23.03.2005 Wersja do druku

Warszawa. Janusz Pietkiewicz o Le Madame

Dziś władze Śródmieścia rozpoczną procedury przetargowe, by wyłonić najemców lokali w odzyskanej kamienicy. To, czy Le Madame będzie dalej zajmować lokal przy Koźlej, okaże się najwcześniej za miesiąc. O tym, czy Warszawie potrzebny jest klub Le Madame, mówi dziś "Gazecie" Janusz Pietkiewicz [na zdjęciu], dyrektor miejskiego biura teatru i muzyki.

Anna Krężlewicz: Czy Pana zdaniem warto bronić Le Madame? Janusz Pietkiewicz, dyrektor Biura Teatru i Muzyki: Warszawa przeżywa boom, jeśli chodzi o kulturę offową - zarówno muzyczną, jak i teatralną. Dlatego przestrzeni miejskich zarezerwowanych na tego typu działalność powinno przybywać, a nie ubywać. Nie znam szczegółowo repertuaru Le Madame, ale wiele dobrego o tych projektach słyszałem. To, co tam się dzieje, wzbogaca życie kulturalne Warszawy. Czy będzie Pan przekonywał urzędników, że klub Le Madame powinien nadal istnieć na Koźlej? - Tego nie mogę obiecać, bo nie wiem, jakie miasto ma plany wobec odzyskanej kamienicy. Oczywiście, będę sugerował, by przeznaczyć ją na cele kulturalne. Mam nadzieję, że nie będzie przeszkód, by klub nadal działał w tym samym miejscu.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Cd. sprawy Le Madame

Źródło:

Materiał nadesłany

Gazeta Wyborcza - Stołeczna

Autor:

Anna Krężlewicz

Data:

23.03.2005

Tematy w toku