Logo
Recenzje

rafalturow.ski: Antropologia

28.09.2026, 13:05 Wersja do druku

„Antropologia” Lauren Gunderson w reż. Katarzyny Warnke w Teatrze 6.piętro w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. J. Niemczak

Najkrócej: młoda dziewczyna przepada bez śladu. Śledztwo policji do niczego nie prowadzi; wszystko wskazuje na to, że nie żyje. Ze śmiercią Angie (Pola Gonciarz) pogodziła się już Brin (Katarzyna Figura), jej matka. Nie pogodziła się natomiast jej siostra – Merrill (Helena Sujecka), która na podstawie pozostawionych przez ukochaną siostrę danych, wiadomości, zdjęć, nagrań i całej reszty cyfrowych śladów tworzy wirtualną wersję zaginionej. Awatar Angie, który początkowo przynosi pewną ulgę w żałobie, zaczyna jednak zachowywać się w sposób, jakiego Merrill zupełnie nie przewidziała… Jest jeszcze Raquel, była partnerka Merrill (Adriana Kalska), która właśnie do niej wraca.

Wbrew pozorom nie jest to spektakl o sztucznej inteligencji – choć bardzo kusi, żeby właśnie tak go zdefiniować. To spektakl o żałobie. O tym – jak ją przeżywamy, co pomaga nam przez nią przejść, a co – przeciwnie – uniemożliwia pogodzenie się ze śmiercią najbliższych.

Zwróćcie uwagę na poruszającą scenę reakcji Brin na pojawienie się córki na ekranie. Czy można kochać awatara? I jest to pytanie wcale nie tak odległe od naszej codzienności, jak mogłoby się jeszcze niedawno wydawać, skoro już dziś awatary są naszymi psychologami, powiernikami, spowiednikami… A — co stanie się z naszymi cyfrowymi śladami po śmierci? Kto będzie miał do nich dostęp? I czy rzeczywiście chcielibyśmy wrócić jeszcze raz na ten padół – nie jako anioły czy duchy, jak Patrick Swayze w „Uwierz w ducha”, ale jako byty cyfrowe ?

Może odrobinkę wszystkiego jest tu za dużo. Zagadka kryminalna, romans, rodzinny dramat, krnąbrny awatar, a momentami także ekspresyjności na scenie jest chyba więcej niż potrzeba. Być może dla dobra widowiska o mały kwadrans dałoby się całość skrócić. Ale mimo tych uwag – warto.

Bo z „Antropologii” wyszedłem z dość niewygodną myślą – a nawet morałem (bo to jest moralitet!): że może największym problemem sztucznej inteligencji jest to, że zacznie myśleć jak człowiek, a raczej to, że przez nią człowiek nie będzie umiał przestać myśleć o tych, których stracił, że żałoba będzie trwać w nieskończoność.

Nie mam pewności, co sądzić o tej perspektywie.

Źródło:

www.rafalturow.ski/teatr

Link do źródła

Sprawdź także