EN
16.10.2021, 17:50 Wersja do druku

4000 dni

„4000 dni”  Petera Quiltera  w reż. Wojciecha Malajkata w Teatrze Kwadrat w Warszawie. Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski

fot. mat. teatru

Mamy oto salę w szpitalu, pod kroplówkami leży Michael (Patryk Pietrzak), który po nieszczęśliwym wypadku jakiś czas temu zapadł w śpiączkę, obok niego czuwa matka, może lepiej napisać „mamusia” (Ewa Wencel), a z rytualną wizytą i kwiatami wpada jego partner Paul (znakomita rola Andrzeja Nejmana). Wkrótce Michael się zbudzi, kłopot jednak w tym, że nie będzie pamiętać tytułowych 4 tysięcy dni. Więcej może nie napiszę, żeby Wam nie zepsuć radości oglądania tego spektaklu, i – uprzedzam pytanie - nie – to nie jest romans gejowski.

Peter Quilter napisał fantastyczny, momentami zwiewnie dowcipny, ale i chwilami poruszający tekst o… kurczę, no - najważniejszych sprawach w życiu. O pamięci, o marzeniach, o samotności, o tym, że w życiu zdarza nam się coś bardzo ważnego zyskać, ale i zdarza się, że – tracimy, o tym – że tylko my możemy o bilansie tego rachunku zdecydować; wreszcie mamy tu po prostu piękną opowieść o miłości, tej romantycznej i - tej atawistycznej, nieznoszącej przeszkód i sprzeciwu, matczynej, jakkolwiek to zabrzmiało…

Zwracam uwagę na znakomicie wybraną muzykę do spektaklu, „wzięło mnie” przy Boys Don’t Cry, łezkę ukradkiem wytarłem, i cały w skowronkach donoszę, że 4000 dni jest jednym z najlepszych przedstawień, jakie można zobaczyć teraz w Warszawie.

Tytuł oryginalny

4000 dni

Źródło:

www.rafalturow.ski
Link do źródła