„Wszyscy mówią o Jamiem” Toma MacRae’a w reż. Agnieszki Płoszajskiej w Teatrze Syrena w Warszawie. Pisze Beata Baczyńska w „Gazecie Świętojańskiej”.
Każdy z nas chciałby być akceptowany, mieć poczucie, że otaczający nas ludzie widzą nasze zalety i lubią nas takimi, jakimi jesteśmy. Jamie New, szesnastoletni chłopak z małej angielskiej miejscowości, nie jest wyjątkiem pod tym względem. On też pragnie akceptacji, ale jednocześnie zdaje sobie sprawę, że jego marzenia i pragnienia są trudne do przyjęcia dla środowiska, w którym żyje. Jamie pragnie być drag queen, nosić sukienki i szpilki, występować w nich na scenie, ale także pójść tak ubrany na bal maturalny. Dzięki ogromnemu wsparciu matki, sąsiadki i szkolnej przyjaciółki znajduje w sobie odwagę, aby wyjść z cienia i rozwinąć wspaniałe, tęczowe skrzydła. To piękna opowieść o odkrywaniu siebie, o sile matczynej miłości, o wartości relacji międzyludzkich. Historia tym piękniejsza, bo prawdziwa, ponieważ musical „Everybody’s Talking About Jamie” był inspirowany filmem dokumentalnym „Jamie Drag Queen At 16” i odnosił się do autentycznych postaci i ich losów.
Pomysłodawcą spektaklu był Jonathan Butterell, libretto i teksty piosenek stworzył Tom MacRae, a muzykę skomponował Dan Gillespie Sells. Przedstawienie po raz pierwszy zostało wystawione w 2017 r. w Londynie, a teraz 12 września 2026 r. w warszawskim Teatrze Syrena odbyła się polska prapremiera tego tytułu w reżyserii Agnieszki Płoszajskiej, jednej z najbardziej interesujących twórczyń sceny musicalowej, która zachwyciła między innymi oryginalną realizacją „Jesus Christ Superstar” w Toruniu.
Spektakl, choć dotyka bardzo ważnych i poważnych tematów, a momentami wzrusza do łez, jest też dowcipny i zabawny. Sama reżyserka mówi, że to „komediodramat z piosenkami”. Żarty i wybuchy śmiechu nie przesłaniają jednak tego, co najważniejsze: przekazu, że każdy z nas jest piękny na swój własny sposób, ale bez wsparcia otoczenia nie jesteśmy w stanie rozwinąć się, otworzyć i rozkwitnąć. „Wszyscy mówią o Jamiem” to świetny materiał sceniczny, ale żeby powstał z niego wyjątkowy spektakl, potrzebni są odpowiedni artyści i właśnie takich do współpracy zaprosiła Agnieszka Płoszajska.
Zachwycający jest Kuba Szyperski w roli Jamiego New. Zbudowana przez niego postać jest wiarygodna i pełna emocji, które widzimy, rozumiemy i współodczuwamy. Nawet jeśli rozterki młodości dawno mamy za sobą, jest on nam bardzo bliski ze swoimi marzeniami, ale i lękami, czujemy jego kruchość, a także to, jak dzięki wsparciu zyskuje siłę i pewność siebie. Wzrusza nas, ale także potrafi rozśmieszyć. Szyperski zaprezentował świetne warunki głosowe, a umiejętności poruszania się na szpilkach może mu pozazdrościć niejedna kobieta.
Wspaniałą kreację matki Jamiego Margaret stworzyła Katarzyna Walczak. W bardzo oszczędny sposób zbudowała postać pełną wewnętrznej siły, niezachwianej miłości, pełnej akceptacji i gotowości na wszelkie poświęcenia dla dobra dziecka. Jest gotowa kłamać, aby syn nie cierpiał z powodu braku zainteresowania ojca, zdobyć pieniądze, żeby chłopak dostał wymarzone buty i suknię, a przede wszystkim zrozumieć i kochać bezwarunkowo. Song „Chłopiec mój” to chyba najpiękniejsza piosenka tego musicalu, która trafia prosto do serca słuchaczy, dzięki wspaniałemu głosowi i interpretacji.
