28.05.2021, 17:34 Wersja do druku

Twórczość narodu to nie tylko to, co mnie się podoba

Uwielbiam dziennikarstwo Roberta Mazurka. Nie tylko dlatego, że to jeden z najstarszych towarzyszy moich dziennikarskich zmagań. Przesłuchania radiowe Mazurka w RMF nie układają się w ideologiczny schemat. Szuka prawdy kosztem jednych, drugich, a nawet i trzecich. Nie ma dla niego świętości.

Nieraz rozkładał na łopatki aroganckich polityków i celebrytów, przypominając im dawne wypowiedzi, tropiąc niekonsekwencje, przebijając rozmaite balony. Wszystko w stylu drażniącym, a jednak imponującym obywatelską bezkompromisowością.

I oto raz odrzuciło mnie od jego rozmowy z Iloną Łepkowską, sławną scenarzystką. Mazurek rozliczał ją za projekt ustawy o uprawnieniach artystów zawodowych. Przygotowała go wraz z innymi znanymi ludźmi kultury. Dziennikarz ogłosił, że chodzi o wspieranie naszymi pieniędzmi artystów słabych, skoro sami sobie nie radzą. Dopiero co Mazurek i Łepkowską wspólnie chłostali celebryckie gwiazdy chwalące się sezonem na Zanzibarze. A teraz on wychłostał ją. Nie miał jednak racji i nawet niespecjalnie pozwolił się jej bronić.

Ustawa przewiduje przede wszystkim objęcie artystów ubezpieczeniami: zdrowotnym i emerytalnym. Rzecz w tym, że malarze, rzeźbiarze, muzycy czy reżyserzy filmowi rzadko kiedy pracują na etacie. Aktorzy teatralni częściej, ale też nie wszyscy. Ich zarobki nie są systematyczne. Nie jest też tak, że okresy posuchy finansowej to dowód, że są „słabi". Rynek twórczości artystycznej ma swoje wąskie gardła, często niesprawiedliwe. Nie chodzi jednak o to, żeby im rekompensować te gorsze czasy (choć pandemia wymagała i tego, bo im nie pozwolono tworzyć). Jedynie o to, aby im zapewnić elementarne bezpieczeństwo na przyszłość, na starość. Z tych samych powodów padają zapowiedzi oskładkowania wszystkich umów o pracę. Takie są standardy większości krajów Europy. Mamy wyłączać z tej tendencji artystów?

Kto jest przeciw? Ci, którzy odrzucają wspólnotowe reguły. Kulturę ma regulować tylko prawo popytu i podaży Ja uważam, że wspólnota ma prawo ją wspierać na różne sposoby. Pod warunkiem, że nie robi tego stronniczo. Ten projekt czyni strażnikiem bezstronności związki twórcze.

Zaloguj się i czytaj dalej za darmo

Zalogowani użytkownicy mają nieograniczony dostęp do wszystkich artykułów na e-teatrze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Tytuł oryginalny

Twórczość narodu to nie tylko to, co mnie się podoba

Źródło:

Przewodnik Katolicki nr 22

Autor:

Piotr Zaremba

Wątki tematyczne