W ostatnim wywiadzie, opublikowanym w listopadowym wydaniu miesięcznika „Teatr” pt. Jedną nóżką, Łukasz Drewniak pozwolił sobie na ironiczne określenie naszego portalu mianem „Teatru dla Nikogo” – pisze Malwina Kiepiel w Teatrze dla Wszystkich.
Sformułowanie to, błyskotliwe i prześmiewcze jedynie z pozoru, odsłania pogardę wobec innych środowisk teatralnych, ale przede wszystkim wobec czytelników, którzy – jak pokazują dane – realnie korzystają z treści publikowanych w portalu Teatr dla Wszystkich. To naprawdę przykry obraz braku tolerancji dla osób myślących inaczej niż uznany krytyk teatralny i wieloletni wykładowca akademicki Łukasz Drewniak.
Nie zamierzam odpowiadać emocjonalnie. Wierzę, że liczby mówią więcej. W ciągu ostatnich trzech miesięcy portal Teatr dla Wszystkich odwiedziło 75 tysięcy realnych użytkowników. To nie są statystyki „nikogo”. To jest konkretna, stabilna i rosnąca publiczność, która nie tylko czyta o teatrze, ale wraca do nas regularnie.
Tylko w ostatnim miesiącu nasze treści w mediach społecznościowych osiągnęły 555 485 wyświetleń, 7 321 interakcji i 18 436 odwiedzin, a liczba widzów wyniosła 162 586. Te liczby pokazują realne zainteresowanie i żywą wspólnotę wokół teatru.
Nie zamierzam wchodzić w jakąkolwiek polemikę na poziomie, który – jak kiedyś trafnie określił Kisiel – sprowadza się do pytania, komu bardziej śmierdzi z gęby. To mnie nie interesuje. Interesuje mnie rozmowa oparta na szacunku. Możemy się nie lubić, możemy się nie zgadzać, ale powinniśmy się szanować. I o to proszę Łukasza Drewniaka – by szanował innych, a przede wszystkim naszych czytelników.
Dziennikarstwo teatralne nie jest polem osobistych rywalizacji. To przestrzeń analizy, rozmowy i odpowiedzialności za słowo. A słowa mają wielką moc – mogą innych ranić. Dlatego warto dziesięć razy się zastanowić, zanim się coś napisze albo powie w przestrzeni publicznej.
Trudno nie zauważyć, że podobne głosy lekceważenia wobec odbiorców czy innych instytucji pojawiały się już wcześniej w tekstach Łukasza Drewniaka. W tym sensie jego ostatnia wypowiedź nie jest zaskoczeniem, lecz potwierdzeniem stylu, który coraz bardziej oddala się od idei dialogu, a coraz bliżej mu do nietolerancji.
W teatrze najważniejszy jest szacunek. Szacunek dla widza, dla artysty i dla słowa. Teatr dla Wszystkich ten szacunek zachowuje.