Logo
Recenzje

Statek pamięci i wyobraźni. Jubileusz otwarty z rozmachem

24.07.2026, 11:04 Wersja do druku

„Pochwała szaleństwa” wg scenar. i w reż. Mariusza Babickiego na 30. Festiwalu Szekspirowskim w Gdańsku. Pisze Wiesław Kowalski.

fot. mat. teatru

Jubileuszowa inauguracja 30. Międzynarodowego Festiwalu Szekspirowskiego nie była klasyczną uroczystością otwierającą kolejną edycję wydarzenia. Twórcy świadomie unikali akademijnego tonu, wybierając formę widowiska, które od początku angażowało publiczność i budowało poczucie uczestnictwa w teatralnym wydarzeniu. Już samo wejście do budynku miało charakter zapowiedzi spektaklu – widzowie spotykali artystów różnych pokoleń, a granica między codziennością a sceną zaczynała zacierać się jeszcze przed rozpoczęciem przedstawienia.

Oficjalne wystąpienia Aleksandry Dulkiewicz, Mieczysława Struka, Agaty Grendy, Justyny Limon i Zbigniewa Canowieckiego nie ograniczyły się do formalnego otwarcia jubileuszu. Stały się punktem odniesienia dla całego wieczoru, którego ważnym bohaterem była pamięć o Jerzym Limonie – twórcy Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego i człowieku, który przez lata konsekwentnie udowadniał, że idee pozornie niemożliwe mogą stać się rzeczywistością. Dopiero po tym wprowadzeniu główną rolę przejął teatr, operujący własnymi środkami: obrazem, ruchem, muzyką i emocją.

Reżyser Mariusz Babicki oparł widowisko na motywie wspólnej drogi. Nie chodziło jednak o prostą rekonstrukcję historii festiwalu ani chronologiczne przypomnienie jego najważniejszych momentów. Poszczególne sceny układały się raczej w ciąg teatralnych skojarzeń, wspomnień i symbolicznych obrazów, które przywoływały atmosferę miejsca oraz ludzi tworzących tę historię. Konstrukcja spektaklu pozwalała spojrzeć na trzy dekady festiwalu nie jak na zamknięty rozdział, lecz jako na żywy proces, w którym przeszłość nadal wpływa na teraźniejszość.

Młodzi wykonawcy tworzący sceniczną grupę nadali całości szczególną energię. Ich obecność pozwoliła uniknąć ciężaru jubileuszowej rocznicy – zamiast ceremoniału pojawiła się świeżość, ruch i poczucie teatralnej zabawy. Byli przewodnikami po świecie, w którym wspomnienia spotykały się z wyobraźnią, a historyczne odniesienia zyskiwały nowe znaczenia.

Najbardziej wyrazistą postacią wieczoru okazał się Andrzej Seweryn. W białym mundurze kapitana stworzył figurę spokojnego lidera, ale jego rola szybko wykroczyła poza prosty teatralny znak. Stał się kimś więcej niż przewodnikiem wydarzenia – przywoływał skojarzenia z Prosperem, bohaterem „Burzy”, artystą-magikiem, który za pomocą teatru tworzy osobny świat i jednocześnie zmusza widzów do refleksji nad rzeczywistością. Kiedy w finale zabrzmiał monolog „Być albo nie być”, nie miał on charakteru efektownego popisu ani rutynowego ukłonu wobec patrona festiwalu. Po całym wcześniejszym przebiegu spektaklu wybrzmiał raczej jako pytanie o trwałość teatru, jego potrzebę i znaczenie w świecie, który nieustannie się zmienia.

fot. mat. teatru

Duże znaczenie miała także projekcja przypominająca drogę Jerzego Limona do stworzenia Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Największą wartością tego materiału było odejście od typowej jubileuszowej pochwały. Zamiast budować pomnikową opowieść o sukcesie, pokazano człowieka kierującego się pasją, cierpliwością i przekonaniem, że kultura może zmieniać sposób patrzenia na świat. Dzięki temu Jerzy Limon nie pojawił się wyłącznie jako symbol czy patron miejsca, ale jako osoba, której sposób myślenia nadal wpływa na charakter teatru i festiwalu.

Jedną z największych zalet widowiska było zachowanie równowagi między powagą wydarzenia a potrzebą teatralnej swobody. Jubileuszowe odniesienia nie zdominowały całej narracji. Obok momentów bardziej uroczystych pojawiały się sceny oparte na ruchu, muzyce, humorze oraz obecności postaci zaczerpniętych z szekspirowskiego świata. Dzięki temu przedstawienie nie zamieniło się w wspomnieniową akademię, lecz pozostało żywym wydarzeniem scenicznym.

Szczególnie współczesny wymiar miała scena, w której jeden z aktorów, wcześniej obecny wśród publiczności, niespodziewanie wkroczył w tok przedstawienia. Jego monolog dotyczący społecznego odbioru artystów oraz dyskusji wywołanej wypowiedziami Sławomira Mentzena zabrzmiał bezpośrednio i momentami konfrontacyjnie. Nie był jednak wyłącznie komentarzem do bieżącej polityki czy publicznej debaty. Wpisywał się w znacznie szerszą tradycję teatru jako miejsca sporu, krytycznego spojrzenia i zadawania pytań, które nie zawsze są wygodne dla odbiorców.

Rozmach organizacyjny inauguracji robił wrażenie, choć nie wszystkie elementy widowiska miały jednakową siłę. Niektóre obrazy wydawały się zbyt mocno podporządkowane efektowi wizualnemu i symbolicznemu skrótowi, przez co pozostawały bardziej dekoracyjnym znakiem niż w pełni rozwiniętą sceną teatralną. Momentami można było odnieść wrażenie, że forma wyprzedza treść. Nie zmienia to jednak faktu, że spektakl spełnił najważniejsze zadanie – stworzył atmosferę wspólnoty i przypomniał, że Festiwal Szekspirowski od trzydziestu lat pozostaje jednym z najważniejszych miejsc spotkania teatru, artystów i publiczności w Polsce.

Finał wieczoru przyniósł gest szczególnie ważny dla tego miejsca. Gdy nad widownią otworzył się dach teatru, nie był to jedynie efekt architektoniczny wpisany w konstrukcję budynku. W kontekście całego przedstawienia zabrzmiał jako spokojne zakończenie opowieści o teatrze, który nie zamyka się w przeszłości, lecz pozostaje przestrzenią poszukiwania i dialogu. Ten moment najmocniej połączył pamięć o Jerzym Limonie z teraźniejszością – z ideą miejsca, które powstało z marzenia, ale istnieje dzięki ciągłej pracy kolejnych pokoleń twórców.

Jubileuszowa inauguracja rozpoczęła więc nie tyle podsumowanie minionych lat, ile kolejny etap historii. Przypomniała, że teatr żyje nie tylko dzięki wielkim nazwiskom i ważnym rocznicom, lecz przede wszystkim dzięki zdolności do ciągłego otwierania nowych perspektyw. I właśnie w tym sensie wieczór pozostał wierny najważniejszej idei Festiwalu Szekspirowskiego – przekonaniu, że wyobraźnia nadal może prowadzić tam, gdzie wcześniej nie było gotowych odpowiedzi.

Źródło:

Materiał nadesłany

Sprawdź także