Julia Kafar jako Pritti Pasha, przyjaciółka Jamiego, zaprezentowała fantastyczny warsztat wokalny i aktorski. Jej postać jest początkowo zamknięta, pełna kompleksów i niepewności, ale wiara w Jamiego i wsparcie, którego mu udziela, wzmacniają także ją samą. Pewności siebie nie brak natomiast Ray, sąsiadce i przyjaciółce. W tej roli świetnie odnalazła się, jak zawsze, pełna energii Marta Burdynowicz, która kolejny raz udowadnia posiadanie ogromnego talentu komediowego, umiejętności gry z dystansem, ale bez przerysowania.
Jamie nie zrealizowałby jednak swojego marzenia, gdyby nie Hugo Batterby, czyli Loco Chanelle. W tej roli w premierowym spektaklu zobaczyliśmy Michała Konarskiego, którego postać zdecydowanie zyskiwała wyrazistość i siłę w momencie włożenia kostiumu drag queen. Loco Chanelle, Majka Virgin (Twoja Stara, czyli Piotr Buśko, autentyczna drag queen), Dzida Turner (Jeremiasz Gzyl) i Wera Le Chic (Łukasz Kamiński) to barwna grupa, która staje się tu symbolem życia w zgodzie z samym sobą i odwagi do wyrażania siebie. Ciekawym zabiegiem jest obsadzenie w jednej z ról drag queen Jeremiasza Gzyla, który gra również ojca Jamiego, człowieka odcinającego się od syna i uważającego ubieranie się przez chłopca w sukienki za coś obrzydliwego. Wydaje się, że właśnie najgłośniej krytykujący otwartość i swobodę w wyrażaniu swojej osobowości, żądający heteronormatywności, tak naprawdę boją się, że mogliby odkryć w sobie pragnienia niezgodne z własnymi przekonaniami. Wstydzący się odmienności, nie pozwalają na nią nie tylko sobie, ale i innym. Taką dwoistość odnajdujemy w dwóch rolach Jeremiasza Gzyla – pełnej radości drag queen i nieszczęśliwego człowieka, który przez swoje uprzedzenia stracił rodzinę i nie ma pewności, czy nowa spełni jego oczekiwania.
Świetnie wypadł Jędrzej Czerwonogrodzki jako Dean Paxton – szkolna gwiazda i największy prześladowca Jamiego, atakujący go na każdym kroku, który potrafi ostatecznie przełamać uprzedzenia. Początkowa antypatia, jaką budzi, znika, a nawet pojawiają się zrozumienie i sympatia.
Pełna energii choreografia Michała Cyrana zachwyca i wykorzystuje możliwości fizyczne młodego zespołu, którego członkowie okazują się niezwykle sprawnymi tancerzami. Scenografia Anny Chadaj jak zwykle jest stosunkowo prosta, ale zaskakująco funkcjonalna. Szaro-błękitne, ceglane ściany, które przesuwają się i wraz z pojawieniem się dodatkowych elementów tworzą nowe przestrzenie, zaznaczona tablicą szkoła, sklep z sukniami i ożywającymi manekinami, kuchnia. Czasem po prostu są murami – dosłownymi ścianami domów i ogrodzeniami, a także tymi symbolicznymi, które oddzielają nas od naszych marzeń. Ważnym wsparciem były rewelacyjnie skomponowane ze scenografią światła przygotowane przez Katarzynę Łuszczyk.
„Wszyscy mówią o Jamiem” to jeden z najlepszych musicali, które ostatnio widziałam. Mądry, ważny, ale też ciekawy artystycznie, świetnie zagrany i zaśpiewany. Na pewno warto wybrać się do Teatru Syrena, obejrzeć spektakl i porozmawiać o Jamiem.