EN
30.09.2022, 17:00 Wersja do druku

Warszawa. Dziś premiera „Syndromu Hamleta” w kinie Atlantic

Inne aktualności

„Syndrom Hamleta” jest niezwykłym portretem Ukrainy solidaryzującej się w zagrożeniu mimo dzielących ją różnic. Pisze Dawid Dróżdż w „Gazecie Wyborczej”, dodatku „Co Jest Grane”.

Słońce ledwie dźwignęło się znad horyzontu, pierwsze tego dnia bomby lecą w kierunku jednego z lotnisk w obwodzie donieckim. Miejsce, w którym przebywa Sławik, zasypuje ciężki gruz, a jego przyjaciele tracą nadzieję, że wyjdą z tego cało. Sławik wygrzebuje się spod ziemi - siada na skraju zbombardowanego lotniska i wymierza karabin w swoją głowę. „Żyć albo nie żyć?" - pyta w myślach.

Przenosimy się kilka lat później. Pięcioro bohaterów leży na teatralnej scenie, wśród nich Sławik. „Pomyślcie o sobie jak o Hamlecie, który dokonywał w życiu trudnych wyborów" - mówi kobieta, która układa artystów na ziemi jak marionetki. To Roza Sarkisian, reżyserka teatralna z Charkowa. Przygotowuje spektakl bazujący na motywach „Hamleta" i doświadczeń aktorów z wojny w Donbasie. Jest 2020 r., kilkanaście miesięcy przed inwazją Rosji na Ukrainę.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Hamlet na wojnie. Żyć albo nie żyć

Źródło:

„Gazeta Wyborcza” nr 228, dodatek Co Jest Grane

Wszystkie teksty Gazety Wyborczej od 1998 roku są dostępne w internetowym Archiwum Gazety Wyborczej - największej bazie tekstów w języku polskim w sieci. Skorzystaj z prenumeraty Gazety Wyborczej.

Wątki tematyczne