To jest przedstawienie o próbie uwolnienia się od bardzo bliskiej relacji i jednocześnie odczuwanej potrzebie pozostania w niej – mówi PAP autorka tekstu i reżyserka Helena Urbańska. Premiera „Krótkiego spektaklu o matce i córce” w stołecznym Teatrze Dramatycznym – w czwartek.
– Ten spektakl jest o jakimś zawieszeniu pomiędzy szukaniem wolności w relacji, tutaj z matką, a byciem w jakiejś absolutnej bliskości, której też potrzebujemy – wyjaśniła reżyserka.
Zwróciła uwagę, że przedstawienie ukazuje relacje pomiędzy matką i córką w rozmaity sposób, pokazując bardzo różne jej oblicza. – Z bardzo wielu stron przyglądamy się matce, także archetypowi matki, archetypowi córki – mówiła. – Matka u nas jest kimś i zabawnym, i poruszającym. Zresztą, Anita Sokołowska taką rolę stworzyła w tym spektaklu – oceniła.
Helena Urbańska przyznała, że gdy pisała dramat, to szukała „sprawiedliwości dla córki”. – Chciałam córkę upodmiotowić, ale coś takiego się wydarzyło, że ta matka się sama upodmiotowiła bez mojej wiedzy w tym tekście i w tym przedstawieniu. I nagle ona zaczyna funkcjonować jako jakiś taki oddzielny byt – tłumaczyła. – I to jest fajne, bo my naszym przedstawieniem zwracamy też matce sprawiedliwość. Bardzo bym tego sobie życzyła – dodała.
Pytana, gdzie rozgrywa się akcja przedstawienia, reżyserka powiedziała: – Pozostawiam to interpretacji widzów. Najprostszą dla mnie odpowiedzią jest, że akcja rozgrywa się wszędzie i nigdzie – wyjaśniła.
– Wydaje mi się, że sztuki nie da się w ogóle tworzyć, abstrahując od swojego doświadczenia. Aczkolwiek postać matki nie jest moją matką. W tekście są moje doświadczenia wymiksowane z moimi wyobrażeniami na temat macierzyństwa, na temat bycia córką – mówiła. – Jestem matką swojej córki i też mam z moją mamą jakąś relację, więc na pewno trudno by było nie przenieść tego do przedstawienia. Nasza bohaterka jest też nieheteroseksualna, tak jak ja jestem, więc są to doświadczenia, których trudno nie przenosić – zaznaczyła Helena Urbańska. - Jednak bohaterka nie jest w skali jeden do jednego mną, a Anita nie gra jeden do jednego mojej mamy – dodała reżyserka.
– Matka dominuje nad córką, córka dominuje nad matką. One po prostu znajdują się w sytuacji, że jedna bez drugiej nie ruszy. Pokazuję bardzo różne oblicza relacji matka-córka, która sama w sobie jest niezwykle skomplikowana – powiedziała. – Patrząc z mojego doświadczenia, widzę, jak od wielu różnych stron można do tej relacji podejść. Można dostrzec w niej śmieszność, miłość, tęsknotę, zazdrość, a nawet wzajemne przeglądanie się w sobie – zaznaczyła Helena Urbańska, dodając, że czasami córka bywa matką, a czasami matka bywa córką, dlatego trudno jednoznacznie sklasyfikować, czym one są dla siebie.
Spektakl powstał na podstawie debiutanckiego dramatu Heleny Urbańskiej „Człowiek, który chce zrozumieć kochanie, czyli miłuj bliźniego swego jak”, którego czytanie performatywne zostało zrealizowane w ubiegłym roku w Teatrze Dramatycznym w ramach programu Horyzonty.
Tekst i reżyseria – Helena Urbańska. Muzykę na żywo wykonuje Magdalena Sowul.
Występują Anita Sokołowska (Matka) i Helena Urbańska (Córka).
Premiera „Krótkiego spektaklu o matce i córce” – 17 września o godz. 19.30 na Małej Scenie Teatru Dramatycznego w Warszawie. Kolejne przedstawienia – 18 i 19 września.
Rozmawiał Grzegorz Janikowski