„Rewizor” Mikołaja Gogola w reż. Mikołaja Grabowskiego w Teatrze Bagatela w Krakowie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturo.ski
Jechałem do Krakowa z duszą na ramieniu, bo – z jednej strony okropnie się lękam uwspółcześnień, gdy oryginał jest jeszcze zupełnie dobry, cóż, sądzę, że klasyczne tłumaczenie Tuwima jest wciąż świetne, a fachowcy przebąkują coś o „kongenialności”; z drugiej jednak strony – owej „parafrazy przekładowej” podjął się Tadeusz Nyczek, więc jakby z góry było wiadomo, że powstanie coś ciekawego. I istotnie – słuchało się tego tekstu świetnie, było prosto, bez zbędnych ozdobników, konkretnie, tak lubię. Miałbym może tylko dwie ciche uwagi – mimo wszystko lepiej, żeby Chlestakow brał wziątki w rublach a nie złotówkach i żeby nie jechał do Hrubieszowa, bo umieszczenie całości w polskich ramach troszkę mogło zaboleć.
Ale poza tym miód. Spektakl jest fantastycznie zagrany. Chlestakow (Maciej Sajur) jest ubranym w niedbałe dresy (Gogol sugerował, że ma być wg mody, jest) kompletnie nieogarniętym urzędniczyną mitomanem, choć – czy głupcem? Przecież we właściwym momencie wyjeżdża, a i list, który pozostali w miasteczku bohaterowie czytają w finale, nie jest pozbawiony ani sensu ani jednak jakiegoś ostrego zmysłu obserwacji. Nie można było też oderwać oczu od Anny i Marii, żony i córki Naczelnika (Anna Rokita i Izabela Kubrak), ich rozmowy były cudownie zabawne, panie jakimś cudem komunikowały się ze sobą, niezupełnie jednak się słuchając, zrobił Mikołaj Grabowski z ich relacji po prostu cudeńko. Znakomitą, do przerysowania neurotyczną Dyrektorkę szkoły zagrała Ewelina Starejki, i znów – krótka scena z torebką jest majstersztykiem.
Jak sobie Naczelnik (Dariusz Starczewski) poradzi sobie z prawdziwym rewizorem (prawdziwą rewizor – właściwie), który już puka do drzwi?
No właśnie mam wrażenie, że katastrofa po wizycie poprzedniego jakby po nim spłynęła, jakby tylko go musnęła, owszem, ruble (tutaj niestety złotówki) na łapówki wydane, wstyd jest - bo córce absztyfikant zwiał sprzed ołtarza, ale wszystko na to wskazuje, że on jeden z całego tego towarzystwa wyszedł z tego ambarasu dużo silniejszy. Jak to zwykle z takimi typami niestety bywa.
REWIZOR
Mikołaj Gogol
reż. Mikołaj Grabowski
premiera 6 marca 2021