Logo
Recenzje

Portret Doriana Graya

9.03.2026, 13:58 Wersja do druku

„Portret Doriana Graya” na podstawie powieści Oscara Wilde’a w chor. Piotra Jeznacha w Teatrze Muzycznym Roma w Warszawie. Pisze Rafał Turowski na stronie rafalturow.ski.

fot. Karol Mańk

Na niewielkiej przecież przestrzeni kameralnej sceny Teatru oglądamy widowisko, którego nie powstydziłaby się scena duża – tak, Roma to potrafi. Akcję reżyser co prawda chwilami przenosi na widownię, ale zapewniam: jest to zabieg celowy, a nie – na przykład – próba zdobycia dla tancerzy dodatkowych terytoriów. Mamy przepiękne, misternie wykonane kostiumy Moniki Moskwy, znakomitą charakteryzację (mogę sobie tylko wyobrazić, ile czasu zajmuje tancerzom przygotowanie wizualne do przedstawienia) oraz fantastyczną, porywającą muzykę Evana Wise’a.

Nie dysponuję odpowiednimi narzędziami choreologicznymi do głębszej analizy choreografii tego spektaklu, więc poprzestanę na wyznaniu, że nie sposób było oderwać wzroku od tancerzy. Widać, jak wiele pracy cały zespół włożył w nadanie tej formie piękna, jak wiele radości daje im ta praca – i jak bardzo ta radość jest zaraźliwa. Premierowa publiczność sprawiała wrażenie całkowicie pochłoniętej tą pozbawioną słów opowieścią od pierwszej do ostatniej sceny.

Na stronie internetowej teatru (oraz w programie) znajdziemy szczegółowy opis oglądanych scen, co niezwykle pomaga wejść w tę historię tym widzom, którzy nie znają powieści Wilde’a albo chcą sobie przypomnieć losy pięknego młodzieńca, który za wszelką cenę nie chce się zestarzeć. Prologiem przedstawienia jest zaś – ciekawe, czy tylko podczas premiery – króciutki performans, w którym malarka Maja Tomaszewska „dopieszcza” obraz, portret oczywiście, na którym uwieczniła postacie, które za chwilę zobaczymy na scenie. Nie jestem stuprocentowo pewien, na ile pozostaje to spójne z całością widowiska, ale – licentia poetica oczywiście rozumiem.

Tytuł oryginalny

PORTRET DORIANA GRAYA

Źródło:

www.rafalturow.ski/teatr

Link do źródła

Sprawdź także