12.11.2020, 14:12 Wersja do druku

Ryszard Missol. Wspomnienie

Odszedł Ryszard Missol – niegdyś członek Zespołu Pieśni i Tańca „Mazowsze” a przez całą resztę życia wierny jego miłośnik, ale też jeden z grona jego strażników. Pan Ryszard w latach 1964-1974 był najpierw „mazowszańskim” chórzystą a następnie skrzypkiem w kapelach występujących na scenie w różnych regionach etnograficznych (kaszubskiej, góralskiej itd.). Do tej drugiej roli „wyłowił go” sam Mieczysław Piwkowski.

ze zbiorów prywatnych Ryszarda Missola

Ryszard Missol był autorem pierwszej pracy magisterskiej o legendarnym Zespole z Karolina. Praca będąca efektem studiów autora w Państwowej Wyższej Szkole Muzycznej w Warszawie na Wydziale Wychowania Muzycznego nosiła tytuł „Rola PZLPiT Mazowsze w upowszechnianiu polskiego folkloru na świecie”, powstała pod kierunkiem starszego wykładowcy Feliksa Kośnickiego w roku 1973. Stanowi ona nieocenione źródło informacji na temat działalności „Ambasadora kultury polskiej” w pierwszym ćwierćwieczu jego istnienia (1948-1973). Zarówno praca ta, jak i wiele informacji udzielanych osobiście autorowi „Kalendarium PZLPiT Mazowsze im. Tadeusza Sygietyńskiego” tom I (lata 1948-1973) „Czas narodzin i rozkwitu”, wydanego w roku 2018 przez Stowarzyszenie Teatr Na Pustej Podłodze pamięci Tadeusza Łomnickiego i miesięcznik kulturalno-społeczny „Linia”, stanowiły ogromną pomoc przy powstaniu tego jubileuszowego opracowania. Ryszard Missol służył także radą i informacjami – niekiedy także telefonicznie, o każdej porze dnia i nocy – przy powstającym drugim tomie tego opracowania.

Zadziwiająca była przy tym znajomość i pamięć Pana Ryszarda dotycząca dziejów „Mazowsza” – bez zaglądania do notatek, czy archiwum, właściwie nawet „wyrwany ze snu” Pan Ryszard miał gotową odpowiedź na jakiekolwiek pytanie związane z niezliczonymi koncertami, wyjazdami czy regionami etnograficznymi składającymi się na „mazowszański” program. Tak pamiętają tylko ci, którzy kochają bez reszty.

Po zakończeniu pracy w Karolinie, Pan Ryszard był wieloletnim inspicjentem Teatru Wielkie w Warszawie – znowu blisko sceny oraz śpiewających i tańczących artystów. Oprócz stylizowanego polskiego folkloru w wydaniu Tadeusza Sygietyńskiego, muzyka klasyczna a w szczególności opera były największą miłością Pana Ryszarda. Rolę inspicjenta spektakli operowych pełnił także na kilku scenach niemieckich. Praca w teatrach operowych nigdy nie oderwała Pana Ryszarda od gromadzenia nagrań koncertowych „Mazowsza” z całego świata. Z własnych skromnych środków – trochę „chałupniczo” – wydawał Pan Ryszard zestawy nagrań z zagranicznych koncertów Zespołu, i obdarowywał nimi tych, których sercu rzeczywiście bliska była jego muzyka. 

Ostatni okres życia tego miłośnika i „strażnika” dziedzictwa Tadeusza Sygietyńskiego były podwójnie trudne – często zmieniające się dyrekcje „Mazowsza” i ich „modyfikowanie” aranżacji muzycznych autorstwa założyciela Zespołu, a także odsunięcie od wpływu na kształt artystyczny Zespołu jego wieloletniego choreografa Witolda Zapały, bardzo martwiły Pana Ryszarda, jak i wielu innych byłych członków Zespołu, którzy pamiętają pierwotne założenia artystyczne i kształt nadane „Mazowszu” przez jego założycieli: Tadeusza Sygietyńskiego i Mirę Zimińskią-Sygietyńską, od których oddalano się w miarę upływu czasu. 

Po niedawnej, nieodżałowanej śmierci Mistrza Witolda Zapały, odchodzi kolejny wierny i bezkompromisowy strażnik kształtu artystycznego „Mazowsza”…

Źródło:

Materiał nadesłany