26.09.2020, 12:39 Wersja do druku

Współczesna Odyseja. Quo Vadis świecie?

Prolog

Szekspir porównał życie do teatru, w którym kolejni aktorzy wchodzą i schodzą ze sceny. Dla Homera jest ono bardziej podróżą…

Tomasz Ciesielski przyglądając się ludziom zdaje się stawiać tezę, że w tej podróży nie tylko zakładamy teatralne maski, ale i zatykamy uszy. Gramy role naszego życia. Reżyserujemy przedstawienie, ale nie słuchamy ani siebie samych ani partnerów, których spotykamy
na scenie.

19 września 2020, na dworcu Łódź Fabryczna odbyła się premiera „Odysei” w reżyserii Tomasza Ciesielskiego. Zapraszam do lektury refleksji „pospektaklowych”.

mat. teatru

Akt 1
Wyruszamy w podróż.
Niesiemy bagaż doświadczeń zgromadzonych przez pokolenia. Dokładamy własne. Jeszcze nie odczuwamy ciężaru. Nie dla każdego jest on taki sam. Nie każdego przygniata. Gdzieś obok podróż zaczyna jakaś ona, gdzieś obok zbiera się do drogi jakiś on.

Akt 2

Mijamy się.
Niby idziemy obok. Niby następuje nawet jakaś interakcja. Ten moment gdy spoglądasz jej
w oczy. Ułamek sekundy gdy zauważasz i jego obecność. Tylko to dzielenie się jest trudne. Wyznaczamy granice, odgradzamy szlaki. Wyszarpujemy bagaż – a moglibyśmy go przecież nieść razem.

Akt 3

Stacja końcowa.
Itaka? Nie ma Itaki. Są puste perony. I my na nich patrzący jak odjeżdżają kolejne pociągi
do nikąd.
Bardziej Kubrick niż Homer…
Quo Vadis świecie?


mat. teatru

Epilog

Taniec jest jedną z piękniejszych form komunikacji. Nie jest jednak sztuką łatwą. Zarówno na poziomie czysto technicznym (wymagającym od tancerzy wielu lat treningów), ale  i tym który odnosi się do warstwy czysto narracyjnej. Cieszy mnie, że twórcy „Odysei” nie schowali się za formą zapominając o treści. Skonstruowana opowieść ma charakter moralitetu, którego warto wysłuchać.
Bez wątpienia odważne było wyjście z bezpiecznego, teatralnego gmachu i konfrontacja z rzeczywistością. Wplecenie spektaklu w codzienność.  Surowe wnętrza Dworca Fabrycznego stanowiły idealne tło dla spektaklu. Przypadkowi przechodnie i podróżni - mimowolnie stawiali się aktorami. Warto podkreślić, że muzykę słyszały tylko osoby uczestniczące  w przedstawieniu w świadomy sposób. Eksperyment i podjęte ryzyko – zdecydowanie się opłaciły. Jest to zasługą znakomitych, bardzo świadomych tancerzy. Ruch jaki kreowali, nawet jeśli powstający pod wpływem tego co „tu i teraz”, był bardzo celowy. Doskonale widać to po tym jak był zakończony każdy gest. Intencja w ruchu jest niczym kropka na końcu zdania a na niej właśnie budowana była każda sekwencja w choreografii.

Czy nastąpi ciąg dalszy? Czy powstanie nowa opowieść? Jaki jest mój zasięg?

Czy mnie słyszysz? Chcę ponownie wyruszyć w taką podróż…
***
Lab of Dance 2020: Odyseja/Odyssey

Choreografia: Tomasz Ciesielski w ścisłej współpracy z tancerzami
Taniec: Natalia ‘Sarna’ Kladziwa, Oscar Mafa, Paweł Urbanowicz
Muzyka: Sean Palmer, Kuba Pałys
Kostiumy: Damian Kretschmer
Produkcja: Joanna Stasina

mat. teatru

Źródło:

Materiał nadesłany