22.11.2020, 15:51 Wersja do druku

Warszawa. Przyjemność i ból - Ewelina Marciniak o nagrodzie Der Faust

Radość i duma, że mogę dziś dziękować kompanii tworzącej spektakl "Der Boxer" - Jarkowi Murawskiemu oraz Susanne Meister, Dominice Knapik, Janowi Duszyńskiemu, Mirkowi Kaczmarkowi, Juli Kornaciej, Alkowi Niemiro oraz najwspanialszym aktorom Thalia Theater w Hamburgu - Sebastianowi Zimmlerowi, Rosie Thormeyer, Annie Blomeier, Toini Ruhnke, Sven Schelker, Olivier Mallison oraz Tarikowi Sanli i Goya Brunnert.

fot. Anna Tomczyńska

Mam w sobie dziś mnóstwo satysfakcji, dlatego, że dzięki nagrodzie DER FAUST zauważona została zbiorowa, wielowymiarowa, niepowtarzalna podróż, w jaką wyruszam, tworząc każde kolejne przedstawienie. Wszystko to robię z WAMI - aktorami i aktorkami, dramaturgami i dramaturżkami, scenografami i scenografkami, choreografami i choreografkami, kostiumografami i kostiumografkami, muzykami, wreszcie dyrektorami i dyrektorkami teatrów (choć tych ostatnich jest wciąż zbyt mało), ich zespołami administracyjnymi, technicznymi oraz artystycznymi. W kolejne teatralne podróże wyprawiają mnie, a po powrotach reanimują, moi PRZYJACIELE i RODZINA - oni też są częścią mojego teatru. Wam wszystkim chcę dziś powiedzieć ogromne DZIĘKUJĘ. Robię z Wami teatr już od dziesięciu lat, dostałam przez ten czas dużo MIŁOŚCI, jestem za to ogromnie wdzięczna - i chcę iść z Wami dalej.


Dzisiejsza radość ma jednak swój rewers, miesza się z poczuciem ogromnego niepokoju. Nagrodę, która wieńczy pewien etap mojej pracy na Zachodzie, odbieram w czasie, kiedy mój kraj od Zachodu oddala się w zastraszającym tempie. Dziś, kiedy teatr zamarł w obliczu pandemii, przenieśliśmy się, nieoczekiwanie dla samych siebie, na ulice - z poczuciem bezwzględnej konieczności, bierzemy udział w autentycznej, dosłownej walce o nasze prawa i nasze ciała, o wolność podejmowania decyzji i o elementarną, ludzką godność. Prawo nie tworzy już ram, które wyznaczają równościowy porządek - jest dziś wykorzystywane przeciwko społeczeństwu w cynicznej, autorytarnej grze, w którą gra pełna buty i pogardy władza. Ta gra nie będzie jednak trwać wiecznie. Wiem o tym, wierzę w to. Fausta trzymam dziś w ręku jak broń - nie odeślecie nas do kuchni, nie zdobędziecie kontroli nad naszymi ciałami, nie staniemy się waszą własnością. Jesteśmy wojowniczkami, i w tym, najlepszym z możliwych, ulicznym towarzystwie, walczymy dalej. Całą miłość, wsparcie, i energię, którą dziś w sobie mam - kieruję w stronę protestujących. Wasza odwaga i siła - dodaje odwagi i sił.

Źródło:

Materiał nadesłany

Tematy w toku