Logo
Recenzje

Czy spełnienie marzeń to przywilej?

15.12.2025, 08:42 Wersja do druku

„Od nowa” Gosi Jakubowskiej Raczkowskiej i Justyny Arabskiej w reż. Gosi Jakubowskiej Raczkowskiej w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie. Pisze Maria Sławińska, członkini Komisji Artystycznej 32. Ogólnopolskiego Konkursu na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej. 

fot. Bartek Barczyk / mat. teatru

Krakowskie Od nowa to spektakl o luksusie. Luksusem jest dożyć starości w dobrej kondycji psychicznej, fizycznej i finansowej. Można wtedy spojrzeć wstecz i zadać pytanie, co jeszcze? Co jeszcze mogę zrobić? A potem to zrobić. Następnie można uznać, że przeżyło się dobre, świadome życie – to prawdziwy luksus.

Gosia Jakubowska Raczkowska wyreżyserowała spektakl o grupie bohaterów, którzy szukają wolności i niezależności. Wszyscy są już na tym etapie życia, gdy obowiązki zastępuje troska o zachowanie samodzielności. Napisany wspólnie z dramaturżką Justyną Arabską scenariusz opiera się na prawdziwych historiach kilku starszych osób. Reżyserka jest specjalistką od teatru dokumentalnego, ale Od nowa to spektakl daleki od takiej estetyki.

Na scenie Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie widzimy pięcioro postaci – dwóch mężczyzn i trzy kobiety. Opowieści bohaterek są znacznie bardziej szczegółowe. Każda z nich reprezentuje inny wariant życia. Jagoda (Dorota Godzic) jest kobietą samotną, która wciąż marzy o pójściu na studia. Teresa (Bożena Adamek) to wdowa, która intensywnie przeżywa utratę męża, wciąż wskrzeszając go w rozmowach – obiecuje sobie, że skończy pisać zaczęty przez niego podręcznik do nauki muzyki. Elżbieta (Anna Tomaszewska) jest nauczycielką geografii i alpinistką z zamiłowania. Jej życiowym celem jest zostanie pierwszą kobietą po siedemdziesiątce, która zdobędzie biegun północny.

Mężczyźni też mają marzenia, ale o ich spełnieniu nie mówią wprost. Beniamina (Tomasz Międzik) interesują ambitne projekty artystyczne. Chciałby wyprodukować film i poczuć wibrację dźwięków fortepianu za pomocą jesionowego patyka, tak jak robił to Beethoven, kiedy stracił słuch. Najmniej wyrazistym bohaterem jest mąż Eli, Ignacy (Sławomir Rokita). Jako jedyny został pozbawiony przywileju starych lat w dobrej kondycji. W jego historii dominuje choroba i troska o żonę, która go pielęgnuje. Zależy mu na spełnieniu jej marzeń, a nie własnych. Ta różnica w potrzebach wprowadza pewien dysonans. Czy można porównać filmowe i muzyczne zainteresowania Beniamina z podstawowymi potrzebami życiowymi Ignacego?

Aktorzy grają świetnie. Spokojnie, z wyraźną intencją, momentami na granicy prywatności. Kunszt widać szczególnie w zabawnych scenach zbiorowych, w których najwyraźniej ujawniają się barwne charaktery postaci i specyfika łączących ich relacji. Są w przyjaźni, w której możliwa jest zarówno ostra krytyka, jak i telenowelowa kłótnia – przeprosiny i tak są pewne.

Bohaterowie poruszają się w niezmiennej scenograficznie przestrzeni Małej Sceny, która symbolizuje wiele pomieszczeń. Te z kolei można odczytywać jako reprezentacje różnych stanów emocjonalnych. Na niższym poziomie sceny stoi pianino – klasowy atrybut inteligencji. Jest to bowiem opowieść o osobach dobrze usytuowanych i uprzywilejowanych. Wszyscy bohaterowie pochodzą z klasy średniej lub wyższej. Wnioskujemy to po pewnych tropach, ponieważ twórczynie nie opowiadają dokładnych historii ich żyć. W głębi sceny znajduje się wnęka, która symbolizuje przestrzeń prywatną. To głównie tam choruje Ignacy, co przedstawia w choreograficznej etiudzie z wykorzystaniem pofalowanej platformy. Zsuwa się po niej z trudem, jakby przebywał drogę od przysłowiowego bycia na fali do znoszenia niełatwego losu. Tam też prowadzi ważne rozmowy z żoną Elżbietą. Ich małżeństwo w późnych latach, przechodzi kolejny moment próby. Ela mówi o niespełnionych marzeniach, a mąż zachęca ją do ich realizacji. Ignacy wie, że żona na podróż na biegun pracowała całe życie i absolutnie nie chce jej zatrzymywać. Małżonkowie decydują się na kompromis, w którym jedna osoba spełnia pragnienie, a druga jest jej emocjonalnym wsparciem (pomimo choroby).

Tylko dlaczego Od nowa? Tytuł sugeruje, że spełnianie marzeń nie jest podsumowaniem a nowym początkiem. Ale nawet jeśli, to w finale przedstawienia swoje marzenie spełnia wyłącznie Elżbieta – oglądamy film, w którym bohaterka pozdrawia przyjaciół z bieguna. Jakby zaspokoić można było tylko te pragnienia, które są daleko od codziennego życia. Z drugiej jednak strony, to takie marzenia potrzebują najwięcej wyrzeczeń. Ich spełnianie nie pozostaje bez wpływu na innych.

Krakowskie przedstawienie ma intymny charakter a chwilami przypomina teatralno-filozoficzny esej. Zapowiadane jako opowieść o seniorach pokazuje rozterki, plany i pytania, które spotykamy niemal na każdym etapie życia. Realizacja siebie, troska o drugiego człowieka, zarabianie i wydawanie pieniędzy. Ten ostatni wątek pokazuje pewne pęknięcie. Twórcy z jednej strony koncentrują się na uprzywilejowanych bohaterach, a z drugiej próbują uniwersalizować przekaz. Ostatecznie Od nowa to miłe, półtoragodzinne doświadczenie zanurzenia się nie tylko w historiach postaci, ale przede wszystkim w samym sobie.

Gosia Jakubowska Raczkowska, Justyna Arabska OD NOWA. Reżyseria: Gosia Jakubowska Raczkowska, dramaturgia: Justyna Arabska, scenografia i kostiumy: Katarzyna Sobolewska, muzyka: Marcin Nenko, ruch: Iwona Olszowska, projekcje: Paweł Feiglewicz-Penarski. Prapremiera 9 maja 2025 w Teatrze im. Juliusza Słowackiego w Krakowie.

Źródło:

Materiał własny

Wątki tematyczne

Sprawdź także