EN
27.09.2022, 07:43 Wersja do druku

Ślub doskonały

„Ślub doskonały” Robina Hawdona w reż. Marcina Sławińskiego w Teatrze Kwadrat w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.


Bill budzi się z mega kacem w dość ekscentrycznie urządzonym hotelowym apartamencie, nie sam -  towarzysząca mu w łożu dam okazuje się być zupełnie niepodobna do jego narzeczonej. Skąd się tu wzięła i kim jest? Najgorsze, że do drzwi puka Tom, świadek pana młodego, a za moment zjawi się (oprócz panny młodej) także Julie, pokojówka, która odegra w tym dramacie rolę zupełnie niebagatelną.

Ślub doskonały jest jednym z matuzalemowych spektakli Kwadratu, w którym od premiery zmieniła się cała prawie obsada, i który - choć jest od 10 lat na afiszu - wciąż  gromadzi komplety. Wcale się nie dziwię, bo rzecz jest urocza, nie roszcząca sobie niemal żadnych pretensji poza rozbawieniem widza. „Niemal”, bo widz mniej podatny na hiperbole przynależne temu gatunkowi, odnajdzie w tekście Hawdona nie zawsze pogodne prawdy życiowe a nawet morały, zdjąwszy komiczny pryzmat ten tekst traktuje o sprawach zupełnie poważnych – jak zdrada, nasze wybory i ich konsekwencje, granice przyjaźni itepe.

No ale mamy zwiewną, momentami bardzo zabawną i brawurowo zagraną komedię pomyłek, na scenie oglądamy Marcina Korcza (Bill)  w roli łotra, ale ponieważ jest łotrem słodkim, więc wszystko mu się wybacza. Toma gra Patryk Pietrzak, nie znam innego aktora z jego pokolenia obdarzonego tak cudowną vis comica, ta rola jest majstersztykiem. Świetne są także towarzyszące obu dżentelmenom panie: Aleksandra Adamska, Julia Kamińska i Aleksandra Radwan, o wyraźnie lubiącej graną przez siebie postać Mamusi – Lucynie Malec już nie wspominając.

Jeśli zastanawiacie się nad prezentem ślubnym dla znajomych, to kupcie im bilety do teatru na ten spektakl. I sami sprawdźcie, dlaczego tenże pomysł jest tylko POZORNIE perfidny.

Źródło:

www.rafalturow.ski/teatr

Link do źródła