Dwa lata temu świętowała 60-lecie pracy artystycznej. Sama ma 83 lata, ale tematu emerytury unika jak ognia. Anna Seniuk nadal pracuje na etacie w teatrze i ma mnóstwo planów. Właśnie zapowiedziała wielką reaktywację Teatru dla Dzieci i Młodzieży w TVP.
– Po 20 latach nieobecności Teatru dla Dzieci i Młodzieży przygotowałyśmy fantastyczne, moim zdaniem, przedstawienie. To będzie premiera otwierająca ten dział dla naszych najmłodszych i to jest bardzo ważne, i tym się powinniśmy zająć. Gram tam szefową cyrku, która organizuje przedstawienie, więc tylko tyle mogę powiedzieć – ujawnia w rozmowie z nami Anna Seniuk. Jak zauważa, dzieci są wyjątkowo wymagającą widownią.
– Nie można ich oszukać. Trzeba mieć prawdę. Jest takie stare powiedzenie: dla dzieci trzeba grać tak, jak dla dorosłych, tylko trochę lepiej. Dzieci od razu recenzują spektakl – na żywo recenzują, albo im się podoba, albo im się nie podoba. Nie mają takich norm zachowania, że nie wypada. Dzieci reagują spontanicznie. Myślę, że przy telewizorach też, więc po prostu zrobiliśmy wszystko, żeby była jak najlepsza obsada i żeby dzieci poczuły ten kawałek prawdy w telewizji dla siebie. I myślę, że trzeba utrzymać ten trend i realizować takie spektakle, bo jakie sobie dzieci wychowamy, z jaką wyobraźnią i inteligencją, to taką będziemy mieć emeryturę – mówi „Super Expressowi".
Ale to nie koniec jej napiętego kalendarza. Wkrótce na Netflix trafi druga część filmu „Nic na siłę", która tym razem będzie nosić tytuł „Podlasie". – No i czekamy dalej na inne propozycje, które powolutku tam się już w Teatrze Telewizji pokazują, więc tylko kwestia wyboru i czasu cieszy się gwiazda. Bo na emeryturę się nie wybiera. – Ja, dziękować Bogu, mogę jeszcze pracować. Jeszcze coś tam pamiętam. O dziwo dopiero po osiemdziesiątce zrobiłam swoje pierwsze monodramy – powiedziała aktorka w rozmowie z Plejadą.