Z-ca dyr. radomskiego muzeum Ilona Pulnar-Duszyk powiedziała PAP, że placówka od dawna związana jest z wybitnym polskim reżyserem. Jeszcze w 1989 r. zorganizowano tutaj ekspozycję monograficzną „Andrzej Wajda. Autoportret”.
Prezentowana obecnie w Radomiu wystawa przypomina związki artysty z tym miastem. - Pokazuje mniej znaną stronę jego działalności - Wajdę jako młodego rysownika i malarza, a także człowieka silnie związanego z miastem, w którym uczęszczał do szkoły i stawiał pierwsze kroki w malarstwie, kształcąc się pod okiem doświadczonego malarza i nauczyciela Wacława Dobrowolskiego – powiedziała wicedyrektor placówki.
Najstarszy szkic autorstwa Wajdy pokazywany na wystawie pochodzi z 1939 r. – przyszły reżyser miał wówczas 13 lat.
- Andrzej Wajda wykonał go na wigilii rodzinnej, pierwszej okupacyjnej wigilii, podczas której sportretował swojego stryja Gustawa w trakcie sprawiania wigilijnego karpia – wyjaśnił kurator wystawy Marcin Kępa.
Na wystawie są także prace z początku studiów Wajdy w krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, kompozycje figuratywne i abstrakcje.
Ważną częścią ekspozycji stanowią rodzinne pamiątki Wajdów: świadectwa szkolne, fotografie, dokumenty, dziecięcy sztambuch. Pochodzą one głównie ze zbiorów Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” w Krakowie.
Jedną z cenniejszych pamiątek – zdaniem Kępy – jest szabla należąca przed laty do ojca reżysera – kapitana Jakuba Wajdy. Przyszły reżyser razem z bratem Leszkiem tuż po wkroczeniu Niemców do Radomia zakopali broń na tyłach domu oficerskiego przy ulicy Malczewskiego 20, gdzie mieszkali.
W 2011 r. Andrzej Wajda odzyskał szablę ojca, który zginął w Charkowie. Przekazała mu ją jedna z mieszkanek domu oficerskiego. Jej ojciec znalazł szablę przed laty, ale ponieważ rodzina nie wiedziała, do kogo należy, przechowywała ją w domu.
Reżyser nie krył wówczas wzruszenia. – Twierdził, że jest już człowiekiem wiekowym, że już go nic prawdopodobnie w życiu nie zaskoczy, a jednak było inaczej – powiedział Kępa. Poruszony artysta postanowił nakręcić film dokumentalny pod tytułem „Szabla mojego ojca”. Tym razem nie on stanął za kamerą, ale jego asystent Marek Brodzki.
W 2011 roku na elewacji budynku, w którym mieszkał młody Andrzej Wajda w latach okupacji hitlerowskiej, odsłaniano tablicę pamiątkową poświęconą jego ojcu.
Zwiedzający wystawę w Radomiu mogą też zobaczyć dary, które Andrzej Wajda razem ze swoją żoną Krystyną Zachwatowicz ofiarowywali radomskiej placówce. Są tu m.in. dwa pejzaże Józefa Czapskiego i abstrakcja Rajmunda Ziemskiego. Odrębną częścią ekspozycji stanowią plakaty do filmów Andrzeja Wajdy, m.in. Franciszka Starowieyskiego, Waldemara Świerzego, Andrzeja Pągowskiego i Rafała Olbińskiego.
Andrzej Wajda urodził się 6 marca 1926 r. w Suwałkach. Zmarł 9 października 2016 r. w Warszawie.
W Radomiu mieszkał 12 lat, od roku 1934 do 1946 roku. Jego ojciec - Jakub Wajda - był oficerem 72. Pułku Piechoty, który stacjonował w tym mieście. Jako 14-latek Wajda rozpoczął naukę w gimnazjum na tajnych kompletach. Po pierwszym roku musiał zrezygnować ze szkoły z powodów finansowych. Aby utrzymać rodzinę, wraz z bratem Leszkiem pracował w Landwirtschaft Zentrale; był magazynierem, a następnie tragarzem i pomocnikiem bednarza. Po wojnie wyjechał do Krakowa.
Związki z Radomiem Wajda odnowił na przełomie lat 80. i 90. XX w. Wraz z żoną Krystyną Zachwatowicz przekazał radomskiemu muzeum 78 własnych prac, głównie rysunki i akwarele z okresu młodzieńczego, oraz kilkadziesiąt dzieł innych autorów z własnej kolekcji, m.in. m.in. Tadeusza Kantora i Ryszarda Horowitza.
Reżyser był pomysłodawcą i gorącym orędownikiem stworzenia w Radomiu miejsca, w którym prezentowana byłaby bogata kolekcja sztuki współczesnej. Powstał wtedy zamysł otworzonego w 2014 r. Mazowieckiego Centrum Sztuki Współczesnej „Elektrownia”, w którym działa kino studyjne imienia reżysera. Za zasługi dla miasta Wajda został uhonorowany tytułem Honorowego Obywatela Radomia.