09.05.2011 Wersja do druku

Bez Florencja - dyrektor Weiss o odejściu dyrygenta i przyjaciela

Skończyło się gwałtownie i boleśnie dla obu stron. Tak jak od dawna to przewidywałem i odwlekałem tę chwilę przywołując na pomoc wszystkie umiejętności, jakie nagromadziłem przez wieloletnie doświadczenie. Pech chciał, że nie było mnie w tym momencie w teatrze. Może udałoby się po raz kolejny powstrzymać gniew porywczego przyjaciela, może udałoby się po raz kolejny ukoić nadwyrężone nerwy zespołu - o pisze Marek Weiss w swoim blogu na stronie Opery Bałtyckiej.

Kiedyś było łatwiej. Stosunki feudalne panujące w teatrach ewoluowały już to w stronę absolutyzmu oświeconego, już to tyranii dyktatorskiej (z jej odmianą dyktatury proletariatu w pewnym okresie). Gwarancją stabilności władzy w teatrze i uzasadnieniem apodyktycznych decyzji, jakimi najeżona jest działalność artystyczna były struktury społeczne oparte na przymusie pracy i szacunku dla autorytetów. To wszystko legło w gruzach. Walczyliśmy pół wieku o demokrację i właśnie ją mamy. Ze wszystkimi dobrodziejstwami i ubocznymi skutkami na przykład dla sztuki. Nie ma autorytetów. Nie ma lepszych i gorszych. Wszyscy jesteśmy równi. Nawet ci orwelowscy "równiejsi" muszą o tym pamiętać. Najwyższe wartości w życiu społecznym oscylują wokół równouprawnienia i godności osoby ludzkiej. Prawa człowieka i prawa pracownika zlały się w jeden kodeks. Nikt nie zniesie poniżania go w imię artystycznej doskonałości. Jeśli nam na niej zależy musimy być m

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Bez Florencja

Źródło:

Materiał nadesłany

www.operabaltycka.pl

Autor:

Marek Weiss

Data:

09.05.2011