Krajobraz Dąbrowy Górniczej, monumentalna fasada i Wołga. Edward Gierek przed Pałacem Kultury Zagłębia. Kilka kilometrów dalej kowboje Teatru Zagłębia w Hucie Katowice i na dąbrowskim osiedlu. Zamiast prerii stalowe konstrukcje i ostatni działający wielki piec w Polsce. Teatr Zagłębia przygotował nietypowe sesje zdjęciowe do spektaklu „Gorączka żelaza”, przenosząc jego bohaterów w miejsca związane z historią, o której opowiada przedstawienie.
„Gorączka żelaza” to opowieść wyrastająca z historii miasta i regionu ukształtowanego przez przemysł, gwałtowny rozwój i ludzi, którzy przyjeżdżali tutaj z różnych części Polski do pracy i budowali tutaj swoje życie. Jednym z kluczy do świata przedstawienia jest western, potraktowany jednak nie jako kostiumowa zabawa, lecz jako sposób opowiadania o ambicji, podboju, ryzyku, pieniądzach i budowaniu nowego świata. Sesje zdjęciowe do spektaklu również wyrastają z tej historii. Zamiast fotografować aktorów wyłącznie w teatralnej przestrzeni, Teatr Zagłębia wyszedł z nimi w miasto, a dokładnie tam, gdzie pamięć opisywanych wydarzeń jest nadal obecna w architekturze, przemysłowym krajobrazie i codzienności Dąbrowy Górniczej.
Pierwsza z sesji zdjęciowych powstała przed Pałacem Kultury Zagłębia. W rolę Edwarda Gierka wcielił się Przemysław Kania. Aktor w kostiumie ze spektaklu został sfotografowany przy Wołdze przed monumentalnym gmachem Pałacu Kultury Zagłębia. Miejsce nie jest przypadkowe. Oddany do użytku w 1958 roku jako Dom Kultury Zagłębia budynek powstawał w otoczeniu rozwijającego się robotniczego miasta i przez kolejne dekady był świadkiem przemian Dąbrowy Górniczej i całego regionu.
I tak przed budynkiem, w którym widzowie zobaczą „Gorączkę żelaza”, pojawia się jeden z bohaterów tej opowieści – Edward Gierek. Obok niego Wołga, za nim monumentalny Pałac. Powstaje obraz, w którym teatralna kreacja zostaje wpisana w rzeczywisty krajobraz historii. Druga sesja przeniosła aktorów „Gorączki żelaza” do Huty Katowice i na dąbrowskie osiedle. Kapelusze, kowbojskie kostiumy, a zamiast pustyni i prerii, czyli stalowe konstrukcje, bloki i wielki piec. Jeśli western opowiada o zdobywaniu nowego terytorium, budowaniu świata od podstaw, ryzyku, wielkich ambicjach i ludziach przybywających z różnych stron, to historia budowy przemysłowego Zagłębia aż prosi się o podobny kadr. Tyle że tutaj nie ma pustyni Nevady ani prerii Teksasu. Jest stal. Nie ma saloonu. Jest za to huta. A na horyzoncie, zamiast skalnych masywów, wyrasta wielki piec – ostatni działający wielki piec w Polsce.
Teatr wykorzystuje język westernu nie po to, by historię przemysłu zamienić w kostiumową zabawę. Przeciwnie. Przerysowanie pozwala spojrzeć na dobrze znany krajobraz inaczej. Monumentalne instalacje huty stają się w obiektywie fotografa niemal filmową scenografią, a aktorzy-kowboje wprowadzają do niej opowieść o ambicji, pracy, pieniądzach, ryzyku i cenie, jaką płaci się za wielkie marzenia.
Szczególnego znaczenia nabiera właśnie sesja wykonana w Hucie Katowice. Wielki piec nie jest tutaj teatralną dekoracją ani historycznym eksponatem. To ostatni działający wielki piec w Polsce. Teatralna fikcja zostaje więc umieszczona wewnątrz przestrzeni, która jest częścią historii opowiadanej przez spektakl.
Podczas zdjęć na jednym z dąbrowskich osiedli teatralna fikcja z rzeczywistością połączyły się również w sposób, którego nikt wcześniej nie zaplanował. W trakcie sesji okazało się, że do jednego z kadrów przydałyby się jeszcze zwyczajne kanapki. Jedna z osób z ekipy poszła więc do pobliskiego osiedlowego sklepu, kupiła bułki i szynkę. Kiedy sprzedawczyni dowiedziała się, po co są potrzebne, na zapleczu przygotowała kanapki, które chwilę później trafiły na plan zdjęciowy. I tak dąbrowska codzienność zupełnie spontanicznie stała się częścią wykreowanego świata „Gorączki żelaza”. To drobna historia, ale dobrze oddaje ideę obu sesji. Miasto nie jest tutaj scenografią. Teatr wchodzi w jego rzeczywistą przestrzeń, a ona sama zaczyna dopisywać do przygotowanej opowieści własne szczegóły.
Obie sesje łączy jedna idea. Zamiast tradycyjnych fotografii aktorów na scenie Teatr Zagłębia przenosi bohaterów „Gorączki żelaza” w przestrzenie związane z historią przedstawienia. Edward Gierek wraca więc przed Pałac Kultury Zagłębia. Kowboje trafiają do Huty Katowice i między dąbrowskie bloki. Architektura, przemysł i miejsca zapisane w zbiorowej pamięci przestają być jedynie tłem dla fotografii. Same stają się ich bohaterami.
„Gorączka żelaza” powstaje w szczególnym momencie również dla samego Teatru Zagłębia. Modernizacja jego historycznej siedziby w Sosnowcu oznacza konieczność przeprowadzki, ale nie zatrzymanie działalności. Teatr będzie grał, przygotowywał premiery i pracował z publicznością poza swoim dotychczasowym budynkiem. I nieprzypadkowo od Dąbrowy Górniczej rozpoczyna tę podróż... Skoro spektakl ma opowiadać o mieście, teatr chce na chwilę zamieszkać w jego przestrzeni, chce pracować w niej i przyglądać się jej nie tylko z perspektywy sąsiada, ale tymczasowego mieszkańca, który próbuje ją zrozumieć.
Spektakl powstaje z okazji 110-lecia Dąbrowy Górniczej i jest realizowana we współpracy z Pałacem Kultury Zagłębia. Premiera spektaklu odbędzie się 2 października na Dużej Scenie PKZ.
Spektakl dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury – państwowego funduszu celowego.