Logo
Magazyn

Sceniczna naturalność i nieprzewidywalność

9.09.2025, 12:10 Wersja do druku

Spektakle, warsztaty, improjamy i miksy oraz spotkania z czołowymi postaciami świata improwizacji z kraju i z zagranicy – 11 września w Bydgoszczy rozpoczyna się Międzynarodowy Festiwal Teatrów Impro IMPRODROM 2025.

fot. mat. organizatora

Wydarzenia festiwalowe odbywać się będą na scenie Teatru Kameralnego w Bydgoszczy, w klubie festiwalowym El Jazz, Galerii Wspólnej oraz kawiarni „Landschaft". Widzowie będą mogli zobaczyć interaktywne spektakle prezentowane przez twórców z Polski, Austrii, Francji, ze Słowenii, z Kolumbii i Niemiec. – To również świetne warsztaty z najlepszymi improwizatorami z kraju i ze świata, impro jamy oraz miksy impro – dodaje Maja Studzińska, rzeczniczka Teatru Kameralnego w Bydgoszczy, organizatora festiwalu IMPRODROM.

Trzeba być nieprzygotowanym
Szefową artystyczną przedsięwzięcia jest aktorka, reżyserka i – rzecz jasna – improwizatorka Katarzyna Chmara. – Wszystko jest już w zasadzie zapięte na ostatni guzik – logistyka, goście i finansowanie – mówi. I podkreśla, że na żadnym ze spektakli aktorzy nie będą mieli scenariusza. – Liczą się nasze emocje i przygotowanie do bycia nieprzygotowanym – mówi Katarzyna Chmara.

Improwizacja teatralna polega bowiem na tym, że zdecydowana większość tego, co wydarza się na scenie, jest inspirowana sugestiami lub pomysłami widzów – jest tworzone ad noc, na poczekaniu, na żądanie. Katarzyna Chmara dodaje, że są to spektakle dla widzów, którzy cenią innowacje i lubią mieć wpływ na to, co dzieje się na scenie.

Impro to także duże wyzwanie dla aktorów, którzy muszą poradzić sobie z zadaniami od widzów – błyskawicznie na nie zareagować. – To polega też na tym, aby nie bać się popełniać błędów. W impro błędy to prezenty. Wiem, że to slogan, ale widzowie czekają na nie na scenie, bo wychodzą z nich często ciekawe relacje międzyludzkie. Za to ludzie kochają impro – za naturalność i nieprzewidywalność.

Pierwszym spektaklem tegorocznego IMPRODROMU (11 września o godz. 18.30) będzie „Koszmar Zaspanych". Twórcy zabiorą widzów „w mroczny świat snów, w którym strach miesza się z absurdem, a każda opowieść inspirowana jest prawdziwymi historiami lęku publiczności"-informują organizatorzy.

Chwilę później grupa SzaFoFe w spektaklu „Tymczasem" rozłoży na czynniki pierwsze wybrane przez widzów miejsce. „Zajrzymy w jego najskrytsze zakamarki i poznamy historie osób, które w nim żyją, pracują bądź są tylko przelotem. A wszystko to w tzw. czasie rzeczywistym" – zapowiadają.

Twórcy z całego świata
Szefowa IMPRODROMU zaprosiła na festiwal wielu bardzo ciekawych gości, którzy tworzą tzw. main cast, czyli grono głównych aktorów. – Spotykają się dopiero tu, na miejscu, i pracują nad trzema spektaklami – wyjaśnia Katarzyna Chmara. -To ludzie, którzy nie znali się wcześniej, zobaczyli się dopiero na próbach. Ich profesjonalizm gwarantuje efekt na scenie – dodaje dyrektor artystyczna.

W tym roku w ten sposób będą pracowali improwizatorzy z Polski, ze Stanów Zjednoczonych, z Niemiec i Kolumbii. Pierwszego dnia festiwalu zaprezentują oni operę mydlaną, czyli format „Piękni, młodzi i bogaci". Jim Libby, Annę Rab, Marta Podobas, Felipe Ortiz oraz Katar Perdek zaproszą publiczność do świata skandalu, namiętności i dramatu, gdzie nic nie jest zaplanowane, a wszystko jest możliwe. „Witaj w improwizowanej operze mydlanej, o której nigdy nie wiedziałeś, że jej potrzebujesz" – zapowiadają organizatorzy. Drugi dzień festiwalu rozpocznie się przedstawieniem „We Said – No Guns!". To historia napadu – bez broni, ale z mnóstwem chaosu, zwrotów akcji i tajemniczych motywów. „Styl jak z «Ocean's Eleven», napięcie jak przed decyzją o zdradzie, a każda scena tworzona jest na żywo na oczach widzów" – czytamy w zapowiedziach.

Kolejnym przedstawieniem w ramach drugiego dnia festiwalu będzie „Spektakl Bez Wyjścia". „Troje aktorów zaimprowizuje teatralną jednoaktówkę, podczas której ani na moment nie będą mogli opuścić sceny. Ich losy skrzyżują się, a każdy skrywać będzie sekret". Tym razem na scenie pojawią się: Małgorzata Tremiszewska, Alan Pakosz i Kuba Śliwiński.

Solo i bez wyjścia
Pomysłodawcą tego formatu jest Artur Jóskowiak – improwizator z 16-letnim stażem, wykładowca, reżyser i współtwórca Improkracji. Podczas IMPRODROMU będzie on również jedną z osób prowadzących warsztaty. Drugą będzie Sara Śoukal – improwizatorka, która na festiwalu pokaże spektakl w formule solo impro. „Pożegna się ona ze stałymi partnerami scenicznymi i samotnie zeksploruje pustkę twórczą, szukając w niej wolności, sensu i impulsu do działania" – zapowiadają twórcy festiwalu.

Ten spektakl, podobnie jak dwa inne, wystawiony będzie po angielsku. Katarzyna Chmara zapewnia jednak, że wystarczy znajomość tego języka na poziomie komunikatywnym.

Chwilę później sceną festiwalową zawładnie Wojciech Tremiszewski, który zaprezentuje kolejny spektakl w formule solo impro. Będzie się on składał z kilku opowieści niezwiązanych ze sobą fabularnie. Do każdej z nich publiczność zostanie poproszona o innego rodzaju inspiracje.

Warsztaty, wymiana doświadczeń i „impro dycha"
Tremiszewski to improwizator oraz trener prowadzący warsztaty. Ich uczestnicy od początku będą podzieleni na dwie grupy: amatorów, którzy w impro stawiają pierwsze kroki, jak również tych bardziej zaawansowanych.

Dla tych drugich IMPRODROM to okazja do zobaczenia spektaklu, ale też do wymiany doświadczeń. – Chcemy rozwijać się jako improwizatorzy. Każda grupa, która do nas przyjeżdża, jest inna – mówi Katarzyna Chmara.

Warsztaty zaplanowane są w ciągu dnia, później przyjdzie czas na spektakle. A wieczorami wszyscy będą się mogli spotkać w klubie festiwalowym. Tam będzie można zobaczyć tzw. impro dychy. – Na scenie zaprezentuje się „młoda krew"-wyjaśnia Katarzyna Chmara. – Zaprosiliśmy do nas grupy, które dopiero zaczynają swoją przygodę w impro. Czemu „impro dycha"? Bo tyle minut będą mieli, aby się pokazać i zainteresować widzów.

Tekstem i piosenką
Trzeciego dnia publika zobaczy musical improwizowany. W spektaklu na żywo i bez scenariusza tworzone będą nie tylko wszystkie sceny, ale także piosenki. Widzowie spotkają się z Martą Podobas, Małgorzatą Tremiszewska, Kubą Śliwińskim, Arturem Jóskowiakiem i Andrzejem Początkiem, a akompaniował im będzie Paweł Wltulskl.

Drugim popołudniowym spektaklem będzie „Projekt Anderson". Grupa AD HOC wraz z gośćmi stworzy na żywo historię, która mogłaby powstać w „Grand Budapest Hotel" lub „Kochankach z Księżyca". Wystąpią: Alan Pakosz, Michał Ociepa, Michał Próchniewicz oraz Amanda Łażewska, Katarzyna Kasparek, Karolina Pańczyk, Krzysztof Kasparek, a o stronę muzyczną zadba Dawid Makosz.

Finał tegorocznego festiwalu to „The Box" – improwizowany spektakl o przedmiotach, które przechowujemy, i o wspomnieniach, które z nimi wracają. Gwiazdą wieczoru będzie kolumbijski performer, reżyser i nauczyciel, dyrektor artystyczny festiwalu INSPIRA w Bogocie Felipe Ortiz. – Miałam trochę szczęścia, ponieważ był akurat w Europie i nie trzeba było go ściągać z drugiego końca świata – mówi Katarzyna Chmara.

Ostatnia część finału to „Between the How and the What" – spektakl balansujący między codziennością a wyobraźnią, improwizowana podróż przez świat współczesnych sprzeczności, w której realność spotyka się z absurdem, a pytania są ważniejsze niż odpowiedzi. Tym razem wystąpią: Katar Perdek, Annę Rab, Marta Podobas, Artur Jóskowiak oraz Sara Śoukal.

Pierwsza edycja IMPRODROMU odbyła się w 2014 roku. Kiedyś był on organizowany przez bydgoskie Miejskie Centrum Kultury w Bydgoszczy i Teatr Improwizowany wymyWammy, obecnie robi to Teatr Kameralny w Bydgoszczy. Tegorocznym patronem medialnym jest Tygodnik ANGORA.

Tytuł oryginalny

Sceniczna naturalność i nieprzewidywalność

Źródło:

„Tygodnik Angora” nr 37

Autor:

Data publikacji oryginału:

09.09.2025

Wątki tematyczne

Sprawdź także