Piotr Domalewski, nagrodzony niedawno Złotymi Lwami za film „Ministranci”, debiutuje w teatrze. Na scenie Narodowego Starego Teatru w Krakowie wystawia spektakl inspirowany „W pustyni i w puszczy”, przepisując przygodową powieść Sienkiewicza na kameralny, psychologiczny dramat rodzinny. Pisze Michał Centkowski w „Vogue Polska”.
W polskim teatrze ostatnich dekad nie brakowało spektakularnych transferów ze świata filmu, by wspomnieć choćby ważne przedstawienie Andrzeja Wajdy - “Biesy” ( Teatr Stary w Krakowie), czy “Sprawę Dantona” (Teatr Powszechny). Również uznani twórcy teatru coraz częściej próbują swych sił w kinie i telewizji. Tego przykładem jest chociażby dramatopisarz Paweł Demirski - autor sukcesu netfliksowego serialu “Aniela”. Piotr Domalewski, jeden z najbardziej osobnych twórców polskiego kina, na pytanie o to, co pociąga go w pracy na scenie, zwraca uwagę przede wszystkim na odmienny charakter procesu twórczego. Film na poziomie realizacyjnym jest zadaniem stricte technologicznym. I ja to bardzo lubię. Na planie wszystko jest wcześniej przygotowane, precyzyjnie zaplanowane, obrazy i kadry wymyślone. Tymczasem teatr wydarza się poprzez spotkanie, w wymianie energii, we wspólnych poszukiwaniach - mówi. Praca na planie to zawsze wyścig z czasem, pracujemy pod presją, z zegarkiem w ręku. W teatrze pociąga mnie czas. To, że możemy pozwolić sobie na eksplorowanie świata, opowieści, budowanie postaci. Jest na te poszukiwania więcej przestrzeni - dodaje. Domalewski debiutuje tytułem nieoczywistym. Sięga po powieść kanoniczną, dzisiaj na wielu poziomach kontrowersyjną, w ostatnich latach chętnie poddawaną w teatrze krytycznej lekturze. Proponuje przy tym oryginalną interpretację. Gdy czytałem na nowo „W pustyni i w puszczy” dotarło do mnie, że na podstawowym poziomie odbioru to jest w gruncie rzeczy banalna historyjka, przygodowa powiastka. Więc zaprojektowałem sobie w głowie, że to jest książka o umieraniu. A jeśli dzieci nie przeżyły tej niebezpiecznej podróży, wszystko poszło nie tak, nie było happy endu? Może to tylko fantazja rozgrywająca się w głowie starej schorowanej bohaterki. Cała ta powieść jest przecież o tym, że para bohaterów chce wrócić do domu, do taty. A co, jeśli te dzieciaki nigdy nie dotarły do domu – tłumaczy reżyser. Podążając tym tropem, Domalewski przepisuje powieść na autorski scenariusz, dokonując przy tym wyraźnego narracyjnego gestu - proponuje publiczności psychologiczną grę. Główna bohaterka spektaklu, grana przez Dorotę Pomykałę starzejąca się kobieta, wskutek choroby, zaczyna utożsamiać się z postacią Nel. Jej dzieci, by nawiązać z nią kontakt, muszą podjąć grę i wejść w tę opowieść.
Spektakl, choć rozgrywa się na dużej scenie krakowskiego Teatru Starego pozostaje w istocie kameralną opowieścią psychologiczną. Jednocześnie twórcy nie rezygnują z warstwy politycznej powieści, wyrażającej ambicje duchowych założycieli odradzającej się Rzeczpospolitej. Wątek niespełnionego mocarstwowego marzenia o zamorskich koloniach, którego emanacją była powieść, pojawia się w spektaklu, choć mocno przetworzony. Zadajemy sobie raczej pytanie, ile tego kolonializmu, obecnego w myśleniu Sienkiewicza dziś w nas zostało i skąd wziął się ten niespełniony sen grupy facetów o posiadaniu zamorskich kolonii, który był przecież od początku do końca jedynie wytworem fantazji. Stanowiącym w dodatku źródło niesłabnącej frustracji – tłumaczy Domalewski. „Zamknij oczy Nel”, to zdecydowanie swobodna sceniczna interpretacja powieści. Za dramaturgię spektaklu odpowiada Krzysztof Zygucki, zaś scenografię stworzył Arek Ślesicki. Na scenie obok Doroty Pomykały zobaczymy również między innymi Dorotę Segdę, Błażeja Peszka i Michała Majnicza.
„W pustyni i w puszczy” to z jednej strony opowieść o kolonialnych fantazjach sprzed stu lat, śnionych przez wielu po dziś dzień w odmiennych wariantach – mówi Domalewski. - Z drugiej, w bardziej kameralnym wymiarze - o wielkim powrocie do domu, do taty, na poły mitycznej podróży, która się nie udaje, bo w gruncie rzeczy także jest tylko fantazją.
ZAMKNIJ OCZY NEL. W PUSTYNI I W PUSZCZY – EPILOG, na motywach powieści Henryka Sienkiewicza. Scenariusz i reżyseria: Piotr Domalewski. Narodowy Stary Teatr w Krakowie. Premiera 23 stycznia
TEKST UKAZAŁ SIĘ W STYCZNIOWYM NUMERZE MAGAZYNU VOGUE POLSKA nr. 1/2026