Inne aktualności
- Kraków. Rozpoczyna się cykl Krakowskich Nocy, na początek – Noc Kin Studyjnych 04.04.2025 17:11
-
Warszawa. Ministra kultury przyjęła rekomendację komisji ws. kandydatury Borisa Kudlički na dyr. TW-ON 04.04.2025 17:05
- Bytom. Khambatta Dance Company w Teatrze Tańca i Ruchu ROZBARK 04.04.2025 16:48
- Rzeszów. Teatr Maska z prawie półmilionowym wsparciem na poprawę dostępności jego oferty 04.04.2025 16:16
- Katowice. „MonsterS. Mordercze pieśni” z Teatru Rozrywki w Chorzowie – gościnnie w Śląskim 04.04.2025 15:22
- Zielona Góra. Najpiękniejsze sceny muzyczne ze spektakli Jana Szurmieja w Lubuskim Teatrze 04.04.2025 14:00
- Łódź. Z karmą do teatru. Off-Północna dla schroniska zwierząt 04.04.2025 13:56
- Warszawa. Ministra kultury zapowiada kolejne kroki w sprawie Stowarzyszenia Filmowców Polskich 04.04.2025 13:41
- Szczecin. Teatr Polski zaprasza na sobotnią premierę „Kopenhagi” w reż. Adama Opatowicza 04.04.2025 13:39
- Warszawa. Rusza 24. edycja Nagrody im. C.K. Norwida 04.04.2025 13:27
- Warszawa. Ministra kultury: w latach 2019-2023 PISF wypłacił ponad 5 mln zł nienależnego dofinansowania 04.04.2025 13:15
- Warszawa. 200. premiera Teatru Współczesnego. „Historia miłosna” w reżyserii Wojciecha Malajkata 04.04.2025 12:11
- Olsztyn. Wiosna i lato w Teatrze Jaracza 04.04.2025 10:53
- Gliwice. Jutro premiera „Odlotu!” w Teatrze Miejskim 04.04.2025 10:46
Trzonolinowcowi od początku towarzyszył mu rozgłos. 11-piętrowiec wsparty tylko na linach - o dziwnym domu krążyły dziwne opowieści. Nikt nie chciał w nim mieszkać. W końcu zasiedlono go artystami - mieszkali tu m.in. Linda, Globisz i Harasimowicz. Teraz lokatorom grozi, że będą musieli opuścić budynek ze względu na opinię o złym stanie technicznym.
Miał być pierwszy, okazał się jedyny
Zwykle domy buduje się od fundamentów po dach. Z wrocławskim trzonolinowcem było na odwrót. Budynek zaczął powstawać od najwyższego piętra i rósł w dół.
Wymyślili go dwaj młodzi wrocławianie: konstruktor Andrzej Skorupa i architekt Jacek Burzyński.
Wisząca konstrukcja miała powstawać szybciej, niż tradycyjne, bo z wykorzystaniem jak największej liczby gotowych elementów produkowanych poza placem budowy. Trzonolinowiec można też było wznosić bez pomocy dźwigów, których wykorzystanie w gęstej zabudowie jest trudne.
Eksperyment w razie powodzenia stosowany miał być na masową skalę. Wrocławski prototyp, którego budowa zakończyła się w 1967 roku, okazał się jednak mało udany. W połowie lat 70-tych stalowe liny, na których opierała się cała konstrukcja, trzeba było wzmocnić betonem, bo mieszkańcy narzekali, że podczas wiatru budynek się kołysze i w mieszkaniach powstają rysy.
Ostatecznie ideę wiszących domów odwieszono na kołek. Tym sposobem pierwszy polski trzonolinowiec stał się jednocześnie ostatnim.