Logo
Aktualności

Wielka Brytania. Spektakl osadzony w świecie „Gry o tron” ciepło przyjęty przez krytyków

10.08.2026, 20:31 Wersja do druku
Inne aktualności

Brytyjscy krytycy ciepło przyjęli pierwszy w historii spektakl umiejscowiony w świecie „Gry o Tron”, przygotowany przez słynną szekspirowską grupę teatralną Royal Shakespeare Company (RSC).

Przedstawienie „Game of Thrones: The Mad King”, czyli „Szalony Król”, wystawiane jest w miejscu narodzin Szekspira, Stratford nad rzeką Avon. Akcja spektaklu ma miejsce na kilkanaście lat przed wydarzeniami z początku „Gry o tron”.

Widzowie mogą oglądać monumentalny turniej w Harrenhal, którego echa pobrzmiewają zarówno w książkach jak i w serialu. Na scenie pojawiają się np. młodzi Ned i Lyanna Stark oraz Jaime i Cersei Lannister. Obsada liczy 36 aktorów, którzy dzielą scenę z lalkami i mechanicznymi końmi, a cały spektakl trwa niemal cztery godziny.

„Doskonała demonstracja tego, jak teatr może stwarzać magię” – tak spektakl podsumowuje recenzentka teatralnego serwisu What's On Stage. Chwali „Szalonego Króla” za zręczność, z jaką związuje luźne nitki fabuły z „Pieśni lodu i ognia” w taki sposób, że usatysfakcjonowani będą zarówno zagorzali miłośnicy serii, jak i nowicjusze lub osoby znające to uniwersum tylko pobieżnie. Krytyczka daje spektaklowi maksymalną ocenę: pięć gwiazdek na pięć możliwych.

Zachwytu scenografią, choreografią i rekwizytami nie kryje recenzent „Stratford Herald”. „Szczególne wrażenie robią ogromne, opancerzone konie, z niezwykłą precyzją prowadzone do walki przez doświadczone zespoły lalkarzy. Rycerze na ich grzbietach także są lalkami; w zwolnionym tempie, niemal baletowo okładają się nawzajem, w świetle stroboskopów i pośród dezorientujących nagłych ciemności” – notuje recenzent w kolejnej „pięciogwiazdkowej” recenzji.

W podobnym tonie utrzymana jest recenzja krytyczki dziennika „Independent”, która chwali scenografkę Chloe Lamford za stworzenie „niemal wizjonerskiej przestrzeni, w której lalkowe smoki i ogromne, ciężko stąpające rumaki wyłaniają się w zwolnionym tempie z półmroku, tak jakby tkwiły gdzieś głęboko w zbiorowej pamięci świata”. Jej werdykt? Cztery gwiazdki na pięć.

Cztery gwiazdki to również ocena krytyka „Daily Telegraph”. Jest on pod wrażeniem pozbawionego słów początku: procesji uczestników turnieju („Buduje odpowiednią aurę zachwytu, a zarazem przeczucia nadciągającego nieszczęścia”) i nazywa fragmenty spektaklu „czarującymi”, ale zastrzega, że „Mad King” brakuje nieco do scenicznych wersji „Harry'ego Pottera” i „Stranger Things”, które można oglądać w Londynie. „Chciałbym nieco więcej poezji i nieco mniej lalek” – tłumaczy krytyk.

Spektakl jest „prawie tak długi jak Hamlet” – zauważa recenzentka „Daily Mail”, która ocenia, że nie czuje się dłużyzn dzięki spektakularnej stronie wizualnej w pierwszej połowie i wartkiej akcji w drugiej. „Mityczna opowieść fantasy staje się współczesnym spektaklem o straszliwym bezsensie i spustoszeniu, jakie niesie konflikt zbrojny, z wyraźnym odniesieniem do dzisiejszego świata” – notuje dziennikarka, dołączając do grona recenzentów oceniających spektakl na cztery gwiazdki.

Entuzjazmowi nie daje się ponieść krytyk „Timesa”. Zarzuca spektaklowi dłużyzny, pisząc, że nolanowska „Odyseja” jawi się w zestawieniu z nim jako wzór powściągliwości. Przyznaje, że „Mad King” to gratka dla fanów, którzy doszukiwać się mogą smaczków i nawiązań do słynnej serii, ale ocenia, że opowieść jest „ociężała”, zdarza się, że efekty specjalne wyglądają tanio, nie wszystkie kreacje aktorskie są przekonujące, a całości brakuje tempa, przemocy i elementów erotycznych, z których słynęły wersje literacka i serialowa. Ocenia spektakl na trzy gwiazdki.

Autor książek, George R. R. Martin, pojawił się na sobotniej premierze w Stratford-upon-Avon. To nie przypadek, że spektakl zainspirowany jego prozą wystawiany jest przez aktorów ze słynnej Królewskiej Kompanii Szekspira (m.in. Michaela Shaffera, Noah Rittera i Michaela Abukabara). Tworząc swoją epopeję, pisarz inspirował się dramatami Barda, szczególnie sztukami historycznymi i opowieściami o Wojnie Dwóch Róż między rodami Lancaster i York w XV wieku. Także tytuł „Szalony król” przywoływać może „Króla Leara”.

Spektakl w reżyserii Dominica Cooke'a do scenariusza Duncana Macmillana z muzyką Willa Stuarta można oglądać do soboty 5 września.

Z Londynu Adam Dąbrowski

Źródło:

PAP

Wątki tematyczne

Sprawdź także