Początek sezonu 25/26 był dla Teatru Wielkiego w Poznaniu czasem wyjątkowo intensywnej prezentacji polskiej muzyki – zarówno tej zakorzenionej w tradycji, jak i zupełnie nowej. Centralnym wydarzeniem jesieni była trzecia edycja Festiwalu Moniuszki, która ukazała wielowymiarowe relacje między twórczością Stanisława Moniuszki, jego ucznia Zygmunta Noskowskiego oraz Karola Szymanowskiego. Program festiwalu podkreślił bogactwo polskiej muzyki i jej nieoczywiste, często zaskakujące powiązania.
Wśród festiwalowych wydarzeń szczególną uwagę przyciągnęły dwa wydarzenia. Pierwszym było koncertowe wykonanie opery Wyrok Noskowskiego – dzieła zapomnianego, które nie było prezentowane od 119 lat. Dzięki znakomitym solistom: Joannie Zawartko (Lena), Szymonowi Mechlińskiemu (Angelos) i Piotrowi Buszewskiemu (Kosta), Chórowi i Orkiestrze Teatru pod dyrekcją Marty Kluczyńskiej, utwór powrócił na scenę w pełnej sile i został entuzjastycznie przyjęty zarówno przez publiczność, jak i krytyków.
Stefan Drajewski, Ruch Muzyczny
Marta Kluczyńska poprowadziła orkiestrę i chór Teatru Wielkiego w Poznaniu z czułością, wydobyła gęstość i niuanse partytury.
Tomasz Flasiński, teatrdlawszystkich.com.pl
Bo triumf koncertowej wersji Wyroku na poznańskiej scenie był przede wszystkim triumfem samego Noskowskiego. Pokazało się wyraźnie, że to on był brakującym ogniwem między Moniuszką a Szymanowskim. (…) Orkiestra jest tu miejscami kolejną postacią libretta, przewrotną, wymowną i fascynującą jak szekspirowski Puk.
Drugim kluczowym punktem była premiera Hrabiny Moniuszki w reżyserii Karoliny Sofulak, która nadała operze współczesny kontekst za sprawą hasła Sen Niepodległej Pol(s)ki, dzięki czemu jej interpretacja ukazała różne koncepcje tego, czym jest nasz kraj. W swojej inscenizacji Sofulak zaakcentowała sieć powiązań przeszłości z teraźniejszością i w próbowała poszukać odpowiedzi na pytanie, jaka była i jest rola kobiet w szeroko rozumianej wspólnocie. Spektakl, z udziałem cenionych solistów, w tym Aleksandry Orłowskiej jako tytułowej Hrabiny oraz Chóru i Orkiestry Teatru pod batutą Katarzyny Tomali-Jedynak, pojawił się na prestiżowej platformie OperaVision, dzięki czemu dotarł do różnych zakątków świata i zachwycił międzynarodową widownię. Atutem poznańskiej inscenizacji była również scena obrotowa.
Jacek Marczyński, Ruch Muzyczny
Karolina Sofulak zrobiła spektakl o sile kobiet (…). Prowadząca spektakl dyrygentka Katarzyna Tomala-Jedynak umiejętnie pokazała to, co w nim narodowe, oraz jak Moniuszkę inspirowali Rossini, opera francuska, a nawet XVIII wiek.
Tomasz Osadnik, Onet
Scenografia Doroty Karolczak została zbudowana na obrotówce, a każdy z obrazów dzieje się równocześnie na kilku planach i poziomach – zabieg, który znakomicie dynamizuje akcję i czyni spektakl wizualnie atrakcyjnym.
Podtytuł Sen Niepodległej Pol(s)ki zapowiada i realizuje diagnozę polskości, w której powracają te same tematy: wolność, duma, niezależność i niekończąca się walka płci, która w końcu przechyla się w stronę autonomii kobiet. Realizatorzy mieli też odwagę, by muzyki Moniuszki nie traktować na kolanach.
Monika Szulc, Presto
Minęło sto sześćdziesiąt pięć lat od premiery, a Hrabina znów budzi emocje, tym razem w zupełnie innej tonacji. Jest sukces!
***
Promocja polskiej muzyki wybiegła jednak daleko poza Poznań. 12 listopada w Filharmonii Berlińskiej zaprezentowano koncertowe wykonanie Króla Rogera Karola Szymanowskiego – jednej z najbardziej cenionych polskich oper XX wieku. Koncert pod dyrekcją Jacka Kaspszyka i w wykonaniu Szymona Mechlińskiego (Król Roger), Ruslany Koval (Roksana), Andrzeja Lamperta (Pasterz) i in. oraz Poznańskiego Chóru Katedralnego, Chóru i Orkiestry Teatru Wielkiego w Poznaniu, zgromadził komplet publiczności i stał się ważnym wydarzeniem w międzynarodowym dialogu kulturalnym, zwłaszcza że odbywał się w ramach obchodów Święta Niepodległości. Koncertowa prezentacja Króla Rogera została zrealizowana przy wsparciu i ścisłej współpracy Teatru Wielkiego w Poznaniu z Urzędem Marszałkowskim Województwa Wielkopolskiego, Ministerstwem Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Ambasadą RP w Berlinie, Instytutem Adama Mickiewicza, Instytutem Polskim w Berlinie, Fundacją Współpracy Polsko-Niemieckiej, Orlen Deutschland, Konzertdirektion Prof. Victor Hohenfels oraz grupą Bońkowscy.
Kai Luehrs-Kaiser, OPER!
Jacek Kaspszyk odkrył w orkiestrze unikatowe brzmienie Szymanowskiego. Sposób wykonania osiągnął tę naturalną, swobodną intensywność, która uczyniła dzieło tak fascynującym. Warto więc zaufać artystom, którzy doskonale czują tę muzykę. Oni wiedzą – instynktownie – co robią.
Dorota Szwarcman, blog Co w duszy gra
Wykonanie koncertowe Króla Rogera ma wady i zalety. Zaletą jest, że wreszcie można docenić orkiestrę, która tu nie pełni funkcji prostego akompaniamentu, lecz jest wehikułem emocji. Wszystkie te niezwykłe harmonie, rytmy, struktury są wyraźniej słyszalne (…).
***
Teatr Wielki w Poznaniu konsekwentnie prowadzi proces wzbogacania repertuaru operowego i baletowego o nowe tytuły. W sezonie 25/26, dzięki realizacji programu „Zamówienia kompozytorskie”, najważniejszym wydarzeniem w tym obszarze była prapremiera opery Dorian Gray Elżbiety Sikory w reżyserii Davida Pountneya i pod muzycznym kierownictwem Jacka Kaspszyka (23 XI 2025). W organizację wydarzenia na różnych etapach jego realizacji zostały zaproszone przez Teatr Wielki w Poznaniu najważniejsze instytucje kultury w Polsce: Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, Narodowy Instytut Muzyki i Tańca, Instytut Adama Mickiewicza, Polskie Wydawnictwo Muzyczne oraz Narodowe Centrum Kultury. Wieczór prapremierowy uświetniło wręczenie Elżbiecie Sikorze Złotego Medalu „Zasłużona Kulturze Gloria Artis”, co podkreśliło rangę jej twórczości oraz znaczenie samego wydarzenia. Prapremiera Doriana Graya spotkała się z dużym zainteresowaniem melomanów oraz szerokim odzewem w mediach. Dzięki współpracy z Instytutem Adama Mickiewicza udało się sfinalizować wizyty prasowe przedstawicieli mediów z Francji, Wielkiej Brytanii oraz Niemiec. Wśród gości znaleźli się: Michèle Tosi (ResMusica), Gavin Dixon (Gramophone, OperaNow), Christine Ducq (Forum Opéra), Philippe Venturini (Classica), Richard Lorber (Opern Welt), Christian Wasselin (Opéra Magazine), Pierre Rigaudière (Diapason), jak również dziennikarze z Polski: Dorota Szwarcman (Polityka), Anna S. Dębowska (Gazeta Wyborcza), Aleksander Laskowski (Opera with Opera News) i in.
Gavin Dixon, Gramophone, OperaNow (ocena 5/5)
Nowe dzieło, które podejmuje współczesne tematy i oddaje swoje przesłanie jasno i sugestywnie, to dla wielu z branży prawdziwy Święty Graal. David Pountney uważa, że udało mu się to osiągnąć w Dorianie Grayu (…).
To wielki sukces wszystkich zaangażowanych i dowód na to, że współczesna opera potrafi mówić językiem naszych czasów.
Rafał Żurek stworzył w roli tytułowej idealną mieszankę zniewieściałej próżności i bezwzględności, która narasta wraz z mrokiem jego losu.
Pountney wprowadza też rolę comprimario – La Grise, głos rozsądku pojawiający się jako włóczęga, policjantka, pielęgniarka. Mezzosopranistka Gosha Kowalinska kreuje te postaci bez zarzutu.
Anna S. Dębowska, Wyborcza
Muzyka Elżbiety Sikory jest niezwykle sugestywna, operująca na przemian gęstą i kameralną fakturą.
(…) Partytura napisana jest w sposób zdyscyplinowany, ale oddaje chaos otaczający bohaterów i wypełniający ich umysł.
Pierre Rigaudière, Diapason
Szczególnie godna uwagi jest sprawność muzyków Orkiestry pod dyrekcją Jacka Kaspszyka, doskonale oddająca paletę muzycznych barw.
David Pountney tworzy niezwykle efektowną fabułę, której dynamikę napędzają liczne dialogi, a jednocześnie wplecione są w nią arie i partie zespołowe.
Christine Ducq, Forum Opera
Chór Opery Poznańskiej (…) robi w Dorianie Grayu ogromne wrażenie.
Pountney, decydując się na scenografię momentami abstrakcyjną, lecz piękną i przejrzystą (świat cyfrowy) lub komiczno-groteskową (…), potrafił z dużym mistrzostwem odpowiedzieć na zamysł Sikory.
Dorota Szwarcman, blog Co w duszy gra
Przedsięwzięcie jest (…) odważne. Cieszy, że na te cztery spektakle jest wielu chętnych – nie boją się muzyki współczesnej.
Christian Wasselin, Opéra Magazine
Kompozytorka francusko-polska, która współpracowała zarówno z Pierre’em Schaefferem, François Bayle’em, jak i z Betsy Jolas, pozostaje wierna swojemu stylowi (…). Nie stara się naśladować muzyki zalewającej media społecznościowe, co nadaje spójność całej operze, której nie można zredukować jedynie do parodii współczesności. Znajdujemy tu charakterystyczny dla Sikory oddech epicki, zamiłowanie do brzmień smyczków podtrzymujących porywy instrumentów dętych oraz wybuchy perkusji, z których korzysta w sposób wirtuozowski.
Video-projekcje (…) tutaj znajdują swoje uzasadnienie, a reżyser zręcznie wprowadza śpiewaków zarówno na scenę, jak i do wewnątrz gigantycznych ekranów telefonów komórkowych.
***
Pod koniec stycznia 2026 roku w Sali Lubrańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza odbyła się 38. Gala Konsumenckiego Konkursu Jakości Produktów i Usług „Najlepsze w Polsce”, podczas której wręczono certyfikaty „Najlepsze w Polsce – The Best in Poland”, statuetki Honorowego Hipolita wraz z nadaniem Godności „Lider Pracy Organicznej” i medale Młodego Pozytywisty. Organizatorem wydarzenia było Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego. Po raz pierwszy w 115-letniej historii sceny pod Pegazem decyzją Kapituły certyfikat „Najlepsze w Polsce – The Best in Poland” otrzymał Teatr Wielki w Poznaniu, który wyróżniono za strategiczne kształtowanie repertuaru operowego i baletowego w Polsce i za granicą w oparciu o efektywne zarządzanie. W uroczystości wzięli m.in. przewodnicząca Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Tatiana Sokołowska, wiceprezydent Poznania Jędrzej Solarski, Jarosław Maciejewski – wicewojewoda wielkopolski, Paweł Jazy – członek Zarządu Powiatu Poznańskiego, profesorowie poznańskich uczelni wyższych, reprezentanci środowisk kultury i czołowych branż polskiej gospodarki, animatorzy życia społecznego oraz członkowie poznańskich stowarzyszeń. Wśród gości nie zabrakło również przedstawicieli społeczności sceny pod Pegazem. Certyfikat „Najlepsze w Polsce – The Best in Poland” potwierdza jakość i markę, jaką jest Teatr Wielki w Poznaniu.
Wydarzeniem Teatru Wielkiego w Poznaniu, które rezonowało w polskim środowisku kultury, była trzecia edycja festiwalu Przedwiośnie Baletowe. Na przełomie lutego i marca Poznań stał się stolicą tańca, w której pokazano nowe perspektywy tańca, doświadczenie uznanych twórców oraz ekspresję i świeżość debiutantów. Wydarzenie zainaugurowali tancerze i tancerki Baletu Teatru Wielkiego w Poznaniu projektem Spectrum, w którym – jako choreografowie – zaprezentowali autorskie prace. W programie festiwalu zaplanowano spektakle gościnne – przed poznańską publicznością wystąpi Polski Balet Narodowy Junior z choreografiami Katarzyny Kozielskiej, Krzysztofa Pastora i Dawida Trzensimiecha (10 marca), Balet Teatru Narodowego w Brnie (Black and White w choreografii Mária Radačovský’ego; 12 marca) i Balet Opery Nova w Bydgoszczy (Carmen w choreografii Johana Ingera; 14 marca). Widzowie mają okazję nie tylko podziwiać artystów na scenie, ale także wzięli udział w spotkaniach z realizatorkami i realizatorami spektakli, warsztatach, otwartej próbie oraz w silent disco.
***
Po sukcesie prapremiery opery Dorian Gray Elżbiety Sikory przyszedł czas na prezentację dzieła na platformie OperaVision. Od 11 kwietnia br. operowa odsłona jedynej powieści Oscara Wilde’a dostępna jest dla widzów na całym świecie. David Pountney przeniósł akcję libretta z Anglii końca XIX wieku do czasów współczesnych. W jego inscenizacji portret Doriana jest fotografią. Wchodzimy więc w świat wirtualny, w którym media społecznościowe zalewane są codziennie tysiącami zdjęć – nierealnie pięknymi, wyretuszowanymi do granic, przekłamanymi przez filtry. Reżyser pokazuje, jak sfabrykowane obrazy manipulują emocjami i okłamują zmysły. Kreacja ponad prawdę, fikcja kontra rzeczywistość, lajki online zamiast prawdziwych relacji. Statystyki wyświetleń Doriana Graya pokazują, że poznańska produkcja wzbudziła zainteresowanie odbiorców w różnych zakątach świata.
***
Król Roger nie tylko przez samego Szymanowskiego uznawany był za dzieło wybitne i do dziś uważa się je za jedną z najważniejszych oper XX wieku. Utwór z poetycką symboliką, szczególnym typem ekspresji i niezwykłą kolorystyką dźwiękową. Po 100 latach po prapremierze w Warszawie, dzieło zostało zaprezentowane w Teatrze Wielkim w Poznaniu. Była to druga inscenizacja w historii sceny pod Pegazem. Reżyserię Króla Rogera powierzono Krzysztofowi Cicheńskiemu, który w swojej pracy konsekwentnie poszerza granice teatru operowego, traktując go nie tylko jako formę muzyczną, ale także przestrzeń eksperymentu, myślenia obrazem i ruchem. Reżyser zaproponował inscenizację łączącą mityczną Sycylię z nowoczesnym „gabinetem duszy”, gdzie Roger – utożsamiany w tej interpretacji z samym Karolem Szymanowskim – skonfrontował się z własnymi, wypartymi pragnieniami. Kierownictwo muzyczne sprawował Jacek Kaspszyk. Wydarzenie odbyło się pod honorowym patronatem Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
Tomasz Pasternak, orfeo.com.pl
W inscenizacji Krzysztofa Cicheńskiego Król Roger staje się przejmującą opowieścią o rozpadzie tożsamości i podróży w głąb podświadomości (…). Całość spaja wybitna interpretacja Jacka Kaspszyka, który wydobywa z partytury Szymanowskiego jej hipnotyczną, niepokojącą głębię oraz zjawiskowa kreacja Szymona Mechlińskiego w roli tytułowej.
Oniryczną, zawieszoną w emocjach Roksaną była Ruslana Koval – liryczna, subtelna, ale i skuteczna dramatycznie.
Andrzej Lampert stworzył Pasterza intrygującego i niejednoznacznego (…). To zjawa, projekcja, może marzenie – a przy tym figura niezwykle sugestywna. Nie sposób odmówić tej kreacji uczucia i ogromnego zaangażowania.
Ogromną rolę w spektaklu odgrywa światło (Giuseppe di Iorio) – zmienne, niejednorodne, budujące napięcie i znaczenia.
Kaspszyk po raz kolejny ukazuje zjawiskowość tej partytury, proponując jej głębokie, przemyślane odczytanie, z doskonale wyważonym balansem między ciszą a potężnymi kulminacjami forte. To interpretacja wielkiej klasy, a poznańska orkiestra wzbija się tu na absolutne wyżyny.
Paweł Binek, kultura.poznan.pl
W nowym Królu Rogerze na pierwszy plan wysuwa się warstwa muzyczna. Swój udział w sukcesie premiery ma także inscenizacja Krzysztofa Cicheńskiego. Wprowadzają one do tej opery intrygujące tropy.
Kaspszyk stworzył przestrzeń, w której każda myśl mogła rozwinąć się w głowach postaci, zanim została wyśpiewana.
Orkiestra cały czas utrzymywała dramaturgiczne napięcie, co w spektaklu operowym jest niezwykle ważne.
Z bardzo dobrej strony pokazał się chór, śpiewający ciemnym, klarownym dźwiękiem, z dużym wyczuciem na zmienne nastroje kolejnych scen.
Na scenie wzrok przyciągała scenografia (Julia Kosek i Krzysztof Cicheński) oraz kostiumy (Julia Kosek). Łączą w sobie złoto, czerń, karmazyn. (…) Ogromną rolę pełnią w nim gra świateł (Giuseppe di Iorio), której kulminacją jest finałowy świt – efekt sceniczny, którego warto doświadczyć na żywo.
Inscenizacja łączy w sobie dwa elementy: Karola Szymanowskiego i psychoanalizę. Obydwa się ciągle przenikają.
W tej wizji scenicznej, jak i muzycznej koncepcji Kaspszyka, świetnie odnaleźli się soliści.
Premierą Króla Rogera Teatr Wielki wprowadził do repertuaru bardzo dobrą produkcję. Jej najważniejsze zalety to warstwa muzyczna i uchwycenie przez Cicheńskiego niejednoznaczności tej opery. Nie daje ona jasnych odpowiedzi, a raczej pobudza do rozmyślań i skojarzeń.
Dorota Szwarcman, blog Co w duszy gra
Orkiestra i chóry brzmiały wspaniale – trzeba powiedzieć, że poznańska orkiestra operowa jest jedną z najlepszych w Polsce.
Szymon Mechliński pokazał się jeszcze bardziej efektownie, bo bardzo emocjonalnie.
Marta Janiak, operawire.com
Orkiestra pod batutą Jacka Kaspszyka, dyrektora muzycznego Teatru Wielkiego w Poznaniu, wykazuje się wyjątkowym zrozumieniem partytury, ukazując jej pełną złożoność i ekspresyjną głębię. Muzyka nie pełni tu jedynie roli akompaniamentu, lecz staje się jednym z prawdziwych bohaterów dramatu. Jak wspomniano wcześniej, Król Roger stanowi spore wyzwanie, zwłaszcza gdy jest wykonywany bez przerwy, jak miało to miejsce w tym przypadku – co sprawia, że osiągnięcie orkiestry zasługuje na tym większe uznanie.
Obsada wybrana na premierę okazała się więcej niż udana. Bez wątpienia centralną postacią spektaklu był Szymon Mechliński – niezwykle obiecujący baryton, który szybko zdobywa międzynarodową sławę, występując już w takich miastach jak Palermo, Toronto i Madryt. W tytułowej roli króla Rogera Mechliński udowodnił, że jest w stanie sprostać ogromnym wymaganiom interpretacyjnym tej partii oraz jej niekonwencjonalnej kompozycji wokalnej.
Ruslana Koval to posłuszna, pełna wdzięku królowa, której oddanie mężowi jest niepodważalne i – zgodnie z fabułą spektaklu – wieczne, wiążąc ją z nim aż do samego końca. Jej subtelny, liryczny głos jest delikatny, gdy tego wymaga sytuacja, a jednocześnie potrafi nabrać siły, ujawniając hart ducha ukryty pod kobiecą powściągliwością. Jej elegancka fraza i nienaganna dykcja nadają przedstawieniu lekkości, dzięki czemu arcydzieło Szymanowskiego – choć niezaprzeczalnie złożone – staje się bardziej przystępne dla publiczności. Zauroczenie Roksany Pasterzem mogłoby graniczyć z obsesją, gdyby nie subtelna interpretacja Koval. Tutaj królowa wydaje się mniej pochłonięta pożądaniem, a bardziej zafascynowana magnetyczną siłą, jaką uosabia nieznajomy.
Michał Bajer, Ruch Muzyczny
Zaczęło się wspaniale, od pięknej pieśni chórów, które w całym spektaklu utrzymywały wysoki poziom. Dawno nie słyszałem też tak dobrze grającej orkiestry tej instytucji.
Cicheński posłużył się (…) wehikułem czasu i osadził Rogera w świecie psychoanalizy, zjawiska kluczowego dla epoki narodzin partytury. W tym ujęciu przybycie Pasterza staje się dla Rogera impulsem do wglądu we własne wnętrze. Końcowe osamotnienie króla to też wyzwolenie, ogołocenie z mechanizmów obronnych, konfrontacja z prawdą. Ten finał jest poruszający, ludzki, świeży.
Premierą zamykającą sezon 25/26 będzie Caravaggio w choreografii Maura Bigonzettiego (24 czerwca). Spektakl inspirowany Caravaggiem opiera się na fascynacji nie tylko jego malarstwem, lecz także tajemnicą otaczającą jego życie. Twórcy nie próbują odtwarzać scen z obrazów, lecz koncentrują się na tym, co w nich najważniejsze: napięciu ciał, intensywności gestów i fizyczności postaci. To właśnie te „wibracje” i napięcia stają się punktem wyjścia do choreografii. Warstwa muzyczna, przygotowana przez Bruno Morettiego, opiera się na motywach Claudio Monteverdiego – rówieśnika Caravaggia. Moretti rozwija je w formę symfoniczną, nadając barokowym tematom współczesną, pełniejszą przestrzeń brzmieniową. Efektem pracy tancerek i tancerzy Baletu Teatru Wielkiego w Poznaniu oraz realizatorów będzie spektakl, który interpretuje sposób patrzenia słynnego malarza na ciało i emocje, przenosząc je na język tańca i muzyki. Caravaggio pozwoli Baletowi rozwinąć wrażliwość i doświadczenie sceniczne, a widzom da kolejny powód do refleksji nad pięknem współczesnej choreografii.
***
Podsumowując, działania Teatru Wielkiego w Poznaniu w sezonie 25/26 ukazują strategię łączenia troski o dziedzictwo narodowe z aktywnym wspieraniem rozwoju współczesnej twórczości. Scena pod Pegazem konsekwentnie umacnia tym samym swoją pozycję jako instytucja dynamicznie rozwijająca polską kulturę muzyczną – zarówno poprzez pielęgnowanie dziedzictwa, jak i odważne inwestowanie w jej przyszłość. Teatr Wielki w Poznaniu, realizując artystyczne cele na europejskim poziomie, skutecznie przyczynia się do promocji regionu i ukazuje stolicę Wielkopolski jako miasto, gdzie sztuka, nowoczesność i tradycja idą w parze, a efektywne zarządzanie stanowi fundament działalności nowoczesnej, inkluzywnej i świadomej swojej roli instytucji kultury.
Jacek Marczyński, Ruch Muzyczny (Opera to miejsce pokuty)
(…) prawdziwe sukcesy przychodzą dopiero z latami, o czym dobitnie świadczy trwające od lipca 2012 roku szefostwo Renaty Borowskiej-Juszczyńskiej w Poznaniu. W przeszłości tamtejszy Teatr Wielki, za czasów wspominanej z nostalgią przez część Poznaniaków dyrekcji Sławomira Pietrasa, jeździł na występy głównie po niemieckiej prowincji lub dawał spektakle pod murami Carcassonne. Obecnie zaś jest obok TW-ON drugą polską sceną wyraźnie dostrzegalną za granicą. Aktywnie uczestniczy w pracach organizacji Opera Europa, a dzięki jej platformie streamingowej regularnie pokazuje światu swoje spektakle. Od kilku lat prezentuje w Berlinie koncertowe wykonania polskich oper (po cyklu moniuszkowskim ostatnio przyszła kolej na Króla Rogera). Ukoronowaniem koncepcji programowej stal się zaś dwukrotny tryumf w International Opera Awards za oryginalne premiery Parii oraz Jawnuty.
Kilkunastoletnie rządy Renaty Borowskiej-Juszczyńskiej pokazały, jak można świadomie przeprofilować prowadzoną przez siebie placówkę. Nowoczesne myślenie o operze, początkowo przyjmowane z rozmaitymi kontrowersjami (Halka w reżyserii Pawła Passiniego w 2015), z czasem pozwoliło pozyskać szerszą widownię. Nawet w ostatnim okresie, zdominowanym przez niepewność, kto poprowadzi Teatr Wielki, zachował on wysoki poziom, co potwierdzają wybitna prapremiera Doriana Graya Elżbiety Sikory w listopadzie 2025 (reżyseria David Pountney, recenzja w 25-26/2025) i ciekawie zapowiadająca się pod koniec kwietnia inscenizacja Króla Rogera w reżyserii Krzysztofa Cicheńskiego.