W latach 80. Marzena Trybała kusiła na ekranach, a reżyserzy chętnie wykorzystywali jej wdzięki w swoich produkcjach. Jak wspominała, nie przepadała za odważnymi scenami i denerwowała ją przylegająca do niej łatka. Dziś skupia się na teatrze i uważnie dobiera role. Pisze Magdalena Polska w Gazeta.pl.
Magazyn