Inne aktualności
- Częstochowa. Teatr im. Adama Mickiewicza wystawi „Don Kichota” 03.06.2026 19:27
- Kraków. 25. Wielka Parada Smoków z teatralno-muzycznym widowiskiem na Wiśle 03.06.2026 16:10
- Wrocław. Pokazy spektaklu „Nikt (nie) spotyka Nikogo” w Instytucie Grotowskiego 03.06.2026 16:07
- Kraków. Fundacja „Mimo Wszystko” zapowiada koncert finałowy 18. Festiwalu Zaczarowanej Piosenki 03.06.2026 15:59
-
Bielsko-Biała. V edycja Festiwalu Monodramów Kobiecych
03.06.2026 15:28
- Gdańsk. Teatr Wybrzeże na festiwalach w Warszawie i Sosnowcu 03.06.2026 15:11
- Warszawa. Taniec w plenerze! Czerwiec w Pawilonie tańca i innych sztuk performatywnych 03.06.2026 14:41
-
Poznań. Premiera „Arabeli" Maliny Prześlugi w Teatrze Animacji
03.06.2026 14:04
- Gdańsk. Ukazała się książka „Roman Polański Nie biec! Iść! Ryszard Polański Listy do syna” 03.06.2026 13:49
-
Warszawa. Ogólnopolski konkurs dramatopisarski w Teatrze Współczesnym
03.06.2026 13:44
- Katowice. Trzy koncerty na zakończenie 81. sezonu artystycznego Filharmonii Śląskiej 03.06.2026 13:35
- Łódź. Malcolm i Stomil kontra rzeczywistość. Wkrótce premiera w Teatrze Nowym 03.06.2026 13:15
- Łódź. „Panny z Wilka” na Żubardzkiej 03.06.2026 12:14
-
Warszawa. Wyniki naboru do programu rezydencji rozwojowych SPOTLIGHT
03.06.2026 11:05
Mariusz Chwedczuk był nie tylko jednym z pierwszych stałych scenografów Teatru Telewizji, ale też artystą i grafikiem. W poniedziałek skończyłby 90 lat.
Mariusz Chwedczuk urodził się w 1933 roku w Hrubieszowie. Był absolwentem wydziału reżyserii PWST w Łodzi (1961) oraz ASP w Krakowie (1965). Wraz z Xymeną Zaniewską Chwedczuk - swoją żoną -stał się nowatorem sztuki scenograficznej w powojennym teatrze. Był jednym z pierwszych stałych scenografów Teatru Telewizji. Zasłynął również jako plakacista, grafik i pedagog.
"Po moim przyjeździe z Krakowa od razu zaczęliśmy razem pracować. I w pewnym momencie wytworzył się taki naturalny podział, wynikający z tego, że ja nie potrafię robić kostiumów. I nie lubię. Machnąłem więc na to ręką i zajmowałem się scenografią. Oczekiwałem od Xymeny, że jej kostiumy będą najlepsze z możliwych, a ona tego samego ode mnie. Jeżeli między nami były jakieś różnice poglądów, to brały się z obopólnego przekonania, że każde z nas mogło to zrobić lepiej. To tylko tyle. Natomiast elementu zawiści czy zwykłej zazdrości nie przypominam sobie" - wspominał swoją współpracę z Xymeną Mariusz Chwedczuk w wywiadzie z Ewą Rosolak.
"Robiliśmy naprawdę bardzo dobry teatr - i teatr telewizji, i opery, i teatr dramatyczny. Chciałoby się powtórzyć wiele z tych spektakli i jeszcze raz je obejrzeć. Po prostu dlatego, że były one lepsze niż inne. Mieliśmy szczęście, że mogliśmy współpracować z Hanuszkiewiczem; mieliśmy szczęście do Janka Kulczyńskiego; mieliśmy bardzo dobrych partnerów zagranicznych, myślę głównie o reżyserach niemieckich i francuskich. Razem składało się to na spektakle, które sam bym znów chętnie zobaczył, żeby przypomnieć sobie, jak powinien wyglądać Teatr Telewizji albo teatr w ogóle"- powiedział Mariusz Chwedczuk w wywiadzie z Rosolak.
Ważne osiągnięcia Chwedczuka w Teatrze Telewizji to m.in. "Spazmy modne" (1962), "No more Hiroshima" (1967), "Drzewa moje ojczyste" (1967). W Teatrze Narodowym przygotował scenografię do spektakli Hanuszkiewicza "Mickiewicz - młodość" (1976), "Płatonow" (1976), "Komedia pasterska" (1982) i "Śpiewnik domowy". Pracował również z Andrzejem Łapickim, Janem Kulczyńskim, Lidią Zamkow, Tadeuszem Mincem. Scenografie realizował także za granicą. Przede wszystkim w teatrach niemieckich, m.in. w Hamburgu i wielokrotnie w Getyndze.
"Dobra jest scenografia, która służy dziełu na scenie. A dziełem jest cały spektakl. Jeżeli scenografia wychodzi przed reżyserię, przed aktora, kiedy stara się być wartością samą w sobie - to jest niedobra. Właściwie jej nie powinno być widać. Widz powinien być zadowolony, że jest na dobrym spektaklu. Zrobiłem kiedyś scenografię, którą publiczność po podniesieniu kurtyny witała brawami. Dopiero po jakimś czasie zdałem sobie sprawę, że ta scenografia była fatalna, bo zabiła całe przedstawienie" - wyjaśnił Chwedczuk w rozmowie z Aleksandrą Rembowską.
Mariusz Chwedczuk zm. 1 listopada 2018 roku. Został pochowany w Alei Zasłużonych, na Cmentarzu Wojskowym, na Powązkach.