Drzwi skrytego w podziemiach teatru od początku jego funkcjonowania otwierały się na różne potrzeby. Nie tylko artystyczne, choć te oczywiście dominują. Scena wychodziła naprzeciw widzom pragnącym relaksu i rozrywki, a także tym borykającym się z różnymi problemami oraz współczesnymi zagrożeniami. Ludziom w różnym wieku, o różnym statusie i z różnymi obciążeniami – pisze Jolanta Gajda-Zadworna w tygodniku „Sieci”.
Tytuł oryginalny
Odkopane marzenia
Źródło:
„Sieci” nr 23