EN
19.10.2021, 13:00 Wersja do druku

Rozmowa Kamili Łapickiej z Jordim Casanovasem: Spojrzenie mroczno-komiczne

Chciałem stworzyć sztukę, która zawierałaby w sobie serię różnych gier przeznaczonych dla widza. Aby mógł zadawać sobie pytania na temat kolejnych sekretów i łamigłówek, a jednocześnie mieć poczucie, że jego stereotypowy tok myślenia zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni - o przedstawieniu . "Idiota" w Teatrze Fundacji Kamila Maćkowiaka w Łodzi, z katalońskim dramatopisarzem i reżyserem Jordim Casanovasem, rozmawia  Kamila Łapicka na swoim blogu z teatru.

fot. Jordi Casanovas w czasie wywiadu radiowego w roku 2020 mat. Wikimedii Commons.

Wywiad z katalońskim dramatopisarzem i reżyserem Jordim Casanovasem to duża przyjemność. Jest otwarty i uśmiechnięty. Rozmawiamy w Instytucie Teatralnym w Barcelonie, chwilę po tym, jak Casanovas wygłosił swoje wystąpienie na sympozjum poświęconym dramatowi katalońskiemu w czasach kryzysu 2008-2021.

Okazji do spotkania dostarcza nie tylko fakt, że mimo młodego wieku (rocznik 1978), jest to już artysta teatru z wieloma sukcesami, a jego sztuki zostały przetłumaczone na kilka języków (m.in. angielski, włoski, niemiecki, francuski), ale także pierwsza polska premiera jego utworu. 9 października 2021 czarna komedia pt. „Idiota” w tłumaczeniu Rubi Birden i w reżyserii Waldemara Zawodzińskiego pojawiła się w repertuarze Teatru Fundacji Kamila Maćkowiaka w Łodzi.

Jesteś realistą czy podążasz za marzeniami?

Podążam za marzeniami, ale generalnie podchodzę do życia dość realistycznie – staram się wyznaczać sobie cele, bo mam świadomość, że nie żyje się tylko snami. Trzeba pracować, wiedzieć, co chce się tworzyć i dla kogo, aby ta praca mogła wydawać owoce i aby człowiek mógł się rozwijać.

Na przykład jeszcze przed pięciu czy ośmiu laty nie wyobrażałem sobie, że moja sztuka mogłaby zostać wystawiona w Polsce. Teraz to się wydarzyło i to wydaje mi się cudowne i niewiarygodne. Z drugiej strony to jest taki moment, w którym zaczynasz śnić już o kolejnych rzeczach i podnosisz poprzeczkę coraz wyżej, aby wciąż mieć w sobie motywację i ambicję.

Masz swój system pracy?

Jestem dość chaotyczny (śmiech) i nie mam w sobie dyscypliny, jeśli chodzi o pisanie. Zwykle piszę nocami, czasami do bardzo późna. Posiadanie rodziny i dziecka modyfikuje te nawyki, ale gdybym miał powiedzieć o swojej generalnej praktyce przez ostatnich dwadzieścia lat, to pisałem od 22.00 do 3.00 rano. Cisza i spokój, jakie panują w tych godzinach to dla mnie genialne warunki.

Sztuka pt. „Idiota”, którą od niedawna mogą oglądać polscy widzowie, to trzymający w napięciu dialog między lekarką i obiektem jej eksperymentu. Co było dla ciebie najważniejsze przy pisaniu tego utworu?

Przede wszystkim koncepcją „Idioty” jest gra z publicznością. Chciałem stworzyć sztukę, która zawierałaby w sobie serię różnych gier przeznaczonych dla widza. Aby mógł zadawać sobie pytania na temat kolejnych sekretów i łamigłówek, a jednocześnie mieć poczucie, że jego stereotypowy tok myślenia zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Ten, kogo na początku uważał za idiotę, okazuje się nie być wcale takim idiotą. Widz zastanawia się też, w jaki sposób przeszedłby próby, na które zostaje wystawiony bohater, czy sam byłby wystarczająco bystry?

„Idiota” Jordiego Casanovasa, fot. Tomasz Zawadzki / mat. teatru

„Idiotę” wystawiło wiele teatrów na świecie, m.in. we Włoszech, Meksyku i Argentynie.

Tak, szczęśliwie premiery odbyły się w trzynastu, czy czternastu krajach. Ja daję twórcom dużo wolności. Nie przeszkadza mi robienie adaptacji, czy dostosowywanie sztuki do kontekstu danego kraju. Myślę, że to interesujące. Ważne jest, aby mechanizm gry, który jest wewnątrz tekstu, pozostał nienaruszony. Widziałem zdjęcia i wydaje mi się, że łódzka wersja ma w sobie coś z thrillera. Sądzę, że to jest świetne i chętnie zobaczyłbym spektakl. W innych produkcjach przeważał z kolei ton komediowy. Ponieważ sztuka jest rozpięta między dwoma biegunami, komedii i thrillera, w zależności od miejsca wystawienia może dominować jeden z nich.

W jakich gatunkach teatralnych czujesz się najlepiej?

Od początku miałem naturalne skłonności do pisania czarnych komedii, przychodziło mi to z łatwością. Mam w sobie to mroczne a zarazem komiczne spojrzenie na rzeczywistość. Sztuki komediowe to stały punkt mojej twórczości, są z zasady przeznaczone dla szerszej publiczności i krążą na poziomie światowym. Jest też drugie pole, na którym zacząłem eksperymentować – wychodzę od teatru dokumentalnego i piszę sztuki zaliczane do teatru verbatim.

W utworach z tego nurtu często posiłkujesz się zeznaniami z głośnych procesów. Taką genezę ma „Ruz/Bárcenas”, o aferze korupcyjnej w Partii Ludowej (hiszp. Partido Popular), czy „Jauría” (Wataha), na temat zbiorowej agresji seksualnej dokonanej na młodej kobiecie w Pampelunie. Dodajmy, że ten drugi tekst wyreżyserowany przez Miguela del Arco dostał nagrodę Premio Max 2020 dla najlepszego spektaklu w Hiszpanii.

W przypadku takich sztuk, o których mówisz muszę polegać na dostępnych materiałach, nie mogę sam ich wygenerować. Odbywam pewien proces badawczy. Najpierw szukam autentycznych materiałów, które już w jakiś sposób rezonują w odbiorcach. To przypomina poszukiwanie samorodków złota. Potem opracowuję te materiały i w pewnym momencie stwierdzam: to może się zamienić w sztukę teatralną.

Barcelona, Institut del Teatre, 13 października 2021

Zdjęcie Jordiego Casanovasa: Wikimedia Commons, autor: Davidpar.

commons.wikimedia.org

Tytuł oryginalny

Rozmowa Kamili Łapickiej z Jordim Casanovasem: Spojrzenie mroczno-komiczne

Źródło:

www.zteatru.pl
Link do źródła

Wątki tematyczne