Logo
Aktualności

Warszawa. Premiera „Portretu Doriana Graya” na Novej Scenie Teatru Muzycznego ROMA – w sobotę

7.03.2026, 08:51 Wersja do druku

Jest to tak naprawdę precyzyjna inscenizacja, będąca taneczną interpretacją powieści Oscara Wilde'a „Portret Doriana Graya” - powiedział PAP Piotr Jeznach, autor libretta i choreograf przedstawienia. Premiera na Novej Scenie Teatru Muzycznego ROMA – w sobotę.

fot. Karol Mańk

- Wybrałem do tego spektaklu sceny, które były dla mnie najważniejsze i które według mnie pozwalają tę dramaturgię utrzymać w zgodzie z dziełem Oscara Wilde'a. Na ich podstawie stworzyłem choreografię. Czyli to jest tak naprawdę powieść przełożona na ruch - wyjaśnił Piotr Jeznach.

Pytany, ile jest scen w spektaklu, choreograf powiedział: - scen mamy dwanaście plus epilog i prolog. - Czyli w sumie wychodzi czternaście scen. Sam prolog to jest tylko i wyłącznie, że tak powiem, divertissement, taniec dla tańca - tłumaczył.

- Bardzo lubię takie rzeczy, lubię pokazywać tancerzy i lubię patrzeć na tancerzy. Sam jestem czynnym tancerzem i wydaje mi się, że to jest ważne. Tancerze to naprawdę przepiękne osoby. Przepiękne zarówno, gdy chodzi o duszę, a także i o ciało - mówił. - Bo tancerze są po to, żeby ich podziwiać. Dlatego ta pierwsza scena pomyślana została właśnie głównie po to - powiedział Piotr Jeznach.

- Tytułową rolę kreuje Szymon Pacholec. Był uczestnikiem 10. edycji programu „You Can Dance - Po prostu tańcz!”. I w tej edycji pojawiło się takie zadanie specjalne, które zorganizowaliśmy wspólnie z Teatrem Muzycznym ROMA. Chcieliśmy przygotować uczestników na takie teatralne, musicalowe wyzwania - relacjonował choreograf. - I Szymon po prostu skradł moje serce, realizując to zadanie. W programie wystąpiła dziesiątka wspaniałych tancerzy, a ja już wiedziałem, że będę realizował „Portret Doriana Graya” i szukałem Doriana Greya - wyjaśnił.

- Szymon jest młody, Szymon jest niewinny. Ta jego przemiana z czystego młodzieńca na początku spektaklu do degeneracji w końcówce, jest naprawdę trudna. To jest dla niego wyzwanie, ale ja w niego wierzę. Naprawdę wierzę, bo Szymon to dźwięk. I mam nadzieję, że tak się okaże na premierze, że widownia również uwierzy, że to jest prawdziwa historia - powiedział Piotr Jeznach.

Pytany, czy Lord Henry Wotton w spektaklu jest manipulatorem i przyczyną zła, choreograf powiedział: - Lord Henry jest osobą, która tak naprawdę bawi się Dorianem. - To jest jego eksperyment. Manipuluje niedoświadczonym Dorianem i sprowadza go na złą drogę. To on pokazuje mu inne życie. Życie w hedonizmie - ocenił.

Piotr Jeznach przyznał, że chciał, by scena w knajpie przypominała dekadencką orgię. - Po to byli mi tancerze zespołowi, bo uznałem, że w tych scenach, właśnie zbiorowych, dekadenckich, potrzebuję więcej osób, które to podeprą sobą. Gdybym w nich zostawił tylko głównych bohaterów, to byłoby trochę mało. Dlatego zaangażowałem dodatkowych tancerzy. Dzięki Bogu mogliśmy to zrobić - mówił. - Myślę, że dzięki temu zabiegowi oni to dźwigają, a ta scena jest przez to mocniejsza - zaznaczył.

- Powiem jeszcze od siebie, że ja bardzo lubię pracować z trochę większym zespołem. Praca z solistami jest inna, praca nad duetami też jest inna, ale praca z grupą tancerzy jest trudna, lecz wyjątkowa - tłumaczył. - W tych scenach zbiorowych jest bardzo dużo niuansów, jeżeli chodzi o ruch, o emocje. Bardzo to lubię. Mnie to ekscytuje - wyjaśnił choreograf.

- Scena tańca Doriana z jego Portretem pojawia się w spektaklu parokrotnie. Trzeba było przecież pokazać, jak następuje upadek Doriana. Kiedy Portret wychodzi z ram i wkracza na scenę, oni zaczynają tańczyć ściśle ze sobą powiązani, bo tak naprawdę Portret to jest odzwierciedlenie jego duszy - mówił. - Dlatego próbujemy to pokazać w taki sposób, że ta dusza się psuje, a nie Dorian. Dorian pozostaje wiecznie młody. To ten drugi tancerz, Portret ukazuje rozwój takiej wręcz demoniczności Doriana, psucie się duszy tego młodzieńca - wyjaśnił Piotr Jeznach.

„Jest to historia piękna, które staje się przekleństwem. Dorian, młodzieniec o anielskiej urodzie, zawiera mroczny pakt: zamiast niego ma starzeć się jego portret. Młody człowiek zanurzony w świecie hedonizmu i iluzji zmierza ku zatraceniu. W końcu musi skonfrontować się z własnym sumieniem. Czy jednak na ratunek nie będzie zbyt późno?” - napisano w zapowiedzi spektaklu.

Choreografia i libretto na podstawie powieści Oscara Wilde'a pod tym samym tytułem - Piotr Jeznach. Muzyka i nagrania muzyczne - Evan Wise. Scenografię zaprojektowała Karolina Bramowicz, a kostiumy - Monika Moskwa. Za reżyserię światła odpowiada Krzysztof Gantner. Reżyseria dźwięku - Franciszek Penconek. Konsultacje aktorskie - Marta Skrzypczyńska.

Występują: Szymon Pacholec/ Krzysztof Jaros (Dorian Gray), Michał Adam Góral/ Andrei Kamarou (Dorian Gray, portret), Dariusz Bujnowski-Konarski/ Krzysztof Jaros (Basil Hallward), Piotr Abramowicz/ Andrei Kamarou (Lord Henry Wotton), Aleksandra Borkowska/ Sara Kazimierska-Urban (Sybil Vane). Zespół – Krzysztof Jaros, Andrei Kamarou i Sara Kaźmierska-Urban. Swing – Bartłomiej Kamiński.

Premiera „Portret Doriana Graya” - 7 marca o godz. 19.30 na Novej Scenie Teatru Muzycznego ROMA w Warszawie. Kolejne przedstawienia - 8,10-15 marca.

Źródło:

PAP

Sprawdź także