranem w wieku 65 lat zmarł aktor Piotr Machalica, znany m.in. z ról w filmach: "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem im. A. Mickiewicza w Częstochowie oraz stołecznymi Teatrem Polonia i Och-Teatrem. Zasłynął także jako wykonawca piosenki aktorskiej.

Janusz Majewski o Piotrze Machalicy: miał taką aurę, że nie sposób było go nie lubić

- On był niezwykle uroczym człowiekiem, miał taki urok, taką aurę, że nie sposób było go nie lubić - powiedział PAP reżyser filmowy, dramatopisarz Janusz Majewski o zmarłym Piotrze Machalicy. To był naprawdę bliski mi bardzo człowiek - zaznaczył.

W poniedziałek nad ranem w wieku 65 lat zmarł aktor Piotr Machalica, znany m.in. z ról w filmach: "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Polonia i Och-Teatrem. Zasłynął także jako wykonawca piosenki aktorskiej.

- Odszedł ktoś mi bardzo bliski, chociaż nie przebywaliśmy tak często ze sobą razem, ale ilekroć spotkaliśmy się w pracy czy towarzysko, zawsze odczuwałem wielką sympatię, jakąś więź między nami - mówił Majewski.

Opowiadał, że jakiś czas temu spotkał się z Machalicą na Festiwalu Reżyserii Filmowej we Wrocławiu. - Miał tam swój występ, śpiewał, mówił. Okazało się, że przyjechał samochodem do Wrocławia i zaproponował mi, żebym z nim wracał. To była taka wspaniała chwila, kiedy jadąc mieliśmy dla siebie parę godzin takiej istotnej, bardzo ważnej dla nas, a też po prostu serdecznej i bardzo dzisiaj dla mnie wzruszającej, rozmowy - wspominał poruszony reżyser.

O współpracy z Machalicą powiedział: "Jak zwykle w takich sytuacjach, kiedy pracuję z przyjacielem, przyjaciółmi to jest tylko przyjemność".

- To jest tylko wielka obopólna przyjemność, bo rozumiemy się nieraz bez słów, a jeżeli trzeba coś wyjaśnić, to mamy dla siebie dużo cierpliwości, wyrozumiałości. On był niezwykle uroczym człowiekiem, miał taką aurę, że nie sposób było go nie lubić, a już nie mówiąc o uczuciach głębszych, które się same tworzyły, bez żadnego powodu - podkreślił.

- Dodatkowo smutne jest to, że nawet nie będę mógł pójść na jego pogrzeb, bo jestem w grupie najbardziej zagrożonej zarażeniem się koronawirusem. Będę przy nim myślami, nie tylko w czasie pogrzebu. To był naprawdę bliski mi bardzo człowiek - zaznaczył reżyser.

Adam Woronowicz o Piotrze Machalicy: kochał życie, ludzi, spotkania, rozmowy

- Czasami myślę sobie, że aktorstwo było gdzieś z boku jego osobowości. On po prostu kochał życie, ludzi, spotkania, rozmowy. Scena i wszystko, co z tym związane, było przyjemnym dodatkiem - powiedział PAP aktor Adam Woronowicz, wspominając zmarłego w poniedziałek Piotra Machalicę.

W poniedziałek nad ranem w wieku 65 lat zmarł aktor Piotr Machalica, znany m.in. z ról w filmach: "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Polonia i Och-Teatrem. Zasłynął także jako wykonawca piosenki aktorskiej.

Artystę wspominał w rozmowie z PAP aktor Adam Woronowicz, który także należał do zespołu Teatru Powszechnego w Warszawie. - Zapamiętałem go jako człowieka, który na cały świat i na wszystko, co się dzieje, patrzył z ogromnym optymizmem. Zawsze można było w Piotrze znaleźć kogoś, kto cię zrozumie, posłucha, ale też ci pomoże. Był bardzo ciepłym człowiekiem i fantastycznym kolegą na scenie. Jeżeli coś dobrego dostrzegł, zawsze można było usłyszeć od niego słowa uznania. To szczególnie ważne dla kogoś, kto zaczyna pracę w zawodzie, jest na początku tej drogi, jak było w moim przypadku - stwierdził.

Piotr Machalica - powiedział Woronowicz - był także osobą obdarzoną serdecznością i życzliwością.

- To nie są słowa na wyrost, które się mówi, bo wypada. On rzeczywiście kimś takim był. Czasami myślę sobie, że aktorstwo było gdzieś z boku jego osobowości. On po prostu kochał życie, ludzi, spotkania, rozmowy - zaznaczył. Dodał, że artystę pamiętamy także z wielu koncertów i interpretacji piosenek. - To zawsze było bardzo przejmujące w jego wykonaniu, bardzo prawdziwe. Ten wielki facet, obdarzony niezwykle ciepłą barwą głosu, był w stanie nas gdzieś zabrać podczas wykonywania utworu muzycznego. A jednocześnie bardzo lubiliśmy Piotra w zespole, jego poczucie humoru, bycie z nim, granie. On kochał życie. Scena i wszystko, co z tym związane, było przyjemnym dodatkiem. Jego śmierć to ogromna strata. Mówi się, że są ludzie nie do zastąpienia. To właśnie takie osoby jak Piotr - zwrócił uwagę aktor.

Woronowicz przypomniał, że Piotr Machalica - od dłuższego czasu borykający się z problemami zdrowotnymi - mógł liczyć na ogromne wsparcie Krystyny Jandy. - To jest wyjątkowa osoba dla całego naszego środowiska. Gdy inni mówią dużo, ona trochę mniej, ale bardzo pomaga kolegom. Myślę, że także Piotrek mógł mieć w tych ostatnich latach poczucie bezpieczeństwa, spokojną przystań, którą dała mu pani Krystyna w Polonii i Och-teatrze. Bardzo będzie mi go brakować, chociaż nie mogę powiedzieć, że byłem kimś takim, kto wisiał na telefonie i mieliśmy ze sobą stały kontakt. Zapamiętałem go jako bardzo pozytywnego, delikatnego, wrażliwego człowieka. Myślę, że to też wracało do niego, że ludzie go kochali - podsumował.

Jacek Cygan o Piotrze Machalicy: był niezwykłym interpretatorem piosenek

- Był wybitnym aktorem, niezwykłym interpretatorem piosenek; stworzył swój własny styl - powiedział w poniedziałek PAP o zmarłym aktorze Piotrze Machalicy autor piosenek, poeta i scenarzysta Jacek Cygan.

- Był wybitnym aktorem, niezwykłym interpretatorem piosenek; stworzył swój własny styl. Ja to nazywam w ten sposób, że Machalica nie dotykał piosenki - ona sama rosła, sama się opowiadała - powiedział PAP Jacek Cygan. - To był niezwykły kunszt interpretatorski - ocenił.

- Mogę się uznać za jego publiczność. Okiem widza ocenić mogę, że był to człowiek wybitnie utalentowany, który potrafił śpiewać w sposób niemalże kongenialny - podkreślił autor piosenek, poeta i scenarzysta.

- Śpiewał z niezwykłą precyzją, lekkością, łatwością interpretacji. To była maestria - sztuka aktorska na najwyższym poziomie, gdy idzie o piosenkę - powiedział. - Jakim był aktorem - to wszyscy wiemy. Był fenomenalny. Tylko to mogę powiedzieć i oczywiście podpisać się pod tym całą duszą - dodał Cygan.

Przypomniał, że jedyną okazją, "przy której mieli styk" był film "Prawo ojca" (1999 r.) w reżyserii Marka Kondrata. "- a tam napisałem piosenkę pod napisy końcowe, a Piotr Machalica zagrał rolę Roberta, przyjaciela głównego bohatera, z którym w wyniku tragicznych wydarzeń się rozstali, a ich przyjaźń jest narażona na prawdziwą próbę. Oczywiście, stworzył w tym filmie fantastyczną kreację - wspominał.

- To był jedyny raz, kiedy na premierze w kinie Luna podaliśmy sobie ręce - powiedział Jacek Cygan.

W poniedziałek nad ranem w wieku 65 lat zmarł aktor Piotr Machalica, znany m.in. z ról w filmach: "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Polonia i Och-Teatrem. Zasłynął także jako wykonawca piosenki aktorskiej.

Magda Umer o śmierci Piotra Machalicy: na szczęście Twój głos będzie z nami, dopóki my będziemy

- Dziękuję za wszystko. Za kawał życia i dobroć. Na szczęście Twój głos będzie z nami, dopóki my będziemy. Przytulam do serca najbliższych - napisała w poniedziałek po śmierci aktora Piotra Machalicy piosenkarka i reżyserka Magda Umer.

W poniedziałek nad ranem w wieku 65 lat zmarł aktor Piotr Machalica, znany m.in. z ról w filmach: "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Polonia i Och-Teatrem. Zasłynął także jako wykonawca piosenki aktorskiej.

Przyjaciółka artysty Magda Umer umieściła na Facebooku link do piosenki "Piaskownica", która w 2015 r. promowała płytę Piotra Machalicy. Opatrzyła go podpisem: "Piotruś kochany". W kolejnym wpisie Umer dodała: "Tak trudno się z Tobą rozstać. Nikt z Twoich przyjaciół dziś nie spał. Dziękuję za wszystko. Za kawał życia i dobroć. Na szczęście Twój głos będzie z nami, dopóki my będziemy. Przytulam do serca najbliższych".

Wiadomość o śmierci aktora przekazała także na swoim profilu na Facebooku Krystyna Janda. "Z wielkim smutkiem zawiadamiamy, że odszedł tej nocy, nasz wielki przyjaciel, kolega, wspaniały Człowiek i cudowny Artysta Piotr Machalica. Kochaliśmy i podziwialiśmy Go wszyscy. Był w naszej Fundacji od samego początku i zagrał na naszych scenach przez ostatnie 15 lat setki spektakli, także zaśpiewał wiele koncertów" - czytamy.

Justyna Szafran: na Piotra Machalicę zawsze można bylo liczyć

- To był bardzo ciepły i inteligentny człowiek, na którego zawsze można było liczyć - tak zmarłego Piotra Machalicę wspomina aktorka Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu Justyna Szafran.

Piotr Machalica z Justyną Szafran występowali (jako jedyni aktorzy w obsadzie) w spektaklu "Dwoje na jednośladzie", którego premiera odbyła się w 2002 r., podczas 23. Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. - Później ten spektakl graliśmy długo w różnych miejscach w Polsce - wspomina w rozmowie z PAP aktorka Teatru Muzycznego Capitol we Wrocławiu.

Szafran podkreśliła, że występy z Machalicą były dla nie wielką nobilitacją. - On zawsze dodawał mi otuchy; był bardzo ciepłym człowiekiem - mówiła aktorka. 

Szafran wskazała również na to, że Machalica podchodził do swojej pracy bardzo profesjonalnie. - Był zawsze przygotowany; do tego niesamowite poczucie humoru - w trasie czy na próbach żartom nie było końca; przy tym bardzo inteligentny - mówiła. 

Dodała, że wspomina aktora jako człowieka, na którego "zawsze można było liczyć".

Maciej Wojtyszko o Piotrze Machalicy: wspaniały aktor o wyjątkowej pokorze

- Był wspaniałym aktorem o wyjątkowej pokorze, wyjątkowym takcie. Cudownie śpiewał. Pracowałem z nim kilka razy i zawsze była to obopólna radość - powiedział PAP reżyser Maciej Wojtyszko, wspominając zmarłego w poniedziałek Piotra Machalicę.

W wieku 65 lat w poniedziałek nad ranem zmarł aktor Piotr Machalica, znany m.in. z ról w filmach: "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Polonia i Och-Teatrem.

Wspominając artystę, Wojtyszko podkreślił, że był "wspaniałym aktorem o wyjątkowej pokorze, wyjątkowym takcie". - Cudownie śpiewał. Pracowałem z nim kilka razy. Za każdym razem była to obopólna radość. Jestem bardzo przygnębiony i zdziwiony, że to się stało - przyznał.

Dodał, że Piotr Machalica "miał poczucie humoru, klasę i pięknie śpiewał". - To był aktor, który właściwie należał do prawdziwej czołówki polskiego aktorstwa. Miał ogromną skalę możliwości. Robił to w specyficzny sposób, dlatego że należał do rodziny aktorskiej. Ja znałem jeszcze jego tatę pana Henryka Machalicę, również wspaniałego aktora. Miał etos zawodu we krwi i to było widać - zwrócił uwagę reżyser.

Piotr Machalica zagrał służącego Sama Wellera w spektaklu śpiewanym "Klub Pickwicka", który Wojtyszko zrealizował w 1991 r. w Teatrze Powszechnym im. Zygmunta Hübnera w Warszawie. Artyści przygotowywali razem również duodram "Dwoje na jednośladzie" z piosenkami Jana Wołka na 23. Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu. Machalica wystąpił w nim razem z aktorką Justyną Szafran. - Oni wjeżdżali na jednośladzie, na motocyklu na scenę. Śpiewali piosenki śmieszne i liryczne. To było wspaniałe. Potem eksploatowali to przez jakiś czas. Był to dowód na pewną uniwersalność Piotra Machalicy, który potrafił zagrać mnóstwo rzeczy - powiedział reżyser.

Dla Macieja Wojtyszki Piotr Machalica był "wspaniałym kolegą i zawodowcem". - Jak to zwykle bywa, kiedy spotykają się ludzie, którzy kochają robić coś i robią wspólnie, po prostu przeżywaliśmy razem parę wspólnych radości. To były prace, w czasie których się polubiliśmy i poznaliśmy. Dla mnie Piotruś był w pewnym sensie dzieckiem, bo synem pana Henryka, więc tym bardziej mi smutno - powiedział.

Jacek Bromski o Machalicy: to był bardzo zdolny, bardzo utalentowany aktor

To był bardzo zdolny, bardzo utalentowany aktor. Miał coś takiego w sobie ciepłego, a zarazem przekonywującego. Przykro mi słyszeć, że umarł - powiedział w poniedziałek PAP reżyser filmowy, przewodniczący Rady Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Jacek Bromski.

- Pierwszy raz zobaczyłem go w warszawskiej Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w szkolnym przedstawieniu pt. "Dyrektor teatru" i bardzo mi się wtedy spodobał. Zaangażowałem go do filmu "Ceremonia pogrzebowa", który stanowił jego debiut filmowy. Przed tym grywał w serialu telewizyjnym - wspominał zmarłego aktora reżyser Jacek Bromski.

Przypomniał, że Piotr Machalica zagrał główne role w kilku jego filmach. - Przyjaźniliśmy się, pracowaliśmy bardzo ściśle przy filmach "Zabij mnie glino" w 1987 r. i przy "Sztuce kochania" w 1989 r., ale także np. w "Kuchni polskiej", gdzie zagrał Henryka Kowalczyka - mówił przewodniczący Rady Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

- Wielki talent, samorodny, choć oczywiście od początku wykształcony w warszawskiej Szkole Teatralnej - ocenił reżyser. - Miał coś takiego w sobie ciepłego, a zarazem przekonywującego - podkreślił Bromski.

Krystyna Janda o śmierci Machalicy: zostaliśmy zatrzymani w pół kroku, pół słowa i pół uśmiechu

Nie mogliśmy uwierzyć, że nas spotyka wszystkich takie nieszczęście i ludzkie i teatralne, ponieważ nagle zostaliśmy zatrzymani w pół kroku, w pół słowa z nim, w pół uśmiechu - mówi PAP aktorka Krystyna Janda o śmierci Piotra Machalicy. Był człowiekiem niezwykłym, ale bardzo skromnym - podkreśliła.

W wieku 65 lat w poniedziałek zmarł aktor Piotr Machalica, znany m.in. z ról w filmach: "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Polonia i Och-Teatrem.

"Grał co najmniej 45 lat, najpierw w Teatrze Powszechnym wielkie role, wspaniałe, razem graliśmy w FedrzeMedeiDwoje na huśtawceKotce na blaszanym dachu. Potem, od kiedy otworzyłam Fundację, zagrał u nas setki spektakli, bardzo trudnych ról O' Neilla, Albeego, współczesne komedie, farsy" - wymieniała Janda, która jest założycielką i dyrektorem artystycznym warszawskiego Teatru Polonia i Och-Teatru.

Przypomniała, że "w tej chwili grał cztery duże role". "Wiadomość o jego śmierci jest taka niespodziewana. Myśmy całą noc wszyscy nie spali. Nie mogliśmy uwierzyć, że nas spotyka wszystkich takie nieszczęście i ludzkie i teatralne, ponieważ nagle zostaliśmy zatrzymani tak w pół kroku, w pół słowa z nim, w pół uśmiechu. Jeszcze przed chwilą byliśmy na jego ślubie" - mówiła ze wzruszeniem.

Podkreśliła, że Machalica był "człowiekiem nadzwyczajnym i wspaniałym wielkim artystą, ale bardzo, bardzo skromnym". "Przez co nie wszyscy, jeżeli nie chodzili do teatru i nie śledzili jego drogi, się o tym dowiadywali w momentach, w których powinno być o tym głośno". Zwróciła uwagę, że w tym roku Machalica dostał nagrodę za płytę, bo jak mówiła, "śpiewał cudownie".

"Trudno mówić o człowieku, z którym właściwie 45 lat zawodowego życia się nie rozstawałam. Był opoką naszej Fundacji, zawsze wiedzieliśmy, że jak będzie tylko mógł, to przyjedzie i zagra, zrobi nową rolę i to będzie na pewno rola wspaniała. Tak zagrał cudowną rolę Tereski w Casa Valentina, przebrany w perukę, w korale. To była taka rozkoszna rola, taka tkliwa, czuła. A jesteśmy niedawno po premierze LILY, którą zagraliśmy razem w grupie aktorów, ale Piotrek grał tam rolę główną" - mówiła Janda.

Zaznaczyła, że Machalica był "człowiekiem po prostu niezwykłym, nadzwyczajnym". "To był taki wspaniały facet, men, a jednocześnie tak delikatny, ciągle czuło się wzruszenie" - podsumowała.

Piotr Gliński o śmierci Machalicy: Niech spoczywa w pokoju

Niech spoczywa w pokoju - napisał wicepremier, minister kultury, dziedzictwa narodowego i sportu Piotr Gliński na wieść o śmierci aktora Piotra Machalicy, znanego m.in. z ról w filmach: "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Sztuka kochania" Jacka Bromskiego.

Swoim wpisem wicepremier Gliński odniósł się do informacji, która pojawiła się na koncie twitterowym Narodowego Centrum Kultury - "Tydzień zaczynamy od smutnej wiadomości. Nie żyje Piotr Machalica - wybitny aktor filmowy i teatralny".

Informację o śmierci aktora opublikowano na jego oficjalnym profilu na Facebooku: "Po dzielnej walce Piotr Machalica zmarł dziś o 02:30 w szpitalu MSWiA w Warszawie" - napisano.

Wiadomość przekazała także na swoim profilu na Facebooku Krystyna Janda. "Z wielkim smutkiem zawiadamiamy, że odszedł tej nocy, nasz wielki przyjaciel, kolega, wspaniały Człowiek i cudowny Artysta Piotr Machalica. Kochaliśmy i podziwialiśmy Go wszyscy. Był w naszej Fundacji od samego początku i zagrał na naszych scenach przez ostatnie 15 lat setki spektakli, także zaśpiewał wiele koncertów" - czytamy.

Prezydent: Piotr Machalica – wybitna postać; swoimi rolami potrafił bawić, ale i skłaniać do refleksji

Dziś w nocy odszedł Piotr Machalica - wybitna postać polskiej sceny teatralnej, filmowej i piosenki aktorskiej; swoimi rolami potrafił bawić, ale i skłaniać do refleksji; będzie go brakowało; smutny dzień - oświadczył w poniedziałek prezydent Andrzej Duda.

W wieku 65 lat w poniedziałek zmarł aktor teatralny i filmowy Piotr Machalica, znany m.in. z ról w filmach: "Dekalog IX" Krzysztofa Kieślowskiego, "Dzień świra" Marka Koterskiego i "Jaga" Tomasza Bagińskiego. Był związany m.in. z Teatrem Powszechnym w Warszawie, Teatrem Polonia i Och-Teatrem.

"Dziś w nocy odszedł Pan Piotr Machalica - wybitna Postać polskiej sceny teatralnej, filmowej i piosenki aktorskiej. Swoimi rolami potrafił bawić ale i skłaniać do refleksji. Będzie Go brakowało. Smutny dzień. RiP" - napisał prezydent Duda na swoim profilu na Twitterze.

Informację o śmierci aktora opublikowano na jego oficjalnym profilu na Facebooku: "Po dzielnej walce Piotr Machalica zmarł dziś o 02:30 w szpitalu MSWiA w Warszawie" - napisano